Niczym nędzna sierota, krążyłam więc po mieszkaniu, powtarzając sobie sarkastyczne sowieckie kawały o deficycie. „Pokroicie mi sto gramów kiełbasy?” – pyta klient w sklepie. „Przynieście...czytaj dalej
W Sewilli mój symboliczny posiłek narodowy nie będzie wymagał ode mnie żadnych prac kuchennych - ani niczego wydobytego z okropnych hiszpańskich sklepów osiedlowych.
Tapas, spożywcze odzwierciedlenie Hiszpanii, nie mają bynajmniej długiej historii.
Więcej