Nawiedzone domostwa i tajemnice przeszłości, nadnaturalne siły i duchy, które straszą i mszczą się za doznaną niesprawiedliwość.
Panuje powszechne przekonanie, że nikt już nie wierzy w duchy. A jednak opowieści o zjawach, upiorach i zjawiskach nadprzyrodzonych wciąż cieszą się ogromną popularnością. Ta niezwykła antologia zawiera utwory G.K. Chestertona, D.H. Lawrence'a, Rosy Mulholland, Richarda Marsha oraz innych pisarzy z końca XIX i początku XX wieku.
Mimo że należą do szeroko rozumianej literatury grozy, są zupełnie odmienne: czytelnicy znajdą tu zarówno przypowieści, urzekające swoim mistycyzmem, jak i klasyczne opowiadania o duchach. Wszystkie zaś stanowią doskonałe świadectwo swojej epoki i świetną lekturę na długie zimowe wieczory.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2026-01-27
Kategoria: Horror
ISBN:
Liczba stron: 616
Tytuł oryginału: Ugoszczone duchy. Antologia opowiadań grozy
współpraca barterowa
Mam słabość do klasycznych opowiadań grozy z przełomu XIX i XX wieku. Wiecie, takie wiktoriańsko - gotyckie klimaty. No i duchy, które potrafią przyoblec niespotykaną formę.
Przeważnie mam ambiwalentne odczucia, co do opowiadań w antologiach, ale tutaj naprawdę nie mam na co narzekać! Uwielbiam ten piękny i bogaty język epoki wiktoriańskiej. Są takie nastrojowe i momentami wręcz upiorne. Przedziwne, obłąkańcze dźwięki, zakamarki domostw owiane aurą tajemnicy, przeklęte przedmioty, nie dające żyć zjawy i inne zjawiska wymykające się z ram racjonalnego pojmowania świata. Wiadomo, że o wszystkich Wam nie opowiem, ale wspomnę o tych, które najbardziej wbiły mi się w pamięć.
Na samym początku bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie opowieści Rogera Patera. Tutaj nieraz chrześcijańska wiara ściera się z pogańskimi kultami. Surowe i skromne pomieszczenia skrywające niejeden sekret. Są takie mistyczne! Najbardziej spodobało mi się "A Porta Inferi" będące nietypową opowieścią o opętaniu duszy. Tutaj narracja gra pierwsze skrzypce.
Z kolei Sabine Baring-Gould miał niezwykłą wyobraźnię. "Tajemnica zawodowa", czyli opowieść o tym jak bycie pisarzem może być przeklęte. Przerażające i zarazem przesiąknięte czarnym humorem. Natomiast "Margery z Quether" jest o przedziwnej kreaturze momentami obrzydliwe. Z motywem wampirycznym, satyryczne i niesie ze sobą przesłanie, a jakie? To już musicie przekonać się sami.
"Komplet szachów" Richarda Marsha o tym, że stare rzeczy mają swoją duszę. Bardzo klimatyczne z dreszczykiem grozy, gdzie świat nadnaturalny przenika do rzeczywistości.
"Kto się śmieje ostatni" D. H. Lawrence'a wywołało we mnie ogrom emocji. Skradło serducho niedosłyszącą bohaterką, aż mnie natchnęło, aby poszperać jak wspomniany w tym opowiadaniu aparat słuchowy wyglądał. Bardzo nastrojowe i narastającą złowieszczą aurą.
Wielkim plusem są zamieszczone na końcu krótkie notki biograficzne o autorach, fajna sprawa! Polecam fanom klasycznej grozy. Czytajcie, póki panuje zimowa aura, która nastraja odpowiednio melancholijnie.
Przeczytane:2026-03-04, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Książki XXI wieku,
SZEPT POŚRÓD NOCY
Wydawnictwo Zysk i S-ka sumiennie wydaje kolejne tomy z serii „Antologia opowiadań grozy”. Najnowszą propozycją są „Ugoszczone duchy”, czyli zbiór opowiadań pisarzy angielskich z przełomu XIX i początku XX wieku. Wśród wybranych opowiadań znalazły się utwory napisane przez G.K Chestertona, Rogera Patera czy Rosę Mulholland. Zanurzmy się więc w świecie, w którym realizm miesza się z mistycyzmem.
Stare domostwa, w których nocą usłyszeć można kroki i poczuć tajemniczą obecność. Przedmioty, które po śmierci swych właścicieli zdają się przejawiać niepokojące moce. Ludzie, których dotychczasowy, całkiem przyziemny żywot, przerywają serie przerażających zdarzeń... Oto groza w klasycznym wydaniu. Czasami subtelna, a czasami nacechowana elementami magicznymi. Klasyczne opowiadania z pogranicza jawy i snu. Starzy mistrzowie, czasem już zapomniani, powracają w niezwykłej antologii. Wydawnictwo Zysk i S-ka, jak zawsze, stawia na wysoką jakość wydawanych pozycji. Oto w nasze ręce trafia zbiór, który przyciąga wzrok okładką, a twarda oprawa i grubość tomu, stanowią obietnicę, że w tym mrocznym świecie spędzimy dłuższy czas. Wszelkiego rodzaju zbiory opowiadań charakteryzują się tym, że rzadko kiedy utrzymują wyrównany poziom. „Ugoszczone duchy” są doskonałym przykładem tego, że odpowiedni dobór tekstów może zagwarantować opracowanie tomu bardzo zróżnicowanego, ale także jednolitego jakościowo.
Antologię otwierają opowiadania napisane przez Rogera Patera. Autor, który był duchownym, wprowadził do swojej twórczości całkowicie nowy rys. Jego utwory nacechowane są mistycyzmem. Łączą w sobie chrześcijańskie podejście do życia z potęgą pogańskich kultów. Pater opiera swoje historie na klasycznym motywie opowieści zawartej w opowieści. Narrator opowiada o tym, czego doświadczył lub co zostało mu opowiedziane. Taka kameralna konstrukcja narracji powoduje poczucie osamotnienia wobec groźby nadciągającego zła. Opowiadania Patera są bardzo klasyczną formą: krótkie, łączące cechy realizmu z mistycyzmem, zawierające element niedopowiedzenia. Mają swoiste, bardzo niespieszne tempo. Dla miłośników grozy w klasycznym wydaniu i sympatyków opowiadań o duchach i nawiedzeniach to pozycja obowiązkowa. W antologii takiej jak ta, gdzie wykorzystane zostały utwory siedmiorga autorów, rzeczą naturalną jest to, że poszczególne opowiadania bardzo się od siebie różnią. Znajdziemy tu opowiadania straszne i niepokojące, ale także takie, w których groza jest skryta pod płaszczem opowieści romantycznej. Pełne namiętności i nieszczęśliwej miłości utwory Mulholland, ocierające się o chrześcijański mistycyzm dzieła Patera czy pełne sarkastycznego humoru opowiadania Gilberta Keitha Chestertona. Bardzo różnorodny, ale literacko równy zbiór.
Największe wrażenie zrobiły na mnie utwory Sabine'a Baringa - Goulda. W tym zestawieniu znajdziemy trzy opowiadania jego autorstwa. Żyjący w latach 1834 – 1924 Baring - Gould ukończył Uniwersytet Cambridge. Był nie tylko pisarzem, ale także hagiografem i kolekcjonerem ludowych pieśni i podań. W wieku trzydziestu jeden lat przyjął święcenia kapłańskie. Niezwykła płodność literacka Baring - Goulda składa się na około 1200 napisanych tekstów. Największym dziełem, które przyniosło mu sławę była napisana w 1865 roku „ The Book of Were - Wolves”, czyli zbiór europejskich mitów i podań dotyczących wilkołaków. Pisarz od wczesnej młodości interesował się okultyzmem, co jest widoczne w jego twórczości. W tej antologii znajdziemy trzy opowiadania Baring - Goulda : „Mustafa”, „Margery z Queter” i „Tajemnica zawodowa”. To ostatnie jest zaskakująco nowatorskie jak na czasy, w których powstało. Opowiada historię debiutującego pisarza, który w swojej powieści opisuje mieszkańców miasteczka wśród których żyje. Tuż po opublikowaniu książki, literaccy bohaterowie oskarżają autora o odebranie im osobowości. Styl i wyobraźnia Baring - Goulda bardzo mi odpowiadają. Wszystkie jego opowiadania z tej antologii przeczytałam dwukrotnie. Wspaniały język literacki, ogrom fantazji i przesłanie płynące z tych opowieści robią duże wrażenie. Z kolei „Margery z Queter” uważam za najbardziej przerażające opowiadanie na kartach „Ugoszczonych duchów”. Historia młodego mężczyzny, który w starej dzwonnicy odnajduje dziwaczne, pomarszczone stworzenie i zabiera je do swego domu. To klasyk horroru w najlepszej możliwej odsłonie. Sabine Baring - Gould nie bał się wykorzystywać wszelkich dostępnych literackich narzędzi. Ten utwór wpisuje się w kanon grozy. Jest wypełniony szeregiem emocji, niepokojący i przeszywający.
Trudno jest pisać o antologiach takich jak ta, by dać czytelnikowi jedynie zarys tego, co czeka go na kartach książki. By nie odebrać mu radości odkrywania tego, nieco zapomnianego, ale nieskończenie pięknego świata dawnej grozy. Wyróżnię jeszcze dwa utwory : „Komplet szachów” Richarda Marsha i „Pan Anastasius” Dinah Marii Mulock. Oba są podręcznikowymi przykładami tego, jak horror zapuszczał swe korzenie w lęku przed śmiercią. Dusze bliskich powracające z zaświatów, by przekazać coś żyjącym lub dokonać zemsty na swych oprawcach oraz motyw nawiedzonych przedmiotów. Duchowość była bardzo bliska pisarzom tamtego okresu. I to bez względu na to jakim gatunkiem literackim się parali. Jeżeli poszukujecie źródeł, ciekawi was to jak literatura ewoluowała i cenicie jakość, styl i piękny język, to „Ugoszczone duchy” koniecznie powinny pojawić się w waszej biblioteczce. Klasyka na najwyższym poziomie, eklektyczna i częstokroć wyrastająca z ludowego mitu. Groza, która może fascynować, ale i przerażać. Profesjonalna redakcja, bardzo dobrze dobrane utwory i radość z odkrywania zapomnianej już literatury. Twórcy, o których być może usłyszycie po raz pierwszy, ale którzy nie dadzą szybko o sobie zapomnieć. Utwory straszne, ale także melodramatyczne, wstrząsające, ale i epickie. Diabeł gorąco poleca.