Myśleli, że zostaną gwiazdami. Stig pochodził z aktorskiej rodziny. Pewnie uważał, że wystarczy, ze po prostu pooddycha sztuką w okresie dojrzewania, żeby potem być superstar. Nie dotarło jeszcze wtedy do niego, że połowa sukcesu to wygląd, a potem po równo praca i łut szczęścia. W tym czasie sam tego zresztą nie rozumiałem. Uważałem się za gorszego tylko dlatego, ze nie pochodziłem z rodziny, która od pokoleń występowała na scenie.
Myśleli, że zostaną gwiazdami. Stig pochodził z aktorskiej rodziny. Pewnie uważał, że wystarczy, ze po prostu pooddycha sztuką w okresie dojrzewania, żeby potem być superstar. Nie dotarło jeszcze wtedy do niego, że połowa sukcesu to wygląd, a potem po równo praca i łut szczęścia. W tym czasie sam tego zresztą nie rozumiałem. Uważałem się za gorszego tylko dlatego, ze nie pochodziłem z rodziny, która od pokoleń występowała na scenie.
Książka: Pamięci mordercy