Knajpa upadłych morderców - wiersz

Autor: leila
Czy podobał Ci się ten wiersz? 0

 

 

 

 

Ucinam myśli

Wyciągam skrzydła z ukrycia

Nakładam kaptur na rozpalone czoło

Jestem gotowa

Na ponowną wizytę w piekle

 


Przekraczam bramy krępujących

świadomości

podążając za oślepiającym światłem

Zaczynam rozumieć KIM jestem

Powoli odczuwam

jak pękają kamienne pęta ziemskiej

rzeczywistości

 


Idę spokojnie

głęboko oddycham piekielnym ciepłem

Rozgrzewam zlodowaciałe emocje

Zachłannie chłonę to, co dotąd

zabronione i niemoralne

Niczego się już nie boję

 


Mijam obojętnie dobro i zło

oddające się wspólnej zabawie

inne Anioły rozchylają dumnie skrzydła

zadowolone ze wspólnego czasu

w tym zakazanym od zawsze miejscu

 


Wszystko się przenika

Wybrańcy rozkoszują się jednością

Nie istnieje kara ani wina

Nie ma także końca

Spełnienie ogarnia całą przestrzeń

 


Poczucie zmarnowania świata

zasmuca nie tylko mnie

Zhańbione zrozumienie nie chce wracać

Chwila wolności mija bezpowrotnie

Z niesmakiem wracam na ziemię..

 


Czekając niecierpliwie…

… Na następną wizytę w piekle...

 

Najpopularniejsze wiersze

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

O autorze
leila
Użytkownik - leila

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2020-05-31 16:43:10