astamate

Moja czteroletnia kuzynka po obejrzeniu bajki pyta mnie: Ola, to kto by³ dobry a kto z³y?
Bycie dobrym albo z³ym to podzia³ banalny, p³ytki. Nikt nie jest ani dobry ani z³y.
Jaaa, jestem dobra- odpowiada ma³a wzburzona ca³± sob±
a po chwili dodaje : tylko czasami ¿le robiê!
Ludzki mózg porównywany jest niejednokrotnie w powa¿nych i mniej powa¿nych naukowych doniesieniach do komputera. Nie podoba mi siê p³ytko¶æ tego porównania. Nikt nie jest w stanie przewidzieæ tego do czego mo¿e nas - ludzi, popchn±æ: my¶l.
A my¶l rodzi siê w mózgu.
Cz³owiek. Kim jest? Do czego jest zdolny? Jakie my¶li kryje jego niewypowiedziane s³owo? Co mo¿e a czego nie jest w stanie zrobiæ?
Próbujemy sie t³umaczyæ, mówimy: znam siebie. Zapêdzamy siê. Nikt nie zna siebie. Mo¿emy przeczuwaæ, mo¿emy wysuwaæ wnioski, postêpowaæ w taki albo inny sposób, ale przychodzi taka chwila kiedy dzia³amy zupe³nie nie w naszym stylu, mówimy co¶ czego znaj±c siebie nie powiedzieliby¶my nigdy. Robimy co¶ czego znaj±c siebie nie spodziewaliby¶my siê nigdy. Bo nikt nie potrafi przewidzieæ tego co w "pewnej" sytuacji zrobi. Dopóki takowa nie nast±pi.
Zabicie cz³owieka jest zbrodni±, nie my¶limy o tym w kategoriach - czy móg³bym zabiæ? nie myslimy tak, bo nie musimy tak my¶leæ. Ale tego czy zabiliby¶my kiedy by¶my musieli- nie wiemy. Ja -nie wiem. Gdybym musia³a , gdybym mia³a wybraæ , gdybym zosta³a zmuszona, gdybym, gdybym, gdybym...
Bochater Dostojewskiego wybiera z³o celem dobra. Nawet wiêcej, w jego rozumowaniu akt zabicia nie jest z³em, jest konieczno¶ci±. Cel u¶wiêca ¶rodki. ¦rodkiem jest morderstwo.
Sporo osób (w moim otoczeniu) po przeczytaniu dzie³a Dostojewskiego by³o poruszonych, wzburzonych. Wydaje mi siê, ¿e to powierzchowny woal, zwiewny. Czy¿by¶my naprawdê s±dzili, ¿e cz³owiek nie jest zdolny do pewnych czynów?
A co z dzia³aniem w tak zwanym afekcie? Tak, to zupe³nie co innego. To siê t³umaczy, to siê usprawiedliwia.
Ale to ju¿ zupe³nia inna zbrodnia i inna kara.
"Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego zrodzi³a siê podczas katorgii autora. Dostojewski to wspania³y badacz ludzkich dusz, obserwator na wielk± skalê. Wspó³wiê¿niowie- byli tez i skazani za morderstwa- stworzyli byæ mo¿e swoiste studium przypadku.
Czy próbowa³ ich zrozumieæ? czy chcia³ ich nam przedstawiæ aby¶my im wspó³czuli, zrozumieli, odkryli w nich normalno¶æ której bark zarzuca siê zazwyczaj ludziom którzy pope³niaj± zbrodnie?
Co jest takiego w "Zbrodni i karze" ¿e trudno ot tak po prostu od³o¿yæ ksi±¿kê na pó³kê? Zagadka ludziego umys³u a mo¿e jej rozwi±zanie? Trwoga przed tym co nam w nas nieznane? A mo¿e prwada o nas ?
2011-11-24 10:11:41