Okładka książki - Talizmany

Talizmany

Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-03-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788379457441
Liczba stron: 464
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 5 (1 głosów)

Gdy jakaś książka odnosi międzynarodowy sukces, bardzo szybko pojawiają się naśladowcy, próbujący wykorzystać popularny trend. Książka Dominika Rettingera ma być „polskim Kodem da Vinci” tylko dlatego, że są tu zagadki z czasów renesansu (korzeniami sięgające nawet starożytności). Szkoda, że zdecydowano się na takie porównanie, bo chyba bliżej i bardziej adekwatnie byłoby powołać się na przygody Pana Samochodzika.

Talizmany to bardziej powieść obyczajowa z elementami komediowymi i śladami romansu, z tajemnicą w tle. Świetnie oglądałoby się jej ekranizację, gdyż postaci są bardzo charakterystyczne, a dobrze zagrane przez (najlepiej) znanych aktorów – z pewnością zapadłyby w pamięć. Nie na darmo autor jest scenarzystą. Wyczuwa się to w formie prowadzenia narracji, która jest dosyć skrótowa, ale umiejętnie sygnalizująca miejsca akcji i odwołująca się do pewnych stereotypowych wyobrażeń. Już na początku czytelnik szybko orientuje się, gdzie może toczyć się akcja. Bohaterka jest dziennikarką w kolorowym magazynie. Dostaje „świetną” propozycję opisania romansu celebrytki z… jej osobistym chłopakiem. Ewa odmawia, serce ma bowiem pęknięte i nie zamierza wystawiać siebie na widok publiczny. Rzuca pracę, mieszkanie, przyjaciółkę, a nawet obrażoną papugę (dlaczego nie zabrała ptaka ze sobą – nie wiadomo, skoro obraz ze ściany udało jej się spakować…) i wyjeżdża do ciotecznej babci. Babcia jest właścicielką dworu w Ujazdowie i właśnie zmarła, zostawiając ciotecznej wnuczce spadek. Barwna rodzinka jednak nie może się z tym  pogodzić, co wiązać się będzie z licznymi zabawnymi scenkami. A gdzie tajemnica?

Otóż tkwi, ukryta w majątku cioci-babci. Pewne artefakty, będące w posiadaniu starszej pani, mają umożliwić odnalezienie skarbu wywiezionego jeszcze z Bizancjum przez polsko-wenecką rodzinę, która ukryła go w pałacu Krzyżtopór. Problem w tym, że o skarbie wiedzą już Włosi, którzy nie spoczną, póki nie uzyskają do niego dostępu. Na ich drodze staje waleczna, choć niczego nie świadoma Ewa Modlińska oraz jej nowy sprzymierzeniec – prawnik, Adam Dąbrowa. Na szczęście Ewa jest z wykształcenia historykiem sztuki, więc jest szansa, że dosyć szybko połapie się w zagadkach. Zaczyna się wyścig z czasem i kolejne próby przechytrzenia weneckich kuzynów. Mnożą się tajemnice i kolejne tropy, a wszystko przeplatane zabawnymi epizodami i romantycznymi scenkami. Jest więc wszystko, co bestseller mieć powinien. Czy to wystarczy? Ocenią czytelnicy.  

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2017-04-25, Przeczytałem,

Gdy jakaś książka odnosi międzynarodowy sukces, bardzo szybko pojawiają się naśladowcy, próbujący wykorzystać popularny trend. Książka Dominika Rettingera ma być „polskim Kodem da Vinci” tylko dlatego, że są tu zagadki z czasów renesansu (korzeniami sięgające nawet starożytności). Szkoda, że zdecydowano się na takie porównanie, bo chyba bliżej i bardziej adekwatnie byłoby powołać się na przygody Pana Samochodzika.


Talizmany to bardziej powieść obyczajowa z elementami komediowymi i śladami romansu, z tajemnicą w tle. Świetnie oglądałoby się jej ekranizację, gdyż postaci są bardzo charakterystyczne, a dobrze zagrane przez (najlepiej) znanych aktorów – z pewnością zapadłyby w pamięć. Nie na darmo autor jest scenarzystą. Wyczuwa się to w formie prowadzenia narracji, która jest dosyć skrótowa, ale umiejętnie sygnalizująca miejsca akcji i odwołująca się do pewnych stereotypowych wyobrażeń. Już na początku czytelnik szybko orientuje się, gdzie może toczyć się akcja. Bohaterka jest dziennikarką w kolorowym magazynie. Dostaje „świetną” propozycję opisania romansu celebrytki z… jej osobistym chłopakiem. Ewa odmawia, serce ma bowiem pęknięte i nie zamierza wystawiać siebie na widok publiczny. Rzuca pracę, mieszkanie, przyjaciółkę, a nawet obrażoną papugę (dlaczego nie zabrała ptaka ze sobą – nie wiadomo, skoro obraz ze ściany udało jej się spakować…) i wyjeżdża do ciotecznej babci. Babcia jest właścicielką dworu w Ujazdowie i właśnie zmarła, zostawiając ciotecznej wnuczce spadek. Barwna rodzinka jednak nie może się z tym  pogodzić, co wiązać się będzie z licznymi zabawnymi scenkami. A gdzie tajemnica?


Otóż tkwi, ukryta w majątku cioci-babci. Pewne artefakty, będące w posiadaniu starszej pani, mają umożliwić odnalezienie skarbu wywiezionego jeszcze z Bizancjum przez polsko-wenecką rodzinę, która ukryła go w pałacu Krzyżtopór. Problem w tym, że o skarbie wiedzą już Włosi, którzy nie spoczną, póki nie uzyskają do niego dostępu. Na ich drodze staje waleczna, choć niczego nie świadoma Ewa Modlińska oraz jej nowy sprzymierzeniec – prawnik, Adam Dąbrowa. Na szczęście Ewa jest z wykształcenia historykiem sztuki, więc jest szansa, że dosyć szybko połapie się w zagadkach. Zaczyna się wyścig z czasem i kolejne próby przechytrzenia weneckich kuzynów. Mnożą się tajemnice i kolejne tropy, a wszystko przeplatane zabawnymi epizodami i romantycznymi scenkami. Jest więc wszystko, co bestseller mieć powinien. Czy to wystarczy? Ocenią czytelnicy.  

Link do recenzji
Avatar użytkownika - luimig
luimig
Przeczytane:2017-07-01, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2017,
Kolejna powieść polskiego autora. Recenzja na okładce sugeruje rozrywkę na poziomie Kodu Leonarda Da Vinci Dana Browna :) To co mogę powiedzieć po przeczytaniu kilkunastu początkowych stron to, że wciąga jak magnes! Idealna powieść na wakacje - rodzinna tajemnica skrywana od pokoleń i obraz kryjący w sobie zagadkę, a dodatkowo zamek w Krzyżtoporze w tle!
Link do opinii
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2017-04-25, Przeczytałem,

 

Gdy jakaś książka odnosi międzynarodowy sukces, bardzo szybko pojawiają się naśladowcy, próbujący dołączyć do popularnego trendu. Książka Dominika Rettingera ma być „polskim Kodem da Vinci” tylko dlatego, że są tu zagadki z czasów renesansu (korzeniami sięgające nawet starożytności). Szkoda, że zdecydowano się na takie porównanie, bo chyba bliżej i bardziej adekwatnie byłoby powołać się na przygody rodzimego Pana Samochodzika.

„Talizmany” to bardziej powieść obyczajowa z elementami komediowymi i śladami romansu, z tajemnicą w tle. Świetnie oglądałoby się to na ekranie, gdyż postaci są bardzo charakterystyczne, a dobrze zagrane przez (najlepiej) znanych aktorów – z pewnością zapadłyby w pamięć. Nie na darmo Autor jest scenarzystą. Wyczuwa się to w formie prowadzenia narracji, która jest dosyć skrótowa, ale umiejętnie sygnalizująca miejsca akcji i odwołująca się do pewnych stereotypowych wyobrażeń. Już na początku czytelnik szybko orientuje się, gdzie może dziać się akcja. Bohaterka jest dziennikarką w kolorowym magazynie. Dostaje „świetną” propozycję opisania romansu celebrytki z… jej osobistym chłopakiem. Ewa odmawia, serce ma bowiem pęknięte i nie zamierza wystawiać siebie na widok publiczny. Rzuca pracę, mieszkanie, przyjaciółkę, a nawet obrażoną papugę (dlaczego nie zabrała ptaka ze sobą – nie wiadomo. Obraz ze ściany udało jej się spakować…) i wyjeżdża do ciotecznej babci. Babcia jest właścicielką dworu w Ujazdowie i właśnie zmarła, zostawiając ciotecznej wnuczce spadek. Barwna rodzinka jednak nie może się z tym  pogodzić, co wiązać się będzie z licznymi zabawnymi scenkami. I gdzie tu tajemnica?

Otóż, tkwi ukryta w majątku cioci-babci. Pewne artefakty, będące w posiadaniu starszej pani mają umożliwić odnalezienie skarbu wywiezionego jeszcze z Bizancjum przez polsko-wenecką rodzinę, która ukryła go w pałacu Krzyżtopór. Problem w tym, że o skarbie wiedzą już Włosi, którzy nie spoczną, aż nie uzyskają do niego dostępu. Na ich drodze staje waleczna, choć niczego nie świadoma Ewa Modlińska oraz jej nowy sprzymierzeniec – prawnik, Adam Dąbrowa. Na szczęście Ewa jest z wykształcenia historykiem sztuki, więc jest szansa, że dosyć szybko połapie się w zagadkach. Tak też się zresztą dzieje. Zaczyna się wyścig z czasem i próby przechytrzenia weneckich kuzynów. Mnożą się tajemnice i kolejne tropy, a wszystko przeplatane zabawnymi epizodami i romantycznymi scenkami. Jest więc wszystko, co bestseller mieć powinien. Czy jednak to wystarczy? Ocenią czytelnicy.  

Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy