Okładka książki - Marcelka i czterolistna koniczynka

Marcelka i czterolistna koniczynka

Wydawnictwo: Bis
Data wydania: 2017-01-25
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7551-511-4
Liczba stron: 88
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 5 (1 głosów)

Marcelka to nie księżniczka żyjąca w różowym zamku, w otoczeniu kucyków i jednorożców. To doświadczona przez życie dziewczynka, której udziałem staje się wiele przykrych sytuacji, co jednak nie przekreśla jej szans na szczęście.

 

Czterolistna koniczynka powinna przynosić szczęście. Ale to przecież tylko przesąd, bo tak naprawdę szczęście i radość są w nas. Historia zaczyna się od sielskiej sceny na działce u babci. Rodzina beztrosko wypoczywa, napawając się urokami przyrody. Dopiero gdy ból nie pozwala ukochanej babci cieszyć się chwilą, zatroskani rodzice Marcelki odwożą starszą panią do szpitala. Tam Marcelka styka się z problemem umierania. Sytuacji nie poprawia opowieść jej koleżanki, której babcia odeszła już do lepszego świata. Stanowi ona równoległą wersję tego, co mogłoby przytrafić się Marcelce (i co zapewne kiedyś się stanie), będąc zarazem przygotowaniem na śmierć bliskiej osoby.

 

Marcelka żyje więc w strachu o ukochaną babcię. Marcin Pałasz pokazuje trudny temat, oswajając dziecko z nim, a zarazem pokazując, w jaki sposób rozmawiać o sprawach ostatecznych. W książce Marcelka okazuje się promyczkiem szczęścia dla swojej babci. Nie znaczy to jednak, że problem choroby i umierania został rozwiązany. Istnieje - i pewnie za jakiś czas znowu przyjdzie się z nim zmierzyć. Autor podszedł do tematu z niezwykłym wyczuciem, unikając przygnębiającego nastroju. Marcelka i czterolistna koniczynka to ciepła, rodzinna opowieść o miłości i nadziei. Całości dopełniają korespondujące z treścią rysunki. Są też zabawne scenki z psem i kotem w rolach głównych, które poprawiają ponury - jak by nie było - nastrój w rodzinie, pokazując zarazem, że życie toczy się dalej swoim torem. Format, czcionka i wygląd książki zachęcają najmłodszych do samodzielnego czytania, co jest dodatkowym atutem publikacji.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - marzycielka34
marzycielka34
Przeczytane:2017-02-23, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Uwielbiam czytać Marcelkę, za jej prostotę i nie moge doczekać się kolejnej części.
Link do opinii
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2017-03-20, Przeczytałem,

Marcelka to nie księżniczka żyjąca w różowym zamku w otoczeniu kucyków i jednorożców. To doświadczona przez życie dziewczynka, która doświadcza wielu przykrych sytuacji, co jednak nie przekreśla jej szans na szczęście.

Czterolistna koniczynka powinna przynosić szczęście. Ale to przecież tylko przesąd, bo tak naprawdę szczęście i radość jest w nas. Historia zaczyna się od sielskiej sceny na działce u babci. Rodzina beztrosko wypoczywa, napawając się urokami przyrody. Dopiero gdy ból nie pozwala ukochanej babci dziewczynki cieszyć się chwilą. Zatroskani rodzice odwożą babcię do szpitala. Tam Marcelka spotka się z tematem umierania. Sytuacji nie poprawia opowieść jej koleżanki, której babcia odeszła już do lepszego świata. Stanowi ona równoległą wersję tego, co mogłoby przytrafić się Marcelce (i co zapewne kiedyś się stanie). Jest zarazem przygotowaniem na śmierć bliskiej osoby.

Marcelka żyje więc w strachu o ukochaną babcię. Marcin Pałasz pokazuje trudny temat, oswajając dziecko z nim, a zarazem pokazując w jaki sposób rozmawiać o sprawach ostatecznych. W książce akurat wszystko kończy się szczęśliwie. To Marcelka okazuje się być promyczkiem szczęścia dla swojej babci. Nie znaczy to jednak, że problem choroby i umierania został rozwiązany. Istnieje i pewnie za jakiś czas znowu przyjdzie się z nim zmierzyć. Trzeba przyznać, że autor podszedł do tematu z niezwykłym wyczuciem, unikając przygnębiającego nastroju. To ciepła, rodzinna opowieść o miłości i nadziei. Całości dopełniają korespondujące z treścią rysunki. Są też zabawne scenki z psem i kotem w rolach głównych, które poprawiają ponury jakby nie było nastrój w rodzinie, pokazując zarazem, że życie toczy się dalej swoim torem. Także format, czcionka i wygląd książki zachęcają dzieci do samodzielnego czytania, co jest dużym plusem.

Inne książki autora
Ptaś i Miaugosia
Marcin Pałasz0
Okładka ksiązki - Ptaś i Miaugosia

"Kotka, z Ptasiem w zębach, cicho niczym duch przeskoczyła przez kilka sprzętów i ukryła się za dużą szafką, z której sterczały na wpół wysunięte...

Elfie, gdzie jesteś?
Marcin Pałasz0
Okładka ksiązki - Elfie, gdzie jesteś?

Elf, pies adoptowany ze schroniska, już od dwóch miesięcy wychowuje swoich ludzi. Jest środek wakacji i wszyscy myślą o wyjeździe, ale nagle sprawy się...

Reklamy