Lato miało się ku końcowi i księżyc zaczął się niecierpliwić. Pojawiał się wcześnie, zawłaszczając niebo z chwilą, gdy znikało słońce. W jego żółtawej poświacie ruszałam przez porośnięte trawą pagórki i jak zwykle ciągnęło mnie do morza.
Lato miało się ku końcowi i księżyc zaczął się niecierpliwić. Pojawiał się wcześnie, zawłaszczając niebo z chwilą, gdy znikało słońce. W jego żółtawej poświacie ruszałam przez porośnięte trawą pagórki i jak zwykle ciągnęło mnie do morza.
Książka: Dziewczynka z poziomkami