Jeżeli kochacie historie true crime, ta powieść jest dla Was. A jeżeli uwielbiacie dobre kryminały z silną postacią kobiecą – tym bardziej. Oslo Plaza 1995 to historia pewnej płatnej zabójczyni, która zostaje wysłana na misję do Rosji. Co może pójść nie tak?

Inspiracją do napisania tej książki stała się sprawa Jennifer Fergate, kobiety, której zwłoki znaleziono w luksusowym hotelu w Oslo w 1995 roku. Do dziś nie udało się ustalić jej prawdziwej tożsamości. W pokoju brakowało dokumentów, numery telefonów okazały się fałszywe, metki z ubrań zostały odcięte, a broń, z której oddano strzał, miała profesjonalnie usunięty numer seryjny. Śledczy przez lata próbowali odpowiedzieć na pytanie: kim była Jennifer? Magdalena Kostka proponuje swoją, fikcyjną wersję tej opowieści. Tak powstał gęsty i wciągający thriller psychologiczny o emocjach, samotności i przemocy psychicznej.
Zoja to płatna zabójczyni, ale też żona i matka. Po narodzinach syna jej małżeństwo z Ianem zaczyna się rozpadać. Mąż staje się chłodny i dziwnie zdystansowany. Niespodziewanie, w styczniu 1995 roku wysyła Zoję na misję do Rosji. Kobieta ma pod przybraną tożsamością przeniknąć do świata Aleksandra Ibragimova, zdobyć jego zaufanie, a później go zabić. Początkowo wszystko wygląda jak profesjonalnie przygotowana operacja, ale sytuacja szybko zaczyna się komplikować. Zoja coraz mocniej wikła się emocjonalnie, szczególnie w relację z Aleksandrem.
Główna bohaterka jest zmęczona kontrolą, tęskni za dzieckiem, próbuje zrozumieć, kiedy jej życie przestało należeć do niej. Zoja jest też postacią mocno niejednoznaczną. Wydaje się kobietą taką samą jak każda – ma męża, dziecko, pragnie być szczęśliwa, zależy jej na rodzinie. Kiedyś się zakochała do szaleństwa. Później przeżywa problemy małżeńskie. A jednak jest też osobą, która potrafi zabić na zlecenie i która określa to mianem pracy. Zresztą tak mówi do niej mąż: Załatwiłem ci pracę.
Zoja potrafi być brutalna i bezwzględna, ale jednocześnie nosi w sobie ogromny głód bliskości. W miarę, jak ją poznajemy, coraz bardziej traci grunt pod nogami, choć długo próbuje udawać, że wszystko kontroluje. A jej relacja z mężem to prawdziwy majstersztyk. Ian jest zdystansowany, chłodny, momentami niemal obojętny, w białych rękawiczkach stosuje mechanizm emocjonalnego podporządkowania. Polega to na powolnym odbieraniu drugiemu człowiekowi poczucia bezpieczeństwa i sprawczości.
Ta powieść opiera się nie tylko na świetnie nakreślonych portretach psychologicznych, ale także na klimacie. Moskwa jest ciężka, szara i przytłaczająca, Oslo wydaje się chłodne i obce. Nawet Londyn nie daje bohaterce wytchnienia, a to z kolei świetnie odzwierciedla stan psychiczny Zoi. Im dalej bohaterka odsuwa się od dawnego życia, tym bardziej przestrzeń wokół niej staje się ciasna i duszna.
Dlaczego sprawa Jennifer Fergate tak bardzo fascynuje niemal trzydzieści lat później? Być może dlatego, że dzisiaj trudno jest całkowicie zniknąć. Zostawiamy po sobie cyfrowe ślady, zdjęcia, wiadomości, lokalizacje. Tymczasem Jennifer niemal rozpłynęła się w powietrzu. To uruchamia bardzo pierwotny lęk, że człowiek może umrzeć i nikt naprawdę nie będzie wiedział, kim był.
Oslo Plaza 1995 to złożona i niezwykle wciągająca opowieść o kobiecie, która chce odzyskać siebie. Jednak ludzie wokół niekoniecznie chcą jej w tym pomóc. Polecam!
Czy wszystkie bajki mają szczęśliwe zakończenie? Jedno miasto, dwie młode kobiety. Liv czuje, że jest stworzona do wielkich rzeczy, jednak strach i niepewność...