Okładka książki - Dobry początek

Dobry początek

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2012-10-03
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788363387211
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Sil

Ocena: 5 (4 głosów)

Wyniki egzaminów pierwszego stopnia w szkole średniej są zdecydowanie jednym z ważniejszych "mierników" sukcesu wśród szesnastolatków. Nie należy jednak tego wydarzenia przesadnie rozpamiętywać, tym bardziej, że po ich ogłoszeniu niewiele się zmienia w życiu młodego człowieka. Co innego wyniki egzaminu drugiego stopnia, które decydują o dalszej przyszłości już niemal dorosłego nastolatka. Tak było w przypadku Briana Jacksona. Chłopak od najmłodszych lat marzył, by osiągnąć coś wyjątkowego. Chciał być w czymś dobry, chciał dostać się na studia, chciał się rozwijać, chciał znać odpowiedzi na wszystkie pytania... Chciał dostać się do rozgrywek międzyuczelnianych i je wygrać. Ta potrzeba zrodziła się w nim w dość wczesnym dzieciństwie. Do dziś pamięta, jak siedział z ojcem w salonie i oglądał pierwsze w swoim życiu rozgrywki. Prowadzący zadawał pytanie i nim uczestnicy odpowiedzieli, Brian podawał swoje typy. Oczywiście, niemal wszystkie błędne. Tak było aż do pytania z literatury, na które, o dziwo, młodemu Jacksonowi udało się udzielić poprawnej odpowiedzi. W ten sposób rozpoczęła się fascynacja chłopca tą dziedziną, a później z każdym rokiem coraz bardziej rozwijał swą wiedzę. Aż do perfekcji.

 

Kiedy wreszcie nadszedł cudowny dzień wyjazdu na uczelnię, Brian nie krył swojej radości. Cieszyło go opuszczenie niewielkiego miasteczka, radowało pożegnanie z matką, która nieustannie przypominała mu o zmarłym ojcu, uwielbiał myśl o tym, co może go spotkać w przyszłości. W trakcie podróży wizualizował to, co może mu się przytrafić. Może uda mu się poderwać niezwykle piękną kobietę? Może nawet ona zechce mu się oddać w najbliższym motelu? A może w pociągu spotka kobietę swego życia, z którą połączy go niezwykła więź?

 

Do niczego takiego jednak nie dochodzi ani w drodze do college'u, ani w pobliżu wynajmowanego mieszkania, ani tym bardziej w jego nowym, niewielkim pokoiku. Co innego wieczorem, gdy wraz ze współlokatorami udaje się na pierwszą w życiu studencką imprezę. Na jego nieszczęście potańcówka obfituje w alkohol. Dość szybko zwykłe sączenie piwa kończy się na jego gorączkowym żłopaniu, którego efektem jest szalony pokaz taneczny na prowizorycznym parkiecie. A wszystko to z powodu nowopoznanej, niezwykłej, pięknej i tajemniczej... Alice. Czy młoda studentka odmieni życie Briana? Czy to właśnie ona będzie miłością jego życia? A może gdzieś tam, w mrocznej sali, albo w którymś z pokoi akademika znajdzie się ktoś inny, dużo lepiej pasujący do Briana? By się tego dowiedzieć, trzeba sięgnąć po powieść Davida Nichollsa Dobry początek. 

Jaki jest idealny "dobry początek"? Czy to urodzenie się pod szczęśliwą gwiazdą? A może wytypowanie właściwych liczb na loterii? Być może to wychowanie w bogatej lub znanej rodzinie czy też "pozyskanie" znajomych z koneksjami? Tak naprawdę dobry początek dla każdego człowieka wygląda inaczej i jest w istocie czym innym. A co za dobry początek uznaje bohater książki?

Niemal pięciuset stronicowa powieść Davida Nichollsa może na pierwszy rzut oka przerażać czytelnika. W tym jednak przypadku pierwsze wrażenie jest najzupełniej błędne. Zastosowano w powieści dość sporą czcionkę, strony przelatują więc w ekspresowym wprost tempie i czytelnik nawet nie spostrzega, kiedy kończy lekturę i nie zostaje mu już nic więcej do odkrycia... Cóż - może prawie nic.

Dobry początek to interesująca, pouczająca powieść, opowiadająca o dorastaniu, podejmowaniu decyzji i próbie dostosowania się nastolatka do otaczającej go rzeczywistości. Jak wielu z nas, również i Brian ocenia się bez należytego dystansu. Wydaje mu się więc bardzo często, że może więcej niż inni, że jest lepszy od pozostałych i że uda mu się osiągnąć to, co innym nie jest dane. Czasem nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół. Wypiera plotki, odwraca głowę, gdy ktoś próbuje mu wytłumaczyć, co w rzeczywistości sądzą o nim inni. I - przede wszystkim - głęboko i naiwnie wierzy, że jego marzenia właśnie się spełniają, nie zauważając, że wszystko wali się niczym domek z piasku, zbudowany na samym brzegu oceanu. 

Powieść Davida Nichollsa opowiada o twardym lądowaniu i o tym, jak trudno podnieść się po katastrofie. Mimo wszystko jednak Dobry początek pokazuje, że możliwe jest rozpoczęcie wszystkiego od nowa, z dużo lepszym i szczęśliwszym rezultatem. 

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Versatile
Versatile
Przeczytane:, Ocena: 1,
Znasz to uczucie kiedy film, który miał być dobrą i - przede wszystkim - zabawną komedią okazuje się godny pożałowania, a wszystkie sceny mające rozbawić odbiorcę wzbudzają jedynie uśmiech litości? Jestem przekonana, że to uczucie nie jest Ci obce. Dlatego też, jeśli nie przepadasz za wyżej wspomnianymi filmami (a zapewne tak właśnie jest) trzymaj się z dala od książki Davida Nichollsa, która - niestety - okazuje się jedynie powieściową wersją żenującej telewizyjnej komedii.
 
Zacznijmy może od fabuły, która, niestety, nie jest ani wyszukana, ani tym bardziej wciągająca. Brian Jackson to typowa klasowa ofiara losu, zafascynowana pewnym telewizyjnym teleturniejem. Dlatego też gdy tylko podejmuje naukę na uniwersytecie, od razu zapisuje się do szkolnej wersji Rozgrywek uczelnianych. Myśli, że tym sposobem uda mu się wzbudzić zainteresowanie lokalnej piękności - Alice Harbinson. Jednak jego starania przynoszą marny skutek i chłopak zamiast zdobywać serce dziewczyny, cały czas się kompromituje i popełnia różnego rodzaju gafy. Zresztą czy taka oferma jak Brian kiedykolwiek będzie w stanie zaintrygować jasnowłosą seksbombę?
 
Dobry początek miał być lekturą przezabawną. Tymczasem...
 
Najbardziej irytującą rzeczą w powieści jest postać głównego bohatera. Jego zachowanie, sposób wypowiadania się, a nawet wygląd budzi niesmak w czytelniku. Podczas lektury naprawdę duże wrażenie wywrzeć może przede wszystkim jego głupota i brak umiejętności logicznego myślenia. Już samo czytanie o pryszczach tego mężczyzny przyprawiać potrafi o mdłości. A to tylko jeden z "przezabawnych" elementów tej powieści. 
 
Sięgając po Dobry początek, nie ma co liczyć na wybuchy śmiechu. Tej powieści zdecydowanie bliżej jest do kompletnej żenady niż do niezłej choćby komedii. Książka brytyjskiego pisarza nie niesie z sobą żadnego przesłania. Czym kierował się autor, tworząc tę powieść? Naprawdę, trudno odpowiedzieć na to pytanie. 
 
Trudno też odpowiedzieć na pytanie, jak David Nicholls, sprawny pisarz, autor książki tak znakomitej jak Jeden dzień, może przyznawać się do autorstwa kompletnego "gniota". Lektura Dobrego początku jest dla wymagającego czytelnika katorgą, której nie życzyłabym nawet największemu wrogowi.
 
Link do recenzji
Avatar użytkownika - Sil
Sil
Przeczytane:2013-03-30, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2013, Posiadam,

Wyniki egzaminów pierwszego stopnia w szkole średniej są zdecydowanie jednym z ważniejszych "mierników" sukcesu wśród szesnastolatków. Nie należy jednak tego wydarzenia przesadnie rozpamiętywać, tym bardziej, że po ich ogłoszeniu niewiele się zmienia w życiu młodego człowieka. Co innego wyniki egzaminu drugiego stopnia, które decydują o dalszej przyszłości już niemal dorosłego nastolatka. Tak było w przypadku Briana Jacksona. Chłopak od najmłodszych lat marzył, by osiągnąć coś wyjątkowego. Chciał być w czymś dobry, chciał dostać się na studia, chciał się rozwijać, chciał znać odpowiedzi na wszystkie pytania... Chciał dostać się do rozgrywek międzyuczelnianych i je wygrać. Ta potrzeba zrodziła się w nim w dość wczesnym dzieciństwie. Do dziś pamięta, jak siedział z ojcem w salonie i oglądał pierwsze w swoim życiu rozgrywki. Prowadzący zadawał pytanie i nim uczestnicy odpowiedzieli, Brian podawał swoje typy. Oczywiście, niemal wszystkie błędne. Tak było aż do pytania z literatury, na które, o dziwo, młodemu Jacksonowi udało się udzielić poprawnej odpowiedzi. W ten sposób rozpoczęła się fascynacja chłopca tą dziedziną, a później z każdym rokiem coraz bardziej rozwijał swą wiedzę. Aż do perfekcji.

 

Kiedy wreszcie nadszedł cudowny dzień wyjazdu na uczelnię, Brian nie krył swojej radości. Cieszyło go opuszczenie niewielkiego miasteczka, radowało pożegnanie z matką, która nieustannie przypominała mu o zmarłym ojcu, uwielbiał myśl o tym, co może go spotkać w przyszłości. W trakcie podróży wizualizował to, co może mu się przytrafić. Może uda mu się poderwać niezwykle piękną kobietę? Może nawet ona zechce mu się oddać w najbliższym motelu? A może w pociągu spotka kobietę swego życia, z którą połączy go niezwykła więź?

 

Do niczego takiego jednak nie dochodzi ani w drodze do college'u, ani w pobliżu wynajmowanego mieszkania, ani tym bardziej w jego nowym, niewielkim pokoiku. Co innego wieczorem, gdy wraz ze współlokatorami udaje się na pierwszą w życiu studencką imprezę. Na jego nieszczęście potańcówka obfituje w alkohol. Dość szybko zwykłe sączenie piwa kończy się na jego gorączkowym żłopaniu, którego efektem jest szalony pokaz taneczny na prowizorycznym parkiecie. A wszystko to z powodu nowopoznanej, niezwykłej, pięknej i tajemniczej... Alice. Czy młoda studentka odmieni życie Briana? Czy to właśnie ona będzie miłością jego życia? A może gdzieś tam, w mrocznej sali, albo w którymś z pokoi akademika znajdzie się ktoś inny, dużo lepiej pasujący do Briana? By się tego dowiedzieć, trzeba sięgnąć po powieść Davida Nichollsa Dobry początek


Jaki jest idealny "dobry początek"? Czy to urodzenie się pod szczęśliwą gwiazdą? A może wytypowanie właściwych liczb na loterii? Być może to wychowanie w bogatej lub znanej rodzinie czy też "pozyskanie" znajomych z koneksjami? Tak naprawdę dobry początek dla każdego człowieka wygląda inaczej i jest w istocie czym innym. A co za dobry początek uznaje bohater książki?


Niemal pięciuset stronicowa powieść Davida Nichollsa może na pierwszy rzut oka przerażać czytelnika. W tym jednak przypadku pierwsze wrażenie jest najzupełniej błędne. Zastosowano w powieści dość sporą czcionkę, strony przelatują więc w ekspresowym wprost tempie i czytelnik nawet nie spostrzega, kiedy kończy lekturę i nie zostaje mu już nic więcej do odkrycia... Cóż - może prawie nic.


Dobry początek to interesująca, pouczająca powieść, opowiadająca o dorastaniu, podejmowaniu decyzji i próbie dostosowania się nastolatka do otaczającej go rzeczywistości. Jak wielu z nas, również i Brian ocenia się bez należytego dystansu. Wydaje mu się więc bardzo często, że może więcej niż inni, że jest lepszy od pozostałych i że uda mu się osiągnąć to, co innym nie jest dane. Czasem nie zdaje sobie sprawy z tego, co dzieje się wokół. Wypiera plotki, odwraca głowę, gdy ktoś próbuje mu wytłumaczyć, co w rzeczywistości sądzą o nim inni. I - przede wszystkim - głęboko i naiwnie wierzy, że jego marzenia właśnie się spełniają, nie zauważając, że wszystko wali się niczym domek z piasku, zbudowany na samym brzegu oceanu. 


Powieść Davida Nichollsa opowiada o twardym lądowaniu i o tym, jak trudno podnieść się po katastrofie. Mimo wszystko jednak Dobry początek pokazuje, że możliwe jest rozpoczęcie wszystkiego od nowa, z dużo lepszym i szczęśliwszym rezultatem. 

Link do recenzji
Pierwsza książka Nichollsa podobała mi się bardzo. Do tej sięgnęłam z ciekawości i nie zawiodłam się. Ubawiłam się nieziemsko ,raz nawet do łez;) Często płacze na książkach ,ale ze wzruszenia. A tym razem ze śmiechu co bardzo mi imponuje. Mam nadzieję ,że niedługo pojawi się następna książka tego Pana ,ale niech stawia na dobry humor bo mu go nie brakuje! Moment ,gdy Brian robił sobie zdjęcia z Alice będzie mi poprawiał humor jeszcze długi długi czas:) ZJADŁAM!
Link do opinii
W najbliższym czasie na pewno nabędę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Alis17
Alis17
Przeczytane:2013-07-23, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,
Pełna humoru opowieść o roku z życia studenckiego Briana Jacksona. Brian marzy o uczestnictwie w teleturnieju wiedzy, którym mógłby zaimponować wielu osobom, ale przede wszystkim samemu sobie. Jednak nie wszystko idzie po jego myśli, nawet miłość jego życia wymyka mu się z rąk. Momentami płakałam ze śmiechu czytając tą książkę. Warto po nią sięgnąć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - esperanza
esperanza
Przeczytane:2013-05-11, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,
Nigdy nie sądziłam, że jakaś książka, która się głośno reklamuje, może mnie naprawdę rozbawić. Z reguły te, które najgłośniej krzyczą są warte umiarkowanej uwagi. ,,Dobry początek" to książka, która może nie wzrusza do łez, nie tarza się po dywanie ze śmiechu wynikającego z jej treści, jednak ma coś, co czyni ją urokliwą. Piszę uczciwie, że można się przy niej uśmiechać i zdobyć dużo wiedzy, jednak pozostawia wiele do życzenia fakt, że tę wiedzę posiada nieledwie dziewiętnastolatek. Odrobinę mnie to zszokowało, bo sama jestem w tym wieku, a na pytania zadawane tam, znałabym odpowiedzi może 3, 4. Nie jest to oczywiście wadą książki, to po prostu coś, co nie do końca wpasowuje się w schemat całości utworu. Największym plusem książki ,,Dobry początek" jest sposób w jaki jest napisana. Jak opisuje sytuacje narrator. Dystans, swoboda i humor to coś, z czego książka może być dumna. I sądzę nawet, że autor w sposób bardzo rzeczywisty opisał życie studenta. Widzę, że Amerykanin, czy Polak, każdy student jest taki sam. Godna pozycja dla każdego, kto szuka rozluźnienia i rozbawienia, a przede wszystkim dla łowców ciekawostek.
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy