Okładka książki - Wielkie odkrycie Bubal

Wielkie odkrycie Bubal

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016-09-01
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7420-782-9
Liczba stron: 64
Tytuł oryginału: La grande invenzione di Bubal
Język oryginału: włoski
Tłumaczenie: Agnieszka Liszka-Drązkiewicz
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Anna Szczurek

Ocena: 5 (2 głosów)

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, kto wymyślił liczenie? Kto, jak i po co jako pierwszy wykorzystał znaki, dzisiejsze liczby, mające pomagać w codziennym życiu?

 

Czy przyszło Wam do głowy pomyśleć o tym, jak radzili sobie ludzie pierwotni, nie wiedząc, ile czego posiadają? Jak panowali nad swoją własnością, jak pilnowali zwierzyny, kontrolowali zapasy?Wreszczie - czy wyobrażaliście sobie, że Wy, dziś, w XXI wieku, moglibyście nie znać liczb? Jak wobec tego wyglądałby świat, w którym to zmieniające się cyferki na koncie, na ekranie telefonu, w telewizji - grają wiodącą rolę?

 

Dawno, dawno temu, gdy ludzie nie mieli jeszcze komputerów ani systemów umożlwiających kontrolę nad majątkiem czy posiadaną zwierzyną, żyła Bubal - dziewczynka jak każda inna.

 

Nie miała laptopa, ba! Nie wiedziała, czym jest czas, nie umiała pisać, czytać, a już na pewno nie spodziewała się, że jej odkrycie znacząco wpłynie na losy przyszłych pokoleń. 

 

Pewnego dnia na jej barkach spoczęło niezwykle odpowiedzialne zadanie – miała pilnować owiec pod nieobecność ojca i brata. Zadanie okazało się trudniejsze, niż młoda pastereczka mogłaby przypuszczać. Skąd bowiem dziewczynka miała wiedzieć czy wszystkie wypuszczone owce wróciły do zagrody? Skąd mogła wiedzieć, że żadna nie zaginęła ani się nie zgubiła? 

 

Powiedzenie, jakoby potrzeba była matką wynalazków, znalazło zastosowanie także tutaj. Przejęta losem swoich zwierząt rezolutna dziewczynka wynalazła pierwsze, prymitywne liczby, mające ułatwić jej opiekę nad stadem. Jak do tego doszło? Jak wyglądałoby dziś nasze życie, gdyby nie pomysłowa Bubal?

 

Dzięki Annie Cerasoli czytelnicy mają szansę na zgłębienie tej tajemnicy, a przy tym - na świetną zabawę. W prosty, zrozumiały sposób, autorka prezentuje bowiem młodym czytelnikom historię powstania liczb. Uwierzcie, matematyka jeszcze nigdy nie była tak przyjemna!

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:2016-09-26, Przeczytałem,

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, kto wymyślił liczenie? Kto, jak i po co jako pierwszy wykorzystał znaki, dzisiejsze liczby, mające pomagać w codziennym życiu?

 

Czy przyszło Wam do głowy pomyśleć o tym, jak radzili sobie ludzie pierwotni, nie wiedząc, ile czego posiadają? Jak panowali nad swoją własnością, jak pilnowali zwierzyny, kontrolowali zapasy?

Wreszczie - czy wyobrażaliście sobie, że Wy, dziś, w XXI wieku, moglibyście nie znać liczb? Jak wobec tego wyglądałby świat, w którym to zmieniające się cyferki na koncie, na ekranie telefonu, w telewizji - grają wiodącą rolę?

 

Dawno, dawno temu, gdy ludzie nie mieli jeszcze komputerów ani systemów umożlwiających kontrolę nad majątkiem czy posiadaną zwierzyną, żyła Bubal - dziewczynka jak każda inna.

 

Nie miała laptopa, ba! Nie wiedziała, czym jest czas, nie umiała pisać, czytać, a już na pewno nie spodziewała się, że jej odkrycie znacząco wpłynie na losy przyszłych pokoleń. 

 

Pewnego dnia na jej barkach spoczęło niezwykle odpowiedzialne zadanie – miała pilnować owiec pod nieobecność ojca i brata. Zadanie okazało się trudniejsze, niż młoda pastereczka mogłaby przypuszczać. Skąd bowiem dziewczynka miała wiedzieć czy wszystkie wypuszczone owce wróciły do zagrody? Skąd mogła wiedzieć, że żadna nie zaginęła ani się nie zgubiła? 

 

Powiedzenie, jakoby potrzeba była matką wynalazków, znalazło zastosowanie także tutaj. Przejęta losem swoich zwierząt rezolutna dziewczynka wynalazła pierwsze, prymitywne liczby, mające ułatwić jej opiekę nad stadem. Jak do tego doszło? Jak wyglądałoby dziś nasze życie, gdyby nie pomysłowa Bubal?

 

Dzięki Annie Cerasoli czytelnicy mają szansę na zgłębienie tej tajemnicy, a przy tym - na świetną zabawę. W prosty, zrozumiały sposób, autorka prezentuje bowiem młodym czytelnikom historię powstania liczb. Uwierzcie, matematyka jeszcze nigdy nie była tak przyjemna!

Link do recenzji
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2017-05-24, Ocena: 5, Przeczytałem, 100 książek 2017, Mam,
Kiedy byłam kilkuletnią dziewczynką nie miałam pojęcia co to komputer, tablet czy telefon komórkowy a co dopiero dotykowy... Czasy się jednak zmieniają i moja córa szybciej potrafi opanować nowe urządzenie niż ja. Na dodatek nie potrafi pojąć, że kiedyś tego nie było. Czy ludzie byli szczęśliwsi nie wiem, ale na pewno mieli więcej czasu, bo nie klikali lajków czy innych pochłaniaczy cennych minut. Ja z kolei nie wyobrażam sobie życia bez liczb, cyfr i działań na nich wykonywanych. Dlatego mimo wieku chętnie i z zainteresowaniem sięgnęłam po niniejszą książeczkę. Byłam ogromnie ciekawa jak z problemem nieznajomości liczb i liczenia poradzi sobie kilkuletnia dziewczynka. Dodam tylko, że były to czasy ludzi pierwotnych... Bubal nie miała wyjścia. Musiała zająć się owcami, gdyż jej starszy brat udał się z ojcem na polowanie. Dotąd to był jego obowiązek i zawsze wywiązywał się z niego znakomicie, bowiem nigdy nie zaginęła żadna owca. Dziewczynka podziwia brata, jednocześnie zastanawiając się jak poradzi sobie z tym zadaniem - wszak wraz z puchatymi zwierzętami śpi się doskonale, ale jak okiełznać takie stado?? Przez kilka dni Bubal nie miała z owcami problemów, jednak potem w zagrodzie zaczęło brakować trawy. A przecież owce muszą jeść! Dziewczynka wypuściła je poza ogrodzenie, ale po zmroku kiedy usłyszała pobekiwanie zagubionych zwierząt zrozumiała, że nie jest w stanie w ten sposób pilnować stada. Jakie miała pomysły na kontrolowane wypasanie poza zagrodą? Czy dzięki kolejnym złotym myślom (Bubal uwielbia myśleć) owce były najedzone a mała pasterka spokojniejsza, że nikt się nie zgubił? "Wielkie odkrycie Bubal" to niezwykła opowieść o niezwykłej dziewczynce. Dlaczego tak bardzo podkreślam niezwykłość? Bowiem mimo, że jestem dorosła a to literatura dla dzieci, zrobiła na mnie duże wrażenie. Dopiero po zakończeniu lektury zrozumiałam każdy szczegół okładki i jestem godna podziwu dla kilkulatki, która zupełnie nieświadomie wynalazła liczby. Pokazała nam również jak dawno temu wyglądały "pierwsze kroki w liczeniu" - jak radzili sobie ludzie podczas codziennych czynności, które wymagały znajomości cyfr będących poza ich zasięgiem. Anna Cerasoli opowiedziała w bardzo ciekawy, prosty i przystępny dla młodego czytelnika sposób, jak tworzono znaki odzwierciedlające cyfry i liczby. Będziecie na pewno czuli zdziwienie, że tak to się zaczęło :) Dodatkowym atutem książeczki jest czcionka, która pozwala na samodzielne czytanie przez sześcio- i siedmolatki. Zachęca do tego również niewielka objętość tej opowieści, przyciągająca wzrok barwnymi i tematycznymi ilustracjami. Lektura historii Bubal wywołała w mojej córce potrzebę stworzenia owieczki :) Efekty poniżej świadczą o tym, że tematyka jest doskonale trafiona w gust małych odbiorców. "Wielkie odkrycie Bubal" to nie tylko piękna historia o mądrej dziewczynce, ale również próba pokazania dziecku, że matematyka nie boli. Że w wielu życiowych sytuacjach jest potrzebna i można się nią bawić a wtedy najlepiej wchodzi do głowy, prawda? :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2016-09-14, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Matematyka, zwana królową nauk, mimo swojego zaszczytnego tytułu nie wszystkim dobrze się kojarzy. Bardzo wiele osób jej nie umie i nie rozumie. Nie potrafi ogarnąć wszystkich prawideł i zasad. Pani Anna Cerasoli za pomocą serii swoich książeczek chce wzbudzić zainteresowanie tą dziedziną wśród dzieci. Czy ma szansę, by jej się to udało? Z pewnością!!! W pierwszej części - "Wielkie odkrycie Bubal" przenosimy się w czasu najbardziej odległe, w czasy ludzi pierwotnych, gdy nie znano nawet liczb. Ktoś mógłby pomyśleć, że było wtedy fajnie, bo nie trzeba się było uczyć, dzieci nie chodziły do szkoły, nie musiały uczyć się trudnej matematyki, tylko całymi dniami wylegiwać się na łące i patrząc w chmury marzyć. Okazuje się jednak, że bez znajomość liczb wcale nie jest łatwo funkcjonować. Pokazuje czytelnikom w jaki sposób Bubal radziła sobie z "liczeniem" owiec nie znając liczb, ale także uświadamia czytelnikom jak ważna jest umiejętność liczenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-09-20, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Recenzję, jak zawsze, znajdziecie na moim blogu, na który Was serdecznie zapraszam ^_^ http://magicznyswiatksiazki.pl/wielkie-odkrycie-bubal-anna-cerasoli/
Link do opinii
Avatar użytkownika - Scathach
Scathach
Przeczytane:2016-09-26, Przeczytałem,

Czy zastanawialiście się kiedyś, kto wymyślił liczenie? Kto, jak i po co, jako pierwszy wykorzystał znaki, dzisiejsze liczby, mające pomagać w codziennym życiu? 

Czy przyszło Wam do głowy pomyśleć o tym, jak radzili sobie ludzie pierwotni, nie wiedząc ile czego posiadają? Jak panowali nad swoimi własnościami, jak pilnowali zwierzyny, kontrolowali zapasy?

Wreszczie - czy wyobrażliście sobie, że Wy, dziś, w XXI wieku, mielibyście nie znać liczb? Jak wobec tego wyglądałby świat, w którym to zmieniające się cyferki na koncie, na ekranie telefonu, w telewizji - grają wiodącą rolę?

Dawno, dawno temu, gdy ludzie nie mieli jeszcze komputerów ani systemów umożlwiających kontrolę nad majątkiem czy posiadaną zwierzyną, żyła Bubal, dziewczynka jak każda inna. 

Nie miała laptopa, ba! Nie wiedziała co to czas, nie umiała pisać, czytać, a już na pewno nie spodziewała się, że jej odkrycie znacząco wpłynie na losy przyszłych pokoleń. 

Pewnego dnia, na jej barkach spoczęło niezwykle odpowiedzialne zadanie – miała pilnować owiec pod nieobecność ojca i brata. Zadanie okazało się bardziej karkołomne, niż młoda pastereczka mogłaby przypuszczać.

Skąd bowiem dziewczynka miała wiedzieć czy wszystkie wypuszczone owce wróciły do zagrody? Skąd mogła wiedzieć, że żadna nie zaginęła ani się nie zgubiła?

Powiedzenie, jakoby potrzeba była matką wynalazków, znalazła zastosowanie także tutaj.

Przejęta losem swoich zwierząt rezolutna dziewczynka, wynalazła pierwsze, prymitywne liczby, mające ułatwić jej opiekę nad stadem. Jak do tego doszło? Jak wyglądałoby dziś nasze życie, gdyby nie pewna pomysłowa Bubal?:)

Dzięki Annie Cerasoli macie szansę na zgłębienie tej tajemnicy, a przy tym na świetną zabawę. W prosty, zrozumiały sposób, autorka prezentuje bowiem młodym czytelnikom historię powstania liczb.

Uwierzcie, matematyka jeszcze nigdy nie była tak przyjemna!

 

Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy