Opis ksiązki
Kup Teraz

Bańki mydlane

Ocena ( 9 osób )
4.8
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2015-02-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-64312-42-7
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę:KsiazkowoLC
Recenzja - Bańki mydlane

Michalina ma wszystko, czego potrzeba młodej dziewczynie: kochającą rodzinę, przyjaciół, uroczego chłopaka i pochłaniającą ją pasję. Ale niepomyślna diagnoza lekarska w jednej chwili przekreśla jej życiowe plany. Okazuje się, że to nowotwór.

Jak odnaleźć się w nowej, okrutnej rzeczywistości, od której nie ma ucieczki?

Bohaterka znajduje na to receptę...

Recenzja
catarina78 Linia koment
Przeczytane:2015-03-11, Na półkach: Przeczytałem,

Edyta Świętek podjęła niezmiernie trudny temat – umierania na raka. Temat obarczony z jednej strony ryzykiem popadnięcia w ckliwość, z drugiej – upraszczania i popadnięcia w banał. A jednak autorce udało się wyjść z tego wyzwania zwycięsko.

 

Michalina jest zwyczajną nastolatką. Kończy właśnie szkołę, wybiera się na studia. Ma dwie starsze siostry, zwyczajnych rodziców. Jedyne, co ją może wyróżniać, to talent plastyczny, ale korzysta z niego wyłącznie hobbystycznie, tworząc rysunki, w których tematem przewodnim są tytułowe bańki mydlane

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-24, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

Życie jest bańką mydlaną – mieni się wielobarwnymi tęczami”


 


Początek powieści wydawałby się banalny, ale z każdą kolejną stroną widzimy jej drugie dno. Akcja rozpoczyna się w momencie kiedy główna bohaterka Michalina kończy swoje osiemnaste urodziny. Dziewczyna chce uczcić swoje wejście w dorosłość i wraz z koleżankami wychodzi do dyskoteki. Tam widzi chłopca, który od dłuższego czasu bardzo jej się podoba. Chciałaby pierwsza podejść do Krystiana lecz wpojone przez rodziców wychowanie bierze górę, bo przecież to mężczyzna powinien ubiegać się o względy kobiety. Po tym wieczorze chłopiec dosłownie zapada się pod ziemię. Co się z nim stało? Dlaczego tak nagle zniknął z jej życia i nie widuje już go w pobliżu uczelni? Czy Michalina spotka jeszcze Krystiana?


 


Kilka lat po tych zdarzeniach Michalina jest na etapie kończenia studiów. Ma ambitne plany na przyszłość, kochającego chłopaka Jakuba, jej rodzice pokładają w niej nadzieję, że jako jedyna z trójki rodzeństwa ułoży sobie życie i będzie szczęśliwa w związku. Jedna wizyta u lekarza zmienia wszystko, całe jej dotychczasowe plany pryskają jak bańka mydlana. Diagnoza nowotwór złośliwy...


 


Każdy następny dzień był coraz gorszy. Szpitalna sala pogłębiała depresję. Patrząc na biały sufit i kuliste lampy, myślała o tym, że prawdopodobnie już nigdy nie spojrzy na błękit nieba. Rozpaczliwie pragnęła żyć. Bała się zasypiać, ponieważ każdy sen mógł być ostatnim.”


 


Pomimo tego, że książka ma zaledwie 160 stron nie dałam rady przeczytać jej „na raz”. Serce mi pękało, łzy lały się stróżkami zamazując litery. Sięgając po „Bańki mydlane” nie wiedziałam czego się spodziewać, a to dlatego, że nie czytałam wcześniej żadnej recenzji, nawet nie czytałam streszczenia (Blurb). Po okładce myślałam, że sięgam po lekką lekturę, którą wchłonę w parę godzin, nic bardziej mylnego. Po zakończeniu książki śmiem twierdzić, że okładka dokładnie odzwierciedla historię opisaną na stronach książki, historię, która nie jest „różowa”.


 


Targały mną liczne emocje. Zadawałam w myślach pytanie dlaczego??? Praktycznie na samym końcu lektury trafiła mnie iskierka zrozumienia, wtedy dotarło do mnie, że nic nie dzieje się bez przyczyny... Historia Michaliny pozostanie w mej pamięci na długi, długi czas. Autorka na swój sposób przekazuje nam nadzieję na to co jest „potem”, abyśmy wierzyli, że nasi bliscy po śmierci są szczęśliwi.


 


Przyznam, że nie jest to łatwa lektura. Opisuje trudny temat jakim jest choroba nowotworowa u osoby bliskiej naszemu sercu. Opowieść przedstawiona jest oczami chorej dziewczyny. Książka uczy reagowania na ból i chorobę innych ludzi, tego, że chorzy potrzebują bliskości oraz wsparcia rodziny i przyjaciół. Chcą być traktowani „normalnie”, aby się nad nimi nie litować, bo niestety ale ich to dręczy jeszcze bardziej.


 


Warto też wspomnieć, że autorka zdecydowała się oddać całe wynagrodzenie ze sprzedaży książek na rzecz Hospicjum im. Świętego Łazarza w Krakowie.


 


Jeżeli posiadacie w swoich biblioteczkach książkę „Bańki mydlane” sięgnijcie po nią niezwłocznie, jeśli nie macie, to kupcie koniecznie. W ostatnim czasie żaden utwór literacki nie wywarł na mnie tak olbrzymiego wrażenia. Książka jest wyjątkowa! Piękna opowieść, która daje do myślenia. Przy tej historii człowiek nie przejdzie obojętnie. Mogę się nad nią zachwycać w nieskończoność. Z pewnością trafi ona na listę moich ulubionych książek oraz otrzyma swoje honorowe miejsce na półce. Polecam, polecam jeszcze raz polecam.


 

wrobel plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-19, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 roku,Mam,Ulubione,
To moja pierwsza przygoda z książką Edyty Świętek, ale z całą pewnością nie ostatnia.

Życie każdego człowieka jest kruche, a najtrudniejsze chwile w życiu, przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie i pozostawiają wiele pytań, na które nie możemy uzyskać odpowiedzi.

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy wszystko co spotyka Was w życiu ma jakiś cel? Że nic nie dzieje się bez przyczyny?

W "Bańkach mydlanych" poznajemy Michalinę, młodą, pełną życia i pasji dziewczynę, której w życiu niczego nie brakuje. Powoli, każdego dnia dąży do osiągnięcia wyznaczonych sobie celów. Zaczyna chorować, z początku myśli, że to zwykłe przeziębienie, ale jak się później okazuje to nowotwór. Ludzie zazwyczaj w takich momentach zachowują się różnie, ale większość chyba się załamuje psychicznie. Myślę, że żadna osoba, która w pełni cieszy się swym życiem, nie ucieszy się z takiej diagnozy.
Michasia mimo przeciwności losu, okazuje się być niezwykle silną osobą. Nie baczy na swoje szczęście, pragnie go dla innych, mimo, że to jej by się teraz przydało. Postawa ta świadczy o tym jak wielkie posiada serce. Ma chwilowe załamania w związku z chorobą, ale szybko odnajduje w sobie siłę, by z nią walczyć.

Rak, to słowo zawsze wywołuje ból wśród tych, których dotyka. Śmierć w życiu każdego człowieka jest nieunikniona. Kiedy kogoś bliskiego z naszej rodziny doświadcza ta okropna choroba, często zdarza się, że domownikom ciężko o niej rozmawiać. Tym bardziej, jeśli nie ma już szans na wygranie z nowotworem. Ludzie nie chcą się z nim godzić, bo jak można się pogodzić z myślą, że nasze ukochane dziecko tego doświadcza, że zbliża się ku nieuniknionemu, kiedy całe życie przed nim? W tym przypadku Michalina pogodziła się z tym, że nie uniknie śmierci. Nie potrafiła jednak odejść z tego świata, gdyż było jej żal, że jej rodzina pogrąży się w rozpaczy.
Ludzie rodzą się, a później umierają - taka jest kolej życia. Nadzieję trzeba mieć zawsze i do samego końca. Są przypadki nowotworów, z którymi ludzie wygrywają walkę. Michalina też w pewnym momencie tę walkę wygrała, ale niestety po jakimś czasie nastąpił nawrót choroby.
Często słyszałam, że kiedy ludzie są umierający to tuż przed śmiercią nagle ich stan chwilowo się poprawia. I chyba jest w tym jakąś prawda, gdyż sama znam kilka takich przypadków.

Nowotwór jest okropną chorobą, ale nie należy unikać rozmów na jego temat. W takich chwilach ważne jest, aby wspierać chorego członka rodziny, ale wiedzieć też, że jeśli nie ma już ratunku, a stan chorego się pogarsza to umieć pozwolić mu odejść, by skończyły się jego męki.
Michalina w ostatni dzień swego życia, była niezwykle promienną i uśmiechniętą osobą. Chciała go spędzić jak najlepiej - dlaczego? Gdyż pragnęła, by rodzina właśnie taką - rozpogodzoną - ją zapamiętała. By wspomnienia o jej życiu wywoływały uśmiech na twarzach wszystkich tych, których kochała.

Przyznaję, że książka momentami wywołała u mnie łzy. W jakimś sensie jest mi niezwykle bliska. W mojej rodzinie również była osoba chora, ale wygrała walkę z rakiem. Dlatego doskonale wiem, jak ciężko jest przez to przechodzić wszystkim członkom rodziny, jak wiele przepłakanych momentów pojawia się w ich życiu i jak ważna jest nadzieja, nadzieja na lepsze jutro.

Edyta Świętek w piękny sposób przedstawiła nam raj. Jeśli w rzeczywistości wygląda tak samo, to od dzisiaj nie boję się śmierci.
chabrowacczyteln plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-06-28, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Mała i dość niepozorna książeczka z bajkową okładką. Co skrywa?

Edyta Świętek to młoda autorka lubiąca spacery z rodziną i bieganie. ,,Bańki mydlane" to jej szósta powieść. Michalina dopiero wkracza w życie. Ma chłopaka, dobrych rodziców i przyjaciół. Studiuje i ma pasję jaką jest malarstwo. Nagle zaczyna chorować i okazuje się, że to nowotwór. Jak sobie z tym poradzić?

Jak już napisałam we wstępie jest to niepozorna książeczka. Przeciwnie do swojego formatu niezwykle mnie wzruszyła i zmusiła do wielu refleksji na temat życia. Chociaż czytanie zajęło mi tylko parę godzin to później długo nie mogłam sięgnąć po nic innego. Musiałam przetrawić historię, którą zaprezentowała autorka.

Spodobał mi się występujący wszędzie motyw baniek mydlanych. Pokazuje, że właśnie takie jest nasze życie. Kruche i ulotne. W pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie potrafi pęknąć na miliony malutkich kawałeczków. Został tutaj też wprowadzony wątek paranormalny, który nadaje książce więcej tajemniczości.

Lubię odkrywać nowe i dobrze zapowiadające się autorki i pani Edyta z całą pewnością do nich należy. Pisze z subtelnością i wyczuciem. Wie, że żeby poruszyć czytelnika czasami wystarczy kilka prostych słów, a ogromne poematy po prostu nie spełniają swojej roli.

To piękna i wzruszająca opowieść o niebie, chorobie, umieraniu i odchodzeniu. Pokazuje nam, że z życia trzeba brać garściami i nie martwić się tym co powiedzą inni.
awiola plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
"Życie jest bańką mydlaną - mieni się wielobarwnymi tęczami".


Wydawałoby się, że gdy w życiu młodej, zdolnej, pięknej dziewczyny, przed którą dopiero wszystko co najlepsze - pojawia się śmiertelna choroba, świat się musi skończyć. I trudno przy tego typu historiach, naładowanych tyloma emocjami, po prostu nie płakać. Edyta Świętek natomiast oprócz tak wielkiego ładunku emocjonalnego, podarowała mi coś jeszcze - nadzieję i wiarę, że śmierć nie jest końcem, lecz pewnym etapem, który każdy z nas musi samotnie przejść.

Edyta Świętek to z wykształcenia ekonomistka. Pisze powieści dla kobiet, a wolny czas spędza na aktywnym wypoczynku, czyli spacerach i bieganiu. Jej debiutem literackim była książka wydana w 2010 r. pt. "Zerwane więzi", która przysporzyła autorce wiele czytelniczek. Jej marzeniem jest tworzenie powieści dla czytelników, które sama czytałaby z przyjemnością.

Michalina - młoda, piękna i urocza dziewczyna posiada w swoim życiu w zasadzie wszystko, by czuć się szczęśliwą. Jej rodzice ją hołubią, ma wspaniałych przyjaciół i ukochanego z którym pragnie spędzić resztę życia oraz rozwija swoją pasją, czyli malowanie. W jej niemalże idealny świat pewnego dnia wkracza osłabienie odporności organizmu, które przeradza się w druzgocącą diagnozę lekarską - Michalina ma nowotwór. Świat bohaterki w jednej chwili zostaje wywrócony do góry nogami.

"Bańki mydlane" to książka, która nie poraża swoją objętością, bowiem autorka przedstawiła historię umierającej Michaliny na niespełna stu sześćdziesięciu stronach, na których tekst zapisano dość dużą czcionką. Książka poraża natomiast samym przewodnim tematem, którym jest coś, co czeka na każdego z nas, czyli śmierć. I przyznam, że spodziewałam się pełnej melodramatyzmu historii, która wymusi na mnie uronienie wielu łez, a na koniec tragicznym zakończeniem, zmusi do głębokiej refleksji nad sensem życia. Tymczasem, Edyta Świętek, ku mojemu pełnemu zaskoczeniu postanowiła tak trudny temat umierania, przekuć w opowieść, która - uwaga - napawa optymizmem. Nie chciałabym oczywiście spojlerować, ale to, co spotyka bohaterkę podczas jej ostatnich chwil, po prostu daje nadzieję. I nie tylko osobom, które obecnie chorują i które wiedzą, że nie zostało im wiele czasu na naszym świecie. Edyta Świętek zawarła bowiem uniwersalne przesłanie dla wszystkich - dla mnie, dla Ciebie, dla osób będących w hospicjum. Przesłanie mówiące o tym, że śmierć nie jest końcem, lecz zapowiada coś nowego. I można się oczywiście nie zgodzić z wizją, jaką serwuje nam autorka - mnie nie do końca przypadł taki obraz tej drugiej strony. Jednak nie ulega wątpliwości, iż sama myśl o tym, że gdy umiera nasze ciało, nasza dusza trwa nadal, jest mocno pocieszająca. I pomimo tego, że historia Michaliny dogłębnie mnie wzruszyła i o zgrozo, była to jedna z niewielu książek, podczas których płakałam jadąc tramwajem, dzieło to wywołało we mnie mnóstwo pozytywnych uczuć. Oby po śmierci było tak, jak wymyśliła to sobie autorka.

Historia Michaliny to także dość dobrze ukazany portret psychologiczny umierającej kobiety, która w zasadzie w jednym momencie straciła wszystko. I co tu dużo pisać, autorce udało się wykreować tę postać, ukazać jej wielorakie przeżycia wewnętrzne, pokazać także wolę walki i powody, dla których warto żyć. Na koniec zaś Edyta Świętek robi coś, co niezmiernie zaskakuje, czyli pozwala czytelnikowi odnaleźć sens w umieraniu. W śmierci młodego, dobrego człowieka, przed którym całe życie. W ten sposób właśnie odebrałam tę powieść, tę niezwykle poruszającą historię, która poniekąd stara się nadać sens umieraniu. Jestem pełna podziwu dla autorki, że nie obawiała się poruszyć tak drażliwego tematu, prowadząc akcję swojej książki w takim właśnie kierunku.

Autorka jednak nie tylko piórem chce podarować chorym ludziom nadzieje i osłodzić ostatnie chwile na tym świecie. Warto bowiem podkreślić, iż Edyta Świętek zdecydowała całość swojego wynagrodzenia autorskiego ze sprzedaży tej właśnie książki, przeznaczyć na rzecz Hospicjum im. Świętego Łazarza w Krakowie. Również wydawca książki, czyli Szara Godzina przekazuje 1% przychodów z jej sprzedaży na konto tej właśnie placówki.

Nasze życie jest jak bańka mydlana - kolorowe, piękne, ale mogące w każdej chwili zwyczajnie zniknąć. Jeśli przyjrzycie się okładce książki, w jej prawym, dolnym rogu zobaczycie łacińską sentencję - "Beatius est magis dare, quam accipere", która oznacza "Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu". Myślę, że Edyta Świętek tą właśnie książką udowodniła tę życiową prawdę w pełni.

KsiazkowoLC plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-02, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2015,Mam,Recenzenckie/Autorskie,Wyzwanie 2015,
,,Bańki mydlane" autorstwa Edyty Świętek są jej kolejną powieścią, z którą miałam okazję się zapoznać, co też z niekłamaną przyjemnością uczyniłam.

Główną bohaterką książki jest Michalina, opowieść rozpoczyna się w momencie, gdy kończy ona 18 lat. Towarzyszymy jej później przyglądając się jej życiu, w którym zdawać by się mogło niczego nie brakuje. Nasza bohaterka ma kochającą rodzinę, przyjaciół, chłopaka, rozwija swą pasję, którą właściwie od zawsze było i nadal jest rysowanie. Urody oraz intelektu również jej nie brakuje.

Pewnego dnia nasza dziewczyna zaczyna źle się czuć, początkowo biorąc swój stan za zwykłą grypę. Kiedy jednak sytuacja się przedłuża jej matka zaczyna podejrzewać, że córka jest w ciąży. Michalina początkowo jest zdruzgotana przypuszczeniem, iż fakt ten może okazać się prawdą, stopniowo jednak oswaja się z tą myślą. Chcąc potwierdzić nasuwające się domniemania udaje się do lekarza i jak się wówczas okazuje w ciąży jednak nie jest lecz diagnoza brzmi znacznie bardziej bezlitośnie - Michalina cierpi na nowotwór... W tym momencie cały dotychczas uporządkowany świat dziewczyny legnie w gruzach...

Wraz z bohaterką odbywamy przyspieszony przez zaistniałą sytuację proces dorastania i przewartościowywania ambicji, marzeń i postawionych sobie celów... Stopniowo uświadamiając sobie wraz z Michaliną co tak naprawdę jest w życiu ważne.

Autorka w sposób z jednej strony niesamowicie subtelny, z drugiej jednak bardzo emocjonalny ukazała nam jak młoda dziewczyna staje się podporą dla rodziny oswajając wraz z najbliższymi jej osobami tematykę przemijania, choroby nowotworowej i możliwości jej leczenia.

Nie jest to jednak książka smutna ani przytłaczająca. Pomimo, iż materia, której dotyka nie należy do łatwych jej teść przepełniona jest swoistym ciepłem, tchnieniem nadziei oraz radością z każdej chwili i niegasnącą chęcią życia.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

* https://www.facebook.com/KsiazkowoLC *
ppolzi plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-14, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,Mam,
Bańki mydlane - Edyty Świętek to przejmująca opowieść o młodej dziewczynie Michalinie, która to beztrosko wkracza w świat dorosłości. Niby zwykły wątek, jakich wiele jednak ta książka jest inna.

Główną bohaterkę poznajemy w momencie, gdy obchodzi swoje 18 urodziny i z tej oto okazji udaje się na dyskotekę. Przez pewien okres czasu ukradkiem obserwowała pewnego chłopaka, który z sentymentem puszczał przy stoliku bańki mydlane. Od zawsze chciała go poznać. Tym razem wspólnemu spotkaniu przeszkodził inny chłopak. Dziwnym zbiegiem okoliczności chłopak już więcej nie pojawia się na horyzoncie. Znika na zawsze...

Kolejny rozdział opowiada o losach Michaliny pięć lat później. Główna bohaterka poszła na studia, znalazła wspaniałego chłopaka... jest szczęśliwa jednak do czasu. Zwykłe przeziębienie jakie ją dopadło pewnego dnia nie ustępuje bardzo długo.... Jej mama podejrzewa, że jest w ciąży. Jednak po badaniach prawda okazuje się okrutna. Rak....

Dziewczyna mimo pomocy przyjaciół i rodziny stara się funkcjonować normalnie. Jest jej bardzo ciężko... Wie z czym ta choroba się wiąże.... Mimo to walczy...

Książka jest bardzo przejmującą opowieścią o walce, miłości i rodzinnym cieple jaki każdy chory powinien otrzymać od najbliższych. Ukazuje też drugą stronę. Co czuje chory i co przeżywa. Każdy dzień jest taki sam: szpital, kroplówki, chemia i świadomość że już nigdy nie będzie zdrowa.

Jedni chorzy żyją z tą chorobą wiele lat inni parę miesięcy w zależności od rodzaju nowotworu. Każdy kolejny dzień to jak los na loterii. Im bliżej końca tym kurczowo chorzy trzymają się życia. Proszą Boga aby mogli chociaż jeszcze jeden dzień przeżyć aby pozamykać swoje sprawy.

Książka jest bardzo krótka. Niewielka liczba stron i przejmujący wątek sprawia, że tę pozycję czyta się bardzo szybko. Autorka zadbała o to by opisy przeżyć głównej bohaterki były bardzo realistyczne. Nawet wątek ,,pięknego snu" ukazujący świat po drugiej stronie jest bardzo przejmujący. Wyjaśnia on tajemnicę przejścia głównej bohaterki oraz innych naszych zmarłych krewnych do świata zmarłych.

Okładka tej powieści przez to też zyskuje nowe znaczenie i wyjaśnia się tajemnica dlaczego autorka nadała taki tytuł a nie inny.
Jeżeli szukacie przejmującej książki, która daje nadzieję chorym to ta pozycja jest właśnie dla Was. POLECAM !!!
godmyt plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-25, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,wyzwanie 2015- 26 książek w 2015,
Historia młodej dziewczyny, która, jak każdy z nas, nie myśli o chorobie i śmierci. Ona żyje normalnie i planuje przyszłość.
Michalina, główna bohaterka, przeprowadza nas- Czytelników i całą swoją rodzinę i przyjaciół przez swoją chorobę i walkę z nią. W piękny sposób oswaja najbliższych z bólem, chorobą i umieraniem.
Piękna, prosta i wzruszająca, przepełniona emocjami i bardzo wciągająca opowieść.
Muszę przyznać, że książka podobała mi się bardzo, ale wizja tego, co czeka Michasię po tamtej stronie jakoś nie pasuje mi do całości. I to jest jeden jedyny minus. Mimo to polecam bardzo lekturę- urzeka prostotą i siłą przekazu. Naprawdę warto.
aishatsw plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-17, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,Od wydawnictw,Przeczytane,
Michalina, młoda, szczęśliwa dziewczyna u progu dorosłego życia. Cieszy się pierwszą sympatią, spotyka z przyjaciółmi, planuje przyszłość. Nagła niedyspozycja przynosi okrutną diagnozę. Jej ciało zaatakował nowotwór. Jak poradzić sobie z takim wyrokiem, jak odnaleźć się w tak okrutnej rzeczywistości? Michalina znajduje na to sposób...

Cieniutka, niepozorna książeczka w ślicznej, wręcz bajkowej okładce. Tytuł, który niejednemu z nas skojarzy się z radosnym okresem dzieciństwa i zabawy. Jednak historia, którą kryją Bańki mydlane autorstwa Edyty Świętek nie jest beztroska i zabawna. Jej bohaterką jest młoda dziewczyna, która staje przed koniecznością zmierzenia się ze śmiertelną chorobą. Ta książka niesie potężny ładunek emocji, wyciska gorące łzy. Myślę, że nie sposób przejść obojętnie obok takiej historii. Choć o podobnych dramatach słyszymy każdego dnia, trudno jest pogodzić się z sytuacją, gdy umiera młoda osoba, pełna werwy, optymizmu, apetytu na życie.

Czy można oswoić temat śmierci? Sprawić, że pomimo bólu i żalu, przyjmie się kostuchę jak starą przyjaciółkę? Autorka udowadnia, że tak. Jej bohaterka jest dzielną osobą, która pomimo cierpienia nie ma w sobie złości. Pokazuje nam, że nawet w tak trudnym położeniu można myśleć o kimś innym, czerpać przyjemność z pozornie nic nie znaczących drobiazgów, dawać coś z siebie. Temat, który podjęła autorka nie jest łatwy ani przyjemny. Z pewnością odwzorowanie bohaterki, która zmaga się ze śmiertelną chorobą, nie było łatwe. Ale Edyta Świętek podołała temu zadaniu. Michalina jest dziewczyną, jaką chciałby znać każdy z nas. Jej odwaga porusza. Jej losy budzą gniew i poczucie niesprawiedliwości, jednak nawet w tej bolesnej historii znajdujemy miejsce na uśmiech, marzenia i nadzieję.

Bańki mydlane są książką z prostym i czytelnym przekazem. Są książką, która ma nieść nadzieję i pomoc. Stąd decyzja autorki, by honorarium autorskie przekazać na Hospicjum Świętego Łazarza w Krakowie. Również wydawca zdecydował się wesprzeć tę inicjatywę i 1% zysków ze sprzedaży powieści Bańki Mydlane przekaże na ten sam cel. My sami możemy dopilnować, by 1% naszego podatku nie pochłonęły kolejne łatania dziur w drogach i wysokie pensje polityków. Hospicja i inne organizacje znacznie bardziej potrzebują tych środków!
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
dayna15 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
beatrycze66 Linia koment
Przeczytane:2016-12-05, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
chemasia Linia koment
Przeczytane:2015-05-03, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
korcia Linia koment
Na półkach: Czytam,Mam,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Przeczytane:2015-02-03, Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Bas1992 Linia koment
Przeczytane:2014-12-08, Na półkach: Przeczytałem,
break
Okładka - Bańki mydlane Dom, którego nie było
Dorota Schrammek
Okładka - Bańki mydlane Niedomówienia
Anna Sakowicz
Okładka - Bańki mydlane Zagubiony szlak
Beata Zdziarska
Okładka - Bańki mydlane Maski zła
Iwona Banach
Okładka - Bańki mydlane Czarna biel. Wspomnienia
Marian A. Nocoń
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów