Czasami największe potwory czają się w naszych najbliższych
Po narodzinach syna małżeństwo Iana i Zoi przechodzi poważny kryzys. Ian - dotąd czuły i oddany - z dnia na dzień staje się oschły oraz zdystansowany. W styczniu 1995 roku Zoja wbrew własnej woli opuszcza rodzinę i na polecenie męża wyrusza na niebezpieczną misję do Moskwy. Jej zadanie jest proste tylko z pozoru: przeniknąć do świata Aleksandra Ibragimova... a potem go zabić.
Od Londynu przez Moskwę i Petersburg aż po Oslo - w obcym mieście, pod przybraną tożsamością, Zoja musi stać się kimś zupełnie innym. Jednak im dłużej trwa misja, tym trudniej oddzielić grę od prawdziwych emocji.
Dwadzieścia siedem lat przed wydarzeniami z ,,London Fairytales" rozgrywa się historia, która na zawsze przypieczętowała los Jamesa Walkera.
Powieść inspirowana jedną z najbardziej tajemniczych i do dziś niewyjaśnionych spraw kryminalnych lat dziewięćdziesiątych.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-05-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 358
Recenzja Premierowa
Oslo Plaza 1995 - Magdalena Kostka
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Muszę przyznać, że jest to naprawdę świetnie dopracowana historia. Czytałam ją z wielkimi emocjami i zaangażowaniem. Nie sposób było się oderwać, aby poznać dalszy ciąg wydarzeń.
Tym bardziej, jak autorka zdradziła, że to jest historia inspirowana życiem pewnej kobiety. Jennifer Fregate. Z fragmentu ,,od autorki" można się naprawdę wiele dowiedzieć.
Zoja. To postać dość złoża. Płatna zabójczyni, matka i żona. Mimo tego, że świadomie podjęła decyzję, to coś zmieniło się w jej życiu. Po tym, jak na kilka miesięcy wylądowała w Moskwie. Pokazało to jej prawdziwe oblicze. Kobiety, pragnącej spokoju, uczuć i bliskości ze swym synem.
Ian. To jej kompletne przeciwieństwio. Muszę przyznać, że mnie zamurowało, jak bez mruganięcia oka dokonywał egzekucji...
Ciekawym zabiegiem było przedstawienie ostatnich stron z jego punktu widzenia. Poznajemy jego umysł i kalkulację.
Szczerze przyznam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty. Nie tylko jej thriller przyciągał uwagę na treść, ale dał też do myślenia. Szczególnie, jeśli chodzi o samą postać Jennifer.
Poznajemy też m.in. dwa typy zabójców. Nie tylko z charakteru, ale też odnośnie płci. To, że w tym fachu nie ma się przyjaciół, jedynie okazyjnie współpracowników.
Historia pokazuje co się dzieje, gdy żywisz uczucia do swojego obiektu zlecenia.
Czy dobrze rozumiem zakończenie i może być coś jeszcze?
Czy polecam?
Oczywiście. Gwarantuję, że bez reszty wciągniesz się w tę lekturę.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Wiedziała, że starał się na tyle, na ile potrafił.
Dlatego nie miała pojęcia i zupełnie nie rozumiała, co się między nimi stało, chociaż nieustannie zadawała sobie to pytanie. Po prostu pewnego dnia zaczął ją nienawidzić."
"Dużo ją kosztowało, żeby się nie odwrócić i nie odpowiedzieć. Już w dzieciństwie została nauczona mówienia tego, co myśli, nawet jeśli było to niemiłe dla rozmówcy. Praca płatnej zabójczyni nieco utemperowała jej wybuchowy charakter, bo często była zmuszona odgrywać różne role, dlatego także tym razem zdusiła w sobie chęć pokazania Katii, gdzie jej miejsce, i potulnie wróciła do swojego biurka."
"- Szkoda? - zdziwił się. - Jak możesz mówić coś takiego?
- A ty nie wolałabyś czasem nie żyć?
- Nie. Nigdy - odpowiedział Rodion i Zoja popatrzyła na niego ze zdziwieniem.
- Nigdy - powtórzyła powoli."
"Ibragimov się roześmiał.
- Tyle rozmawiamy, a ja wciąż mam wrażenie, że w ogóle cię nie znam - stwierdził w pewnym momencie.
- A czy w ogóle jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka? Tak naprawdę poznać? - zapytała Zoja, unosząc brwi.
- Miałem na myśli raczej to, że... - Aleksander zamyślił się na chwilę. - Że w ogóle nie mówisz o sobie. A ja bardzo chciałbym posłuchać.
- Nie lubię mówić o sobie - odpowiedziała Zoja szczerze.
- No to mamy problem, w takim razie będę musiał ciągnąć cię za język. Chyba że zrobisz mały wyjątek."
"Przede wszystkim wiedziała, że nie da rady zabić Aleksandra, i nie miała pojęcia, jak wybrnąć z tej sytuacji."
" - Zakochałem się w tobie. A ty we mnie - stwierdził rzeczowo. - Nie obchodzi mnie, co działo się wcześniej. Moja przeszłość również nie jest krystaliczna.
- Nie sądzę, żeby była gorsza niż moja.
Aleksander się uśmiechnął.
- Przeszłość to przeszłość. To już się wydarzyło i tego nie zmienimy. Gdyby nie przeszłość, pewnie nigdy nie trafilibyśmy na siebie, a za to jestem jej wdzięczny."
"- On tak mnie ukształtował, że mam wrażenie, że bez niego nie istnieje.
- Istniejsz. I dobrze wiesz, że wcale go do tego nie potrzebujesz."
Czy wszystkie bajki mają szczęśliwe zakończenie? Jedno miasto, dwie młode kobiety. Liv czuje, że jest stworzona do wielkich rzeczy, jednak strach i niepewność...
Przeczytane:2026-05-27, Ocena: 6, Przeczytałam,
(czytaj dalej)