Po 11: Nie bij

Autor: leila
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Nieustannie czytamy oraz oglądamy wiadomości dotyczące domowej przemocy… Przypadki mnożą się z prędkością tsunami i są coraz brutalniejsze, lecz na nikim już nie robią żadnego wrażenia. W Naszym społeczeństwie zapanowała wszechobecna znieczulica. Ludzie stali się obojętni na cierpienie, ból, rozpacz oraz dramaty, które codziennie odgrywają się za zamkniętymi drzwiami sąsiada. Nikt nie słyszy krzyków ani płaczu. Nikt nie widzi siniaków. Nikt nie chce wyjść przed szereg i zainterweniować. Narazić się. Stanąć w obronie maltretowanych maluchów oraz zastraszonych kobiet. Istot absolutnie bezbronnych oraz ufnych. Delikatnych i często skazanych na życie ze swoim oprawcą. Bliscy oraz znajomi, a tym bardziej osoby trzecie wolą się nie wtrącać. Łatwiej się nie mieszać. Bezpieczniej udawać, że problemu nie ma. Niestety tego kłopotu nie da się ot tak zamieść pod dywan, a im dłużej próbujemy to robić, tym dłużej ciepią niewinne osoby… Zacznijmy w końcu dostrzegać te subtelne sygnały będące niemym wołaniem o pomoc… O ratunek, który nie nadchodzi, a powinien...

***
Berenika

Podobno miałam szczęśliwe dzieciństwo. Tak mówią inni, ale nie ja. Z boku cała sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Idealna dziewczynka, zawsze ładnie ubrana, grzeczna, wychowana, z dobrymi ocenami u boku perfekcyjnej rodzicielki oraz doskonałego rodziciela. Wszyscy zgodnie twierdzili, iż jesteśmy wzorcową rodziną. Fakt nie mogę narzekać na ekskluzywną szkołę, egzotyczne wakacje, luksusowe hobby czy 200m apartament lub własny samochód z kierowcą w wieku zaledwie 13 lat. Pozornie miałam wszystko i każda przeciętna nastolatka z chęcią, by się zamieniła, jednak nikt nie widział mojej mamy, która dzień zaczynała nie od śniadania, a porannego martini oraz ojca, który po pracy nawet się nie rozbierając już robił pierwszego drinka. Dla obcych byli idealnie dobraną parą, lecz w zaciszu czterech ścian wciąż toczyli o coś batalie. Czasami uczestniczyłam w tych sporach i przepychankach pragnąc pogodzić zwaśnione strony, ale nauczyłam się, że nie warto, bo matka ogarnięta furią zniszczenia skupiała wtedy całą uwagę oraz złość na mnie. Wymierzony policzek palił, aczkolwiek Jej słowa raniły o wiele dotkliwiej:

- Jesteś nic nie warta... Nie osiągniesz niczego... Nigdy nie będziesz wystarczająco dobra... Skończysz na ulicy...

Sporo czasu zajęło mi odbudowanie zdeptanego poczucia własnej wartości, godności, ego i uświadomienia sobie, że to wcale nieprawda, iż jestem brzydka, okropna, głupia… Zastanawiam się i mam pretensje do mojego ojca, dlaczego w takich sytuacjach nie reagował tylko biernie przyglądał się okrutnym perorom, lżeniu oraz niekończącym się upokorzeniom...

Teraz jestem dorosła… Z pewnymi rzeczami się pogodziłam z innymi nie. Może wybaczyłam, ale nigdy nie zapomniałam tego okrutnego poniżania oraz poczucia bezgranicznej bezsilności...


***
Malena

Miałam niespełna 16 lat, gdy pozanłam swojego ukochanego. Była to miłość od pierwszego wejrzenia taka, o której czytamy w tkliwych romansach lub oglądamy na szklanym ekranie. Taka, o której wszyscy marzymy, a jedynie nielicznym dane jest jej posmakować. Byłam w tamtym okresie najszczęśliwszą dziewczyną na świecie i dziękowałam Bogu, że postawił na mojej drodze tak wyjątkowego mężczyznę.

Patryk od samego początku był nieszablonowy. Szarmancki, czuły, wrażliwy, o nienagannej aparycji oraz manierach - poprostu dżentelnem w każdym calu. Śmiałam twierdzić, iż poznałam ideał...

Nasz związek rozwijał się w zdecydowanie zbyt dużym pośpiechu. Wszystko na wariackich papierach: zaręczyny, wyprowadzka oraz wynajem jednego potem drugiego i kolejnego mieszkania. Nowa rola oraz obowiązki lekko mnie przytłoczyły. Pranie, gotowanie, sprzątanie, dbanie nie tylko o własne potrzeby, powadzenie gospodarstwa domowego, aczkolwiek liczyło się jedynie to, że byliśmy razem. Codziennie trudy oraz niepowodzenia rekompensowały mi wspólne wieczory, na kanapie przed telewizorem, kiedy istnieliśmy wyłącznie dla siebie. W swojej ślepej naiwności myślałam, że ta idylla będzie wieczna...

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
leila
Użytkownik - leila

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2021-02-07 21:36:18