Najlepsze książki roku według użytkowników wortalu Granice.pl!
Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

To już ostatnie podsumowanie roku 2011 w literaturze. Wiecie już, jakie książki polecają nasi recenzenci, jakie były najbardziej interesujące tytuły z zakresu fantastyki, literatury pięknej, książki katolickiej, które książki zmieniają sposób patrzenia na świat, a jakie są naprawdę gorące. A co polecają użytkownicy wortalu literackiego Granice.pl? Zapytaliśmy o to na forum kilkanaście dni temu, a gorąca dyskusja doprowadziła do wskazania zestawu znakomitych lektur - niekoniecznie tych najbardziej reklamowanych, promowanych czy goszczących na pierwszych stronach gazet. 

 

Zobacz także: 

Książki najważniejsze. Rok 2011 w literaturze podsumowuje Gabriel Augustyn

- 10 książek 2011 roku, które zmieniają spojrzenie na świat według Magdaleny Galiczek

10 najgorętszych lektur 2011 według Justyny Gul

10 najciekawszych książek fantasy 2011 roku według Damiana Kopcia

Najlepsze książki katolickie 2011 roku w ujęciu Danuty Szelejewskiej


korzeniecKryminalne zagadki literatury


Między kryminałem a literaturą piękną pozostaje powieść Korzeniec Zbigniewa Białasa, wybrana głosami użytkowników "Najlepszą książką na jesień" i wyróżniona przez skalorekla:


- Zbigniew Białas napisał świetną książkę, której akcja rozgrywa się w Sosnowcu w okresie dla niego najlepszym, czyli w początku XX wieku. Dzięki powieści można poczuć wspaniałą atmosferę ówczesnego Zagłębia, a także poznać okoliczne atrakcje, jak choćby Wieża Bismarcka w Mysłowicach. A oprócz tego mamy wspaniałą kryminalną fabułę i wyrazistych bohaterów. Pozycja godna polecenia nie tylko mieszkańcom Zagłębia!



Kryminał kojarzy się pewnie wielu czytelnikom z postacią Sherlocka Holmesa. Mistrza dedukcji mogliśmy przypomnieć sobie za sprawą Anthony'ego Horowitza. Do lektury zachęca wwwiolka:


- Dom jedwabny dawnego Holmesa nam już nie zwróci, ale ileż można czytać te same historie? Horowitz w swoim kryminale przenosi nas znów na Baker Street 221B, gdzie sama spędziłam prawie całe dzieciństwo, chowając się z czytaniem po nocach pod kołdrą. To po prostu znakomita książka.




fryczkowskaNie przepadam za kryminałami ale będę musiała zmienić zdanie - wyznaje swita77. - A to za sprawą Anny Fryczkowskiej i jej Kobiety bez twarzy. Rzecz czyta się jednym tchem i do końca nie wiadomo, kto popełnił zbrodnię. Hanna Cudny przeprowadza się wraz z nastoletnimi dziećmi, Miśką i Maksem, do wsi Świątkowice. Po tragicznej śmierci męża kobieta ma depresję a wieś, którą zna od podszewki, bowiem spędzała tu dzieciństwo, ma jej pomóc w pozbyciu się choroby. Ale już niedługo nasza bohaterka będzie musiała skonfrontować swoje wyobrażenia i oczekiwania z brutalną rzeczywistością. Trup ściele się gęsto, pojawiając się w najmniej oczekiwanym momencie. Na domiar złego Hanna nie radzi sobie z dziećmi. Dość szybko okazuje się, że nie jest to wieś anielska, raczej miasteczko Salem - tyle, że o bardziej swojskiej proweniencji. Tu na stosie spłonie każdy, kto odstaje od ogółu. Mieszkańcy Świątkowic tylko na pozór są przyzwoitymi, bogobojnymi ludźmi. Wychodzą na jaw mroczne tajemnice, łączące wspólników zmową milczenia, obłuda i fałsz to chleb powszedni. Tu przeszłość potrafi w zaskakujący sposób zdeterminować teraźniejszość i zmienić przyszłość. A gdzie moralność? Odbija się w krzywym zwierciadle, ukazując swe szpetne oblicze. W końcu Hanna będzie musiała zmierzyć się z własnymi demonami i podjąć jakąś decyzję. Niestety, nie ma takiej mocy sprawczej, która pozwoliłaby jej stać się częścią tej hermetycznej społeczności. Choćby nie wiem, jak bardzo się starała, mieszkańcy i tak dadzą jej odczuć, że nie jest stąd.


Wielowymiarowi, krwiści bohaterowie sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem, do końca nie mając pewności, kto rozpętał to piekło. Patrzymy na nie z perspektywy dwóch kobiet: Hanny i jej córki, Miśki. Dzięki temu możemy wejść w rolę przeżywającego wszystko trzy razy bardziej intensywnie dziecka, to znów zająć miejsce nieracjonalnie myślącej Hanki. Fryczkowska, dobry obserwator skrzeczącej rzeczywistości, serwuje nam niezły (co nie znaczy: lekkostrawny) koktajl kryminału, powieści obyczajowej, psychologii i thrillera. Autorka świetnie sportretowała małą społeczność, enklawę stającą się więzieniem. Ocenę tego, czy zakończenie jest szczęśliwe czy nie, zostawiam czytelnikom. Ale na pewno jest ono przewrotne.




A skoro o kryminale mowa, to interesującą propozycję dla miłośników książki ma równieżmartyna_s:


- Dla mnie najbardziej udaną, a zarazem wyczekiwaną przeze mnie książką, był Długi weekend Wiktora Hagena. To druga część cyklu kryminałów o komisarzu Robercie Nemhauserze. Świetna fabuła, czyta się tę książkę lekko i przyjemnie. Akcja rozgrywa się na terenie Warszawy, wszelkie miejsca są opisane w taki sposób, że śmiało moglibyśmy je odwiedzić. Ponadto zaintrygował mnie sam autor, bo - jak wiadomo - Wiktor Hagen to pseudonim! Ja już przeprowadziłam małe śledztwo i wiem, kto się pod nim ukrywa, a Wy?



cudakiPerełka dla dzieci


Jedyną książką dla najmłodszych, jaka znalazła się w zestawieniu, okazały się Zwierzaki cudaki. Księga najdziwniejszych zwierząt świata. Poleca ją iwonkaa:


- Ta książka to istny cud literacki, napisana została interesująco i z humorem - tak, aby podobać się zarówno czterolatkom, jak i stulatkom! Opisuje nietypowe zwyczaje cudacznych zwierzaków, o których istnieniu nie miałam zielonego pojęcia. To jednak nie jest publikacja popularnonaukowa czy też typowo przyrodnicza - czyta się ją jak sensacyjną powieść o nietypowych bohaterach! Zaskakujące i niesamowite jest także poczucie humoru, obecne na prawie każdej stronie książki. Opisując ją, nie można zapomnieć o magicznych ilustracjach naśladujących drzeworyty. Tworzą one nietypowy i cudowny klimat książki, bo choć są oszczędne i czarno-białe, dodają książce blasku i koloru.



cukierniaZ różnych stron


Rok 2011 to kolejny rok literackich sukcesów Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, autorki bestsellerowej sagi Cukiernia pod Amorem. Ostatni jej tom - Hryciowie - wskazała jako najlepszą książkę roku 2011 luimig, która pisze:


- Najlepiej w 2011 r. czytało mi się ostatni tom trylogii autorstwa Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, który stanowił idealne dopełnienie tej rewelacyjnej sagi. Z założenia nie lubię książek typowo kobiecych, opowiadających o romansach i innych "babskich" sprawach. Nigdy do tej pory, mimo wielu prób, nie przebrnęłam przez tego typu książki do końca. Inaczej było z Cukiernią pod Amorem - od pierwszego tomu zachłannie czytałam każdą stronę powieści.


Małgorzata Gutowska-Adamczyk zasługuje na zdobycie nagrody za książkę roku, czasem mam wrażenie że gdyby pisała o rozwoju fauny i flory w oceanach w XII wieku, byłoby to równie intrygujące, ciekawe i pochłaniające! Mimo wielu bohaterów, licznych szczegółów, opisów obyczajów, kart z historii Polski, itd., wszystko tworzy tu spójną całość. Polecam wszystkim, którzy wątpią - tak jak ja - w to, że literatura kobieca może być pasjonująca.



O wiele krócej o swoim wyborze - o powieści Jeden dzień - wypowiada się mskm13:



- Powieść Nichollsa to z typowe, męsko-damskie sprawy. To miłość w tle, refleksje, trochę szczęścia i ta szara rzeczywistość - tak bliska wszystkim. To książka godna przeczytania dla głębszego zastanowienia się nad życiem i jego ścieżkami oraz nad naszymi wyborami...





Krabat
Otfrieda Preusslera to propozycja magiczna


«poprzednia str.
Wybierz stronę: 1 2 3 4 5


Zobacz też:

Publicystyka - Moja pastelowa utopia Moja pastelowa utopia Za każdym razem, kiedy próbuję sobie wyobrazić idealny świat, jest on jasny, pastelowy, delikatnie namalowany i rozmyty - impresjonistyczny. Rzeczywistość, która pojawia się w moich lukrowych marzeniach wydaje się nierealna w swoim pięknie, prostocie i doskonałości. Ta ciepła, wczesnowiosenna pogoda, te przyjemne zapachy i dźwięki, te życzliwe głosy, to poczucie szczęścia i bezpieczeństwa… Pozwólcie, że trochę Wam o tym opowiem, dobrze? Każdy z nas marzy przecież o utopii, a ja ją sobie wyobrażam właśnie tak. więcej...
Publicystyka - Michaił Bakhtin i przyjaciele Michaił Bakhtin i przyjaciele Mało kto wie (mało, ponieważ w polskim Internecie można znaleźć bardzo niewiele na ten temat), że w czasach późnego formalizmu powstała tzw. Bakhtin School. Był to ruch, którego założenia odbiegały od typowych założeń formalizmu. Autorstwo kilku kluczowych prac jest dyskusyjne – jednak na czoło wysuwają się takie postacie jak: Michaił Bakhtin, Pavel Medvedev oraz Valentin Volshinov. więcej...
Belka

KOMENTARZE

Belka_3
Musisz być zalogowany by móc komentować.
Reklama linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
POLECAMY
Granice na Facebooku
Linki reklamowe:
prawnik kraków   apteka internetowa   restauracja Kraków   podręczniki szkolne   biuro nieruchomości Kraków   Tanie ciuchy   Pozycjonowanie stron Kraków | osób online:
Regulamin |Redakcja/Kontakt | www.granice.pl 1999-2011 Właściciel: W&W