Zabójstwo właścicielki znanej agencji reklamowej Lumea niespodziewanie przywraca pamięć o sprawie, która od dwudziestu lat pozostaje nierozwiązana. Sara Mikos, policjantka z wydziału kryminalnego, doskonale pamięta tamtą noc. Jej siostra Sonia została uduszona podczas letniego festynu nad Zalewem Strzeszyńskim. Sprawcy nigdy nie odnaleziono, a miasteczko z czasem zapomniało o tragedii sprzed lat. Nowe śledztwo odsłania jednak tropy, które ktoś kiedyś starannie ukrył. Okazuje się, że agencja Lumea może być jedynie przykrywką dla rozległej sieci powiązań - organizacji piorących pieniądze i korumpujących lokalne władze. Im głębiej Sara wnika w sprawę, tym wyraźniej widzi, że przeszłość wcale nie została pogrzebana. A prawda o śmierci jej siostry może być znacznie bardziej niebezpieczna, niż kiedykolwiek przypuszczała.

Do przeczytania powieści Małgorzaty Starosty Błyski zaprasza Wydawnictwo Meander. Dziś na naszych łamach przeczytacie premierowy fragment książki Błyski:
Prolog
Lipiec 2005
Plaża całkiem zniknęła z panoramy miasteczka, zamieniwszy się w radosny jarmark. Dookoła jeziora rozstawiły się stragany oferujące wszystko, co dało się nabyć za pieniądze. Skoczna muzyka rozbrzmiewała z licznych głośników, zachęcając mieszkańców Strzeszyńca do zabawy na parkiecie. Stoły oblegały rodziny z dziećmi, młodzież zaś kryła się przed dorosłymi, żeby popijać nielegalnie zdobyty alkohol i popalać papierosy. Był ciepły, bezwietrzny wieczór – idealny na świętowanie.
Dwie młode dziewczyny usiadły na rozlatującym się ze starości pomoście, stuknęły się plastikowymi kubkami, po czym wypiły po łyku rozwodnionego piwa. Od plaży oddzielały je gęste szuwary, pomiędzy którymi spały kaczki. Gdzieniegdzie ryby wynurzały się spod powierzchni, zostawiając ślad w postaci rozchodzących się kręgów. Radosne śmiechy, krzyki i muzyka docierały do pomostu nieco stłumione, co pozwalało na swobodną rozmowę.
– Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałyśmy okazję tak posiedzieć. Chyba po maturze – odezwała się blondynka, zaciągnąwszy się dymem z papierosa.
– To prawda – potwierdziła Sonia, brunetka z długimi, lśniącymi włosami, które związała w wysoki koński ogon. Jakby w innym życiu. Dziwnie jest być dorosłą.
– Ty przynajmniej masz narzeczonego, mieszkanie, plany na przyszłość. A ja? Nigdy nie wydostanę się z tej dziury. Umrę tu z nudy!
Elka przewróciła oczami.
– Przestań! Możesz absolutnie wszystko. Złóż papiery na jakieś studia. Albo po prostu przyjedź do mnie. Pogadam z Olem, przez jakiś czas nie będziesz musiała płacić za mieszkanie, znajdziesz pracę, poznasz księcia z bajki i ułożysz sobie życie w Poznaniu.
– Taa, jasne. Wyjadę stąd i co dalej? Bez studiów nie znajdę dobrej pracy, a życie w Poznaniu jest dużo droższe niż tutaj. Matka już ledwo chodzi, bez dodatkowych pieniędzy utonie w długach. Mówię ci, Soniu, moje życie jest stracone. Ale cieszę się, że twoje dopiero się zaczyna, i to z przytupem! Pani redaktor Sonia Mikos… Brzmi pięknie!
– Błagam cię, Elka… – Sonia zaśmiała się głośno i upiła duży łyk piwa. Smakowało jak popłuczyny, ale czego się spodziewać po tanim sikaczu. – Jeśli uda mi się zamknąć tę sprawę, to mam pewną posadę w gazecie. A naczelny obiecał, że zrobimy z tego książkę!
– Co ty gadasz?! – Elka aż zakrztusiła się dymem. Sonia klepnęła przyjaciółkę w plecy. – Chryste, prawie się udusiłam. Książkę?! Serio?! No to by dopiero było!
– Może będzie, Ela, może będzie…
Powieść Błyski kupicie na stronie internetowej Wydawnictwa Meander!
Tagi: fragment,
