Czy zastanawialiście się kiedyś, co kryje się za maską profesjonalnego spokoju Waszego lekarza? Dr Danielle Ofri, lekarka ze słynnego szpitala Bellevue w Nowym Jorku, przerywa milczenie i łamiąc odwieczne tabu, zabiera nas w podróż do świata, w którym strach, wstyd i poczucie straty są tak samo obecne jak medyczne procedury, zabiegi i leki.
W świecie medycyny panuje mit, że dobry lekarz to lekarz pozbawiony emocji. Wmawia się nam, że uczucia są wrogiem kompetencji i zaciemniają osąd. Prawda wygląda jednak zupełnie inaczej. Emocje są linią basową, która gra w tle każdej decyzji medycznej, wpływając na diagnozy i proces leczenia znacznie silniej, niż mamy odwagę i chcielibyśmy przyznać.

Co czują lekarze to nie jest kolejna książka o lekarskich zaleceniach. To brutalnie szczery reportaż na temat najbardziej ludzkiej stronie medycyny. Relacja z ukrytej, ale najważniejszej linii walki o nasze zdrowie: toczonej przez każdego lekarza z własnymi emocjami. Dr Danielle Ofri, opierając się na wieloletnim doświadczeniu w pracy w najstarszym szpitalu publicznym w USA, w bezkompromisowy sposób odkrywa to, co zazwyczaj zostaje za zamkniętymi drzwiami dyżurki lekarskiej. Realia są amerykańskie, ale historia pozostaje uniwersalna, jak ponadnarodowe są emocje – takie same bez względu na wszelkie różnice między ludźmi: lekarzami i pacjentami pod każdą szerokością geograficzną.
Autorka przeplata wiedzę naukową z poruszającymi historiami pacjentów, takimi jak np.:
– Julia – imigrantka z Gwatemali walcząca o przeszczep serca, której historia pokazuje, jak system i biurokracja ścierają się z siłą ludzkiej determinacji.
– Pan Edwards – pacjent, którego paniczny lęk przed igłami doprowadził do tragedii, a którego samotna śmierć stała się lekcją o wadze relacji lekarz-pacjent.
– Mercedes – młoda kobieta, której tajemnicza śmierć wstrząsnęła Autorką i podważyła jej wiarę w potęgę wiedzy medycznej.
Czego dowiesz się z tej książki?
Ta lektura zmieni Twoje spojrzenie na każdą przyszłą wizytę u lekarza. Dzięki niej zrozumiesz:
– Dlaczego lekarze boją się popełnienia błędów: Przeczytasz o paraliżującym wstydzie, który towarzyszy pomyłkom medycznym, i o tym, jak sama Autorka omal nie doprowadziła do śmierci pacjenta przez złą decyzję dotyczącą insuliny.
– Gdzie znika empatia: Dowiesz się, dlaczego studenci medycyny, na początku studiów pełni ideałów – tracą wrażliwość w zderzeniu z systemem i ukrytym programem nauczania.
– Jak smutek wpływa na leczenie: Zobaczysz, jak nieprzepracowana żałoba po stracie pacjentów prowadzi do wypalenia zawodowego i medycyny defensywnej.
– Czym jest czarny humor w szpitalu: Zrozumiesz, dlaczego lekarze i personel medyczny używają slangu i żartów (często szokujących dla osób z zewnątrz) jako mechanizmu obronnego przed traumą.
Dlaczego warto przeczytać tę książkę?
W dobie zaawansowanych technologii zapominamy, że medycyna to przede wszystkim spotkanie dwóch osób. Danielle Ofri udowadnia, że umiejętność rozpoznawania emocji – zarówno własnych, jak i pacjenta – jest kluczowym narzędziem diagnostycznym.
To lektura obowiązkowa nie tylko dla pracowników ochrony zdrowia, którzy odnajdą w niej własne doświadczenia, ale przede wszystkim dla pacjentów.
Zrozumienie, co czuje Twój lekarz, może pomóc Ci uzyskać lepszą opiekę.
Każdy pacjent zasługuje na najlepszą możliwą opiekę, jaką mogą zaoferować lekarze. Nauka rozpoznawania i radzenia sobie z emocjonalnymi podtekstami jest kluczowym narzędziem po obu stronach: lekarz – pacjent.
Do lektury książki Co czują lekarze zaprasza Wydawnictwo Biały Wiatr.
Co czują lekarze to książka DLA KAŻDEGO, bo każdy z nas bywa pacjentem. Warto przekonać się, jak wiele decyzji musi podjąć lekarz i jak bardzo stoi pomiędzy. Pomiędzy wiedzą medyczną a decyzją. Pomiędzy procedurą a spojrzeniem na pacjenta. Pomiędzy dyżurem a życiem, które trzeba potem jeszcze unieść – pisze Danuta Awolusi w naszej redakcyjnej recenzji książki Co czują lekarze.
W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Co czują lekarze. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Po raz pierwszy spotkałam Julię osiem lat wcześniej. Miała trzydzieści pięć lat i była zdrowa. Pracowała na nocnej zmianie jako sprzątaczka łazienek w biurowcu, aby utrzymać swoje dzieci. Nie była to jej wymarzona praca, ale dla nielegalnej imigrantki z Gwatemali była to najlepsza oferta, jaką mogła dostać. Julia została przyjęta do szpitala Bellevue z ciężką zastoinową niewydolnością serca. [...] W tym momencie wiedzieliśmy, że nie ma żadnych odwracalnych przyczyn niewydolności serca, że jej serce zmierzało w kierunku niewydolności. Przekazanie pacjentowi trudnej diagnozy nigdy nie jest łatwe. Emocje zawsze są silne – zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów. Ale ta chwila była naznaczona dodatkowym bólem. Choroba serca Julii mogła być w rzeczywistości wyleczona. Przeszczep serca jest standardową metodą leczenia pacjentów z nieodwracalną niewydolnością serca, którzy poza tym są zdrowi. Gdyby Julia urodziła się blisko dwa i pół tysiąca kilometrów dalej na północ, rozmawialibyśmy o tym, jak trafić na listę oczekujących na przeszczep serca.
Ale tego ranka nie powiedzieliśmy jej tego. Zamiast tego mieliśmy za zadanie powiedzieć jej, że chociaż jej choroba serca może zostać wyleczona dzięki przeszczepowi serca, nie może zostać wpisana na listę oczekujących na przeszczep, ponieważ jest nielegalną imigrantką. My, lekarze, znaleźliśmy się w emocjonalnym impasie. Nasza racjonalna strona doskonale wiedziała, jakie fakty należy jej przekazać. Nasza emocjonalna, ludzka strona nie była jednak w stanie zmusić się do przekazania tej strasznej wiadomości. Posiadanie potencjalnego lekarstwa dla pacjenta, a następnie konieczność poinformowania go, że nie może go otrzymać i w związku z tym umrze, stawia człowieka w sytuacji emocjonalnie nie do zniesienia.
To był poranek, w którym Julia miała zostać wypisana ze szpitala, a my przeglądaliśmy stos leków nasercowych ułożonych na jej stoliku nocnym. Zadawała to samo pytanie, oglądając każdą buteleczkę: „Czy ten lek poprawi pracę mojego serca?”. Wykręcałam się boleśnie od odpowiedzi na to pytanie, snując coraz bardziej wyszukane wyjaśnienia [...]. Powiedziałam jej całą prawdę o każdym leku, ale nie mogłam się zmusić, aby przekazać jej prawdę ostateczną – że genetyczna ruletka skazała włókna jej serca na zagładę, że jej jedyną szansą był przeszczep serca, a ponieważ była nielegalną imigrantką, było to prawie niemożliwe. Że jej dzieci będą dorastać bez matki.
Kiedy Julia, nie znając w pełni swojej diagnozy, opuściła nasz szpital, zaniedbałam swoje obowiązki jako jej lekarka. [...] Ale nie mogłam. Nie mogłam się zmusić, aby powiedzieć tej młodej matce, że umrze. Być może zbytnio utożsamiłam się z moją pacjentką, albo dałam się ponieść emocjom, czy po prostu byłam kompletnym mięczakiem. [...] Wszyscy odpowiedzialni za jej opiekę – stażysta, rezydent, lekarz prowadzący, kardiolog, kardiolog prowadzący – niezależnie od siebie nie dotrzymali postanowień Karty Profesjonalizmu Medycznego. [...] Młodzi, starzy, mężczyźni, kobiety, wrażliwi, egoistyczni, gadatliwi – nikt z nas nie był w stanie powiedzieć jej tego prosto w twarz.
Książkę Co czują lekarze kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
