7th Heaven. Światła i neony. Klub na granicy światów. Szara strefa między tym co legalne, a tym, co schowane na najniższych poziomach Datury. Między luksusowym światem porządnych, zaczipowanych obywateli...czytaj dalej
Ależ byłem głupi. Przez cały czas nazywałem ją w myślach sarenką, a ona była wężem. Drapieżnikiem w skórze ofiary.
Wreszcie na horyzoncie wyłonił się stojący dosłownie na środku pustynnej równiny monument. Na początku wyglądał jak piaszczysta wydma, ale im bardziej się zbliżaliśmy, tym wyraźniejsza stawała się szeroka, schodkowa struktura wieży o płaskim szczycie. Cegły miały rudy, wypalony słońcem kolor piasku i doskonale zlewały się z pustynią.
Więcej