"Piersi fiołkami pachnące" - wiersz

Autor: Smok
Czy podobał Ci się ten wiersz? 1

Rankiem, gdy przybył czwarty anioł
Smarowano decyzję iskrzącym blaskiem zieloności...
Zaraz po chwili zachwytu poczęto trąbić w niebiosach
A ptakiem i liściem w oczekiwaniu drżało.


Gdzieś w dole - co nieistotne - zstępowały gromy i błyskawice.


Po cóż, po cóż ta epifania i apoteoza wdzięku,
Słodyczy warg, lśnienia ud i śliny palców
Z pokolenia: księżyc, gwiazdy, dżokeje,
Penetrujący nozdrza karmazynu zapach.


A ponad wszystko dym i rozpacz
I dotyk dłoni, co jeszcze i wciąż niepewne
I zawsze zdziwione i zawsze tuż obok
Modlitwy - kadzidła z rąk świętych.


Przekomarzań rozkosze i słowa bez słów
Piołun, konie i biada! biada! biada!
Jak duszę własną, jak duszę własną!
Szarańcza, ABADDON i głowy lwów.


Bądź ze mną; odwrócili się, odwrócili...
A więc tęcza i słupy ognia!

 

„O przyjaciółko moja, jakże jesteś piękna!"

 

Najpopularniejsze wiersze

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.