Zabójstwo właścicielki znanej agencji reklamowej Lumea niespodziewanie przywraca pamięć o sprawie, która od dwudziestu lat pozostaje nierozwiązana. Sara Mikos, policjantka z wydziału kryminalnego, doskonale pamięta tamtą noc. Jej siostra Sonia została uduszona podczas letniego festynu nad Zalewem Strzeszyńskim. Sprawcy nigdy nie odnaleziono, a miasteczko z czasem zapomniało o tragedii sprzed lat. Nowe śledztwo odsłania jednak tropy, które ktoś kiedyś starannie ukrył. Okazuje się, że agencja Lumea może być jedynie przykrywką dla rozległej sieci powiązań - organizacji piorących pieniądze i korumpujących lokalne władze. Im głębiej Sara wnika w sprawę, tym wyraźniej widzi, że przeszłość wcale nie została pogrzebana. A prawda o śmierci jej siostry może być znacznie bardziej niebezpieczna, niż kiedykolwiek przypuszczała.

Do przeczytania powieści Małgorzaty Starosty Błyski zaprasza Wydawnictwo Meander. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Błyski. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Przez kolejny kwadrans siedziały w ciszy, przytulone do siebie jak wtedy, gdy były małymi dziewczynkami i nie miały żadnych problemów. Żadnych niepełnosprawnych matek, żadnych rachunków do opłacenia, żadnych ślubów do planowania. Były tylko one – dwie pokrewne dusze, przed którymi życie stało otworem, a marzenia wydawały się planami na bliższe lub dalsze jutro. „Będę najsłynniejszą dziennikarką w kraju” mówiła Sonia. „A ja żoną jakiegoś księcia” – odpowiadała Elka, po czym zatapiały się w fantazjowaniu.
Telefon Soni zawibrował. Dziewczyna oderwała głowę od ramienia Eli i spojrzała na ekran.
– Cholera! Zapomniałam, że umówiłam się z Olem!
– Co? Jak się umówiłaś? Przecież miałaś spędzić wieczór ze mną!
– To się nie zmieniło. Muszę mu tylko coś podrzucić i zaraz wracam. Nie ruszaj się stąd!
– Przynieś mi piwo!
– Się robi, księżniczko! – Sonia cmoknęła przyjaciółkę w czoło i wstała zgrabnym ruchem. Po chwili już biegła po chybotliwym pomoście, uważając, by nie wpaść w dziury między deskami. Gdy dotarła do plaży, zatrzymała się i spojrzała na telefon. Jeszcze raz przeczytała wiadomość, po czym ruszyła w lewo, w przeciwnym kierunku niż impreza.
Kiedy godzinę później zaniepokojona jej nieobecnością Elka wróciła na plażę, nigdzie nie dostrzegła przyjaciółki. Olgierd siedział z czterema kolegami na drewnianej palecie.
– Gdzie Sonia? – rzuciła nieco zbyt oskarżycielskim tonem dziewczyna.
– Przecież była z tobą – odparł zaskoczony chłopak.
– A widzisz ją ze mną? Godzinę temu poszła do ciebie.
Olgierd przestał się uśmiechać i spojrzał kolejno na twarze kolegów, które wyrażały identyczne zaskoczenie.
– Nie widziałem się dzisiaj z Sonią – odpowiedział poważnie. – Umawialiśmy się, że spotkamy się tu koło północy.
– To po co wysłałeś jej SMS-a?
– Nie wysłałem jej żadnego SMS-a. Co ty pleciesz, Ela? Jak dużo wypiłyście?
Dziewczyna prychnęła głośno i wyciągnęła komórkę z kieszeni. Wybrała numer Soni, ale natychmiast włączyła się poczta głosowa.
– Sońka, gdzie ty się szlajasz?! Czekam na ciebie z Olem!
Przez chwilę się łudzili, że dziewczyna oddzwoni, ale telefon uparcie milczał. Olgierd wyjął swój i też wybrał numer narzeczonej. Usłyszał to samo: komunikat poczty głosowej.
– Coś jest nie tak – powiedział zaniepokojony. – Mówiła, że dokąd idzie?
Powieść Błyski kupicie na stronie internetowej Wydawnictwa Meander!
Tagi: fragment,
