Nie trzeba nikogo przekonywać, iż pojawienie się dwutonowego wehikułu czasu w prywatnym zgoła apartamencie, a już bardziej wyjście z niego dwóch podróżników, trudno zaliczyć do wydarzeń, jakie zwykło się zbywać lekceważącym wzruszeniem ramion czy pogardliwym machnięciem dłoni.
Żebrała odkąd mogła tylko sięgnąć pamięcią, będzie tego przynajmniej osiemnaście lat, więc wyzwiska nie robiły na niej żadnego wrażenia.
Więcej