Okładka książki - Nocny pociąg do Lizbony

Nocny pociąg do Lizbony

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2014-03-05
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7392-518-2
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a książkę: andrzej0791

Ocena: 4.4 (5 głosów)

Deszczowy poranek w Bernie. Raimund Gregorius jak co dzień idzie do szkoły, w której od wielu lat uczy języków klasycznych. Na moście Kirchenfeld widzi piękną nieznajomą, szykującą się do samobójczego skoku… Wkrótce potem berneńskiemu nauczycielowi wpada w ręcę książka portugalskiego autora, Amadeu de Prado. Pod wpływem tych dwóch okoliczności Gregorius, samotny intelektualista, w jednej chwili porzuci dotychczasowe uporządkowane życie. Nocnym pociągiem podąży do Lizbony za przewodnik mając książkę Portugalczyka, z którą nie rozstaje się ani na chwilę. Poruszony do głębi zawartymi w niej refleksjami o miłości, przyjaźni, odwadze, lojalności, samotności i śmierci, Gregorius pragnie dowiedzieć się jak najwięcej o Amadeu de Prado. Odnajduje osoby bliskie portugalskiemu pisarzowi - ich wspomnienia ukazują coraz to inne fakty z życia tego zagadkowego człowieka, który, jak się okazuje, był także genialnym lekarzem i uczestnikiem ruchu oporu przeciw dyktaturze Salazara. Stanie się on dla Gregoriusa „złotnikiem słów”, mistrzem odkrywania nieznanych dotąd aspektów życia. Czy jednak na pewno można wkroczyć w życie kogoś innego i naprawdę je zrozumieć? Wyrwać się z dotychczasowej egzystencji i jedną decyzją radykalnie zmienić swój los – czy warto to robić?

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-03-26, Przeczytałem,

Na podstawie tej filozoficzno-refleksyjnej powieści powstał film. W roli tytułowej można zobaczyć Jeremy'ego Ironsa, który wydaje się jednak zbyt silną osobowością dla odegrania postaci głównego bohatera. Ten jest bowiem profesorem filologii klasycznej, dziwakiem kochającym starożytne słowa, pasjonującym się koniugacjami i szukaniem pochodzenia wyrazów. Raimund Gregorius, zwany przez uczniów Mundusem, jest człowiekiem, który niewiele oczekuje od życia. Całe je spędził w jednym miejscu, zajmując się studiowaniem martwych języków. Został nauczycielem w tym samym gimnazjum, które sam skończył. Po rozwodzie z żoną nie zmienił swoich obyczajów, żyjąc według ściśle ustalonego schematu. Dzień po dniu tak samo.

 

Z codzienności wyrywa go nagle obraz kobiety na moście, z którego ta zamierzała skoczyć. Mundus, po usłyszeniu jak wypowiada ona słowo „Portugues” czuje, że całe jego dotychczasowe istnienie się zatrzymało, a on sam musi zrobić coś, by wreszcie odzyskać nad nim kontrolę. Pod wpływem impulsu zaczyna uczyć się portugalskiego, a potem tłumaczyć otrzymaną w księgarni książkę portugalskiego lekarza Amadeu de Prado. Słowa napisane przed trzydziestu laty na drugim końcu kontynentu zdają się otwierać w Raimundzie jakąś zakazaną furtkę. Stary filolog porzuca dobrze znane Berno i jedzie do Lizbony z nadzieją, że dowie się czegoś o autorze. A może także spotka Portugalkę z mostu?

 

Powieść stanowi zapis jego podróży i poszukiwań sensu życia. Motyw zatem stary. Ale w tym przypadku wzbogacony o sporo rozważań filozoficznych, wyczytanych z książki de Prado. Nasz bohater utożsamia się z jego słowami. Nie wie jeszcze, że przyjdzie mu poznać dramatyczną historię rewolucji, w której niemałą rolę odgrywają decyzje podejmowane czasem z pozoru przypadkowo. Będzie też miłość, śmierć, porywy emocji - bardzo południowe w swym charakterze.

 

Jego podróż jest także odkrywaniem siebie, tego, że człowiek wcale nie musi być taki, jakim przyzwyczaił się być. Nie musi żyć dzień za dniem, bezrefleksyjnie godząc się na rutynę. Mundus jest przykładem, że w każdym momencie można rzucić wszystko i wsiąść do pociągu do Lizbony.

 

W prozie tej zawarte jest jeszcze jedno przesłanie. De Amado poszukuje sensu w sobie samym, dostrzegając jak krótki czas jest nam przeznaczony na istnienie. Próbuje rozgryźć dylemat: czy warto angażować się w ratowanie świata, czy lepiej skupić się na sobie, na analizowaniu własnej duszy. To odwieczny dylemat filozoficzny, wywodzący się jeszcze od Platona i Arystotelesa. Niby wiemy, że rzeczywistość, którą postrzegamy, jest tylko cieniem pojawiającym się w jaskini, z drugiej jednak strony nie możemy oderwać od niej wzroku. Symboliczne są tu okulary głównego bohatera. Przez długie lata korzystał z usług jednego okulisty w Bernie. Gdy stracił okulary w Lizbonie i musiał sprawić sobie nowe, okazało się, że miał je źle dobrane. W nowych zaczął widzieć lepiej i więcej. Żył więc w świecie iluzji, nie widząc wszystkiego takim, jakim jest naprawdę.

 

Nocny pociąg do Lizbony to także książka o słowach zawartych w książkach, o tym, co można za ich pomocą przekazać innym. Jak się okazuje, słowa, choć odzierane ze swych pierwotnych znaczeń, czego świadom jest zwłaszcza filolog, wciąż przekazują te same prawdy. Czy jednak umiemy je odczytać?

 

Nie jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna. Film podkreśla motywy przygodowe, książka skupia się raczej na tym, co tkwi głębiej, ale to już specyfika różnic pomiędzy tymi mediami. Warto więc sięgnąć do prozy Merciera i zatrzymać się na dłuższą chwilę.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - greenlady
greenlady
Przeczytane:2015-09-01, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2015,
Podróż w głąb Leciwy nauczyciel z Berna nie spodziewał się by nadchodzący właśnie dzień miał różnić się od wszystkich poprzednich. Tymczasem w drodze do pracy spotyka na moście Portugalkę, która szykuje się do samobójczego skoku. Jedno słowo wypowiedziane przez uratowaną kobietę porusza struny duszy Raimunda, z których istnienia nie zdawał sobie sprawy. Wiedziony ciekawością nabywa książkę portugalskiego autora, którego refleksje i przemyślenia stają się swego rodzaju mapą dla leciwego nauczyciela. Gdzie go zawiodą? Przynajmniej do Lizbony, ale nie będzie to koniec podróży. Bardzo refleksyjna i wciągająca powieść, przez którą czytelnik płynie na fali rozważań głównego bohatera i jego literackiego przewodnika. Niezwykle ciekawa analiza emocji, które towarzyszą człowiekowi prze całe życie i decyzji, które niepostrzeżenie wywracają nasze życia do góry nogami.
Link do opinii
Avatar użytkownika - whisky
whisky
Przeczytane:2015-10-06, Ocena: 2, Przeczytałem, 26 książek 2015, Kindle,
#Portugalia #języki klasyczne #szachy #rewolucja #niespodziewane zmiany w życiu Niesamowicie chaotyczna książka. Główny wątek Mundusa - z niewiadomych przyczyn wędrującego po Europie i odkrywającego historię życia Prado - łączy się z fragmentami książki tego ostatniego, partiami szachów i generalnym rozmyślaniem o życiu. Nic z resztą nie wnoszącym. Całość jest dla mnie bardzo sztuczna. Mężczyzna spotyka kobietę, która inspiruje go do wyjazdu na drugi koniec Europy - ale nie próbuje się nic o niej dowiedzie. O pewnym autorze książki za to chce wiedzieć wszystko. I to wszystko, wszyscy spotkani na drodze obcy ludzie, bardzo chętnie mu opowiadają. Jakby świat był łamigłówką, a wszyscy przechodnie poszlakami. Dziwne, że nikt nie zatrzaśnie mu drzwi przed nosem. [spoiler] Nic z tej podróży też nie wynika, nie dochodzimy do żadnych wniosków, nic się też nie wyjaśnia. Z trudem przedzierałam się przez ostatnie rozdziały, bo nie lubię nie kończyć książek. A jednak ta bardzo kusiła, żeby po prostu dać sobie spokój. I trzeba było, bo samo zakończenie też nic nie wnosi.
Link do opinii
Książka zupełnie nie w moim stylu. Zdecydowanie preferuję pozycje z wartką akcją, wątkiem kryminalnym itp. Z jednej strony Nocny pociąg jest "mądrą" książką, która zmusza do refleksji nad życiem, nad tym, jakich dokonaliśmy wyborów, czy na pewno nie żałujemy tego, że obraliśmy taką a nie inną ścieżkę życiową. Jest swego rodzaju motorem napędowym dla ludzi szukających zmian w swoim monotonnym i ponurym życiu - zupełnie tak jak punktem zapalnym było dla Gregoriusa przypadkowe spotkanie z kobietą w czerwonym płaszczu. Ale z drugiej... dla fanatyka wszelkiego rodzaju thrillerów i kryminałów, była to dość nudna powieść. Niby pouczająca i zmuszająca do myślenia, ale brakowało w niej jakiejś akcji, napięcia, jakiegoś "przytupu". Nocny pociąg jest, jak dla mnie, dość leniwą, jednostajną pozycją, która chwilami powodowała u mnie lekkie zagubienie, jeśli chodzi o narrację. Czy warto było wyjść poza swój gust książkowy? Na pewno nie był to czas zmarnowany, bo zmusił do jakichś przemyśleń i poniekąd lekko zarysował rewolucję goździków, o której do tej pory tak naprawdę nawet nie słyszałam, jednak nie był czystą przyjemnością jak moje ukochane kryminały.
Link do opinii
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem, jak mówi przysłowie. Jednak może osobę ważącą każde słowo i bezlitośnie piętnującą każdą wypowiedź będącą jedynie chęcią mówienia nie niosącą sensu, właściwie jest nazwać złotnikiem słów? ,,Nocny pociąg do Lizbony" jest opowieścią o Gregoriusie, filologu klasycznym i nauczycielu, zamkniętym w świecie książek i starożytnych tekstów. Zdarzenie, zdawać by się mogło, że nieistotne, wywołuje zwrot w życiu naukowca. Zaskakując sam siebie podąża do Lizbony śladem znalezionej w antykwariacie książki i jej autora. ,,Nocny pociąg do Lizbony" to ,,próba poznania siebie samego poprzez poznanie cudzego życia", jak twierdzi sam autor Pascal Mercier. Książka zadziwia, ponieważ niezwykle dogłębnie analizuje myśli i wątpliwości dotyczące istotnych zagadnień życia człowieka, a sens przemyśleń niejednokrotnie bywa odkrywczy i genialny w połączeniu w pięknem poezji słowa. Niestety, bywają też fragmenty niepotrzebnie rozciągające temat i powtórzenia treści. Momentami rozważania sięgają wręcz zbyt głęboko lub w moim odczuciu są niecelne. Uważam, że zamiast zagłębiać się i ciągle roztrząsać te same aspekty życia, a tym samym zamartwiać się nimi, należy po prostu żyć. ,,Nocny pociąg do Lizbony" to książka dla cierpliwych, dla lubiących głębokie rozważania na tematy egzystencjalne, dla rozkoszujących się pięknem słowa pisanego, dla tych, którzy od literatury nie potrzebują szybkiej akcji, a celową powolność. Na podstawie książki został nakręcony film i choć w szczegółach fabuły różni się od powieści, to jest uroczo niespieszny i... zachwycający. Ekskluzywna uczta dla umysłu. Polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-03-26, Przeczytałem,

 

Na podstawie tej filozoficzno-refleksyjnej powieści powstał film. W roli tytułowej można zobaczyć Jeremy'ego Ironsa, który wydaje się jednak zbyt silną osobowością dla odegrania postaci głównego bohatera. Ten jest bowiem profesorem filologii klasycznej, dziwakiem kochającym starożytne słowa, pasjonującym się koniugacjami i szukaniem pochodzenia wyrazów. Raimund Gregorius, zwany przez uczniów Mundus, jest człowiekiem, który niewiele oczekuje od życia. Całe je spędził w jednym miejscu, zajmując się studiowaniem martwych języków. Został nauczycielem w tym samym gimnazjum, które sam skończył. Po rozwodzie z żoną nie zmienił swoich obyczajów, żyjąc według ściśle ustalonego schematu. Dzień po dniu tak samo.

 

Z codzienności wyrywa go nagle obraz kobiety na moście, z którego zamierzała skoczyć. Mundus, po usłyszeniu jak wypowiada ona słowo „Portugues” czuje, że całe jego dotychczasowe istnienie się zatrzymało, a on sam musi zrobić coś, by wreszcie odzyskać nad nim kontrolę. Pod wpływem impulsu zaczyna uczyć się portugalskiego, a potem tłumaczyć otrzymaną w księgarni książkę portugalskiego lekarza Amadeu de Prado. Słowa napisane przed trzydziestu laty na drugim końcu kontynentu zdają się otwierać w Raimundzie jakąś zakazaną furtkę. Stary filolog porzuca dobrze znane Berno i jedzie do Lizbony z nadzieją, że dowie się czegoś o autorze, a być może spotka Portugalkę z mostu.

 

Powieść stanowi zapis jego podróży i poszukiwań sensu życia. Motyw zatem stary. Ale w tym przypadku wzbogacony o sporo rozważań filozoficznych, wyczytanych z książki de Prado. Nasz bohater utożsamia się z jego słowami. Nie wie jeszcze, że przyjdzie mu poznać dramatyczną historię rewolucji, w której niemałą rolę odgrywają decyzje podejmowane czasem z pozoru przypadkowo. Będzie też miłość, śmierć, porywy emocji. Bardzo południowe w swym charakterze.

 

Jego podróż jest także odkrywaniem siebie, tego, że człowiek wcale nie musi być taki, jakim przyzwyczaił się być. Nie musi żyć dzień za dniem, bezrefleksyjnie godząc się na rutynę. Mundus jest przykładem, że w każdym momencie można rzucić wszystko i wsiąść do pociągu do Lizbony.

W prozie tej zawarte jest jeszcze jedno przesłanie. De Amado poszukuje sensu w sobie samym, dostrzegając jak krótki czas jest nam przeznaczony na istnienie. Próbuje rozgryźć dylemat: czy warto angażować się w ratowanie świata czy lepiej skupić się na sobie, na analizowaniu swojej duszy. To odwieczny dylemat filozoficzny, wywodzący się jeszcze od Platona i Arystotelesa. Niby wiemy, że rzeczywistość, którą postrzegamy jest tylko cieniem pojawiającym się w jaskini, z drugiej jednak strony nie możemy oderwać od niej wzroku. Symboliczne są tu okulary głównego bohatera. Przez długie lata korzystał z usług jednego okulisty w Bernie. Gdy stracił okulary w Lizbonie i musiał sprawić sobie nowe, okazało się, że miał je źle dobrane. W nowych zaczął widzieć lepiej i więcej. Żył więc w świecie iluzji, nie widząc wszystkiego takim, jakim jest naprawdę.

 

Jest to także książka o słowach zawartych w książkach, o tym, co można za ich pomocą przekazać innym. Jak się okazuje słowa, choć odzierane ze swych pierwotnych znaczeń, czego świadomy jest zwłaszcza filolog, wciąż przekazują te same prawdy. Czy jednak umiemy je odczytać?

 

Nie jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna. Film podkreśla motywy przygodowe co prawda, książka skupia się raczej na tym, co tkwi głębiej, ale to już specyfika różnic między tymi mediami. Warto jednak sięgnąć do prozy Merciera i zatrzymać się na dłuższą chwilę.

Inne książki autora
Nocny pociąg do Lizbony
Pascal Mercier0
Okładka ksiązki - Nocny pociąg do Lizbony

Deszczowy poranek w Bernie. Raimund Gregorius jak co dzień idzie do szkoły, w której od wielu lat uczy języków klasycznych. Na moście Kirchenfeld widzi...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy