Po narodzinach syna małżeństwo Iana i Zoi przechodzi poważny kryzys. Ian - dotąd czuły i oddany - z dnia na dzień staje się oschły oraz zdystansowany. W styczniu 1995 roku Zoja wbrew własnej woli opuszcza rodzinę i na polecenie męża wyrusza na niebezpieczną misję do Moskwy. Jej zadanie jest proste tylko z pozoru: przeniknąć do świata Aleksandra Ibragimova... a potem go zabić.
Od Londynu przez Moskwę i Petersburg aż po Oslo - w obcym mieście, pod przybraną tożsamością, Zoja musi stać się kimś zupełnie innym. Jednak im dłużej trwa misja, tym trudniej oddzielić grę od prawdziwych emocji.
Dwadzieścia siedem lat przed wydarzeniami z London Fairytales rozgrywa się historia, która na zawsze przypieczętowała los Jamesa Walkera.

Oslo Plaza 1995 Magdaleny Kostki to powieść inspirowana jedną z najbardziej tajemniczych i do dziś niewyjaśnionych spraw kryminalnych lat dziewięćdziesiątych. Do lektury zaprasza Wydawnictwo Novae Res. Dziś na naszych łamach przeczytacie premierowy fragment książki Oslo Plaza 1995:
– Namalowałem go, gdy miałem osiemnaście lat. Lubiłem wtedy takie mroczne klimaty.
– Czyli młodzieńczy bunt i pociąg do wszystkiego, co mroczne, jest uniwersalny – mruknęła Zoja.
– Najwidoczniej. Też to przeżywałaś?
– Oczywiście. Słuchałam namiętnie The Cure i Joy Division – rzuciła lekko, ale to było kolejne kłamstwo. W rzeczywistości nie miała czasu na bunt. Miała w tamtym okresie znacznie ważniejsze sprawy na głowie. – Opowiedz mi coś jeszcze – poprosiła, zdziwiona, że jej ciekawość jest autentyczna. Złapała się na tym, że przez ułamek sekundy nie patrzyła na niego jak na cel. Na tę krótką chwilę przestał być człowiekiem, którego miała zabić. Stał się po prostu interesujący.
Aleksander zaczął opowiadać. Mówił o tym, że jako młody chłopiec zainteresował się malarstwem. Spędzał godziny nad albumami i encyklopediami, przeglądając zdjęcia obrazów albo czytając o znanych artystach. W pewnym momencie zapragnął stać się taki jak oni.
– To było głupie, dziecinne marzenie, ale przez pewien czas naprawdę myślałem, że mogę być artystą – powiedział.
– Przecież jesteś artystą – stwierdziła Zoja, dziwiąc się jego słowom, ale Ibragimov wykonał jedynie nieokreślony ruch głową.
– Przez kilkanaście lat namalowałem sporo obrazów. Mój styl się zmieniał, te, które widzisz tutaj, są dosyć stare.
– Mówisz o tym w czasie przeszłym – zauważyła Zoja. – Już nie malujesz?
– Za dużo obowiązków – odparł krótko.
– Powinieneś do tego wrócić – stwierdziła, wpatrując się w obraz przedstawiający Kreml w blasku porannego słońca.
– Ja też tak myślę. – Głos Ibragimova zabrzmiał melancholijnie, jednak gdy znów się odezwał, po smutku nie zostało ani śladu. – Jeśli interesują cię takie rzeczy, powinnaś odwiedzić kilka miejsc. Galeria Tretiakowska to podstawowy punkt programu.
Książkę Oslo Plaza 1995 kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
