Literatura grozy wcale nie taka groźna
Ponadnaturalne siły, duchy, dziwne zjawiska – antologia Ugoszczone duchy przenosi nas w literacki świat przełomu XIX i XX wieku, reprezentowany przez kilku autorów anglosaskich. To literatura z definicji rozrywkowa, ale często napisana zaskakująco pięknym, wyrafinowanym językiem z dużą dbałością o formę. Forma, styl w wielu przypadkach potrafi urzekać. Utwory tu zebrane – a jest ich 27 – są bardzo różne. Z jednej strony mamy klasyczne opowiadania o duchach, które nawiedzają domostwa, by o czymś przypomnieć, coś zakończyć, upomnieć się o coś. Z drugiej – opowiadania przesiąknięte mistycyzmem. Z trzeciej – krótką formę, stanowiącą przykład opowieści niesamowitych, z przewrotnym przesłaniem czy filozoficznym zacięciem.
Utwory D.H. Lawrence’a są nasączone emocjonalnymi opisami, zmysłowe, niezbyt lekkie w odbiorze. Teksty G.K. Chestertona to z kolei krótkie nowele/opowiadania nie tyle o duchach, co o ludziach, zaskakujące, z silnym elementem fantastycznym i wątkami filozoficznymi. Wymagają skupienia. Dosyć nietypowe są w tym zbiorze opowiadania Sabine Baring-Gould, zwłaszcza dwa z nich: Tajemnica zawodowa i Margery z Luether. Są zabawne (angielski humor), przewrotne i pomysłowe. Antologia zawiera jeszcze próbki twórczości Richarda Marsha, Rosy Mullholland, Dinah Marii Mulock oraz Rogera Patera. Twórczości mocno osadzonej w epoce wiktoriańskiej i dobrze oddającej – nomen omen – ducha tamtych czasów. Część autorów to przedstawiciele stanu duchownego, co też stanowi pewien obraz minionych czasów.
Antologie mają to do siebie, że są często nierówne. Tak jest i z Ugoszczonymi duchami, z tym, że o osobistym odbiorze jak zwykle decydują gusta. Z drugiej strony – takie zbiory zawsze pozwalają znaleźć coś dla siebie. Mamy wybór, z którego warto skorzystać. Mamy różne style, wrażliwość, sposób prowadzenia narracji. Ciężko się nudzić. W tym zbiorze dużo jest tematyki religijnej, miłości, sztuki, poszukiwania sensu wydarzeń. Mało jest tu grozy rozumianej współcześnie. Być może w naszych czasach to, co dawniej wywoływało solidny dreszczyk emocji, nie działa już po prostu w ten sposób. Wartością takich publikacji jest też ukazywanie zmian w literaturze. Zmian w mentalności, wrażliwości, tematyce, formie.
Dużą wartość całej dotykającej tematyki grozy serii wydawnictwa Zysk i S-ka stanowi jakość poligraficzna książek. Są bardzo ładnie, elegancko wydane. Bierze się je do ręki z przyjemnością. Twarda oprawa, zszycie, klimatyczne okładki, układ tekstu – widać dużą dbałość o godną oprawę prezentowanych utworów. Duchy autorów nie powinny więc straszyć wydawcy.