Janusz Korczak



Janusz Korczak przyszedł na świat 22 lipca 1878 lub 1879 r. (nie da się ustalić ze względu na zaniedbanie formalności metrykalnych) w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Ukończył ośmioklasowe gimnazjum na warszawskiej Pradze. Była to szkoła o żelaznej dyscyplinie. Uczniowie i nauczyciele musieli nosić mundurki, uczniowie dodatkowo jednakowe czapki. Wszystkie lekcje wykładano po rosyjsku (nawet polski i religię!). Z innych języków nauczano łaciny, greki, francuskiego i niemieckiego. Już jako uczeń piątej klasy musiał dorabiać, by po śmierci ojca wspomóc finansowo rodzinę (udzielał w tym celu korepetycji).
W 1898 r. zaczął studiować na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie. Rok później pojechał do Szwajcarii, gdzie interesował się szczególnie szkołami, szpitalami i czytelniami dla dzieci. W 1905 r. zdobył dyplom lekarza i rozpoczął pracę w szpitalu dziecięcym. Nawiązał tam kontakt z Samuelem Goldflamem, z którym podejmował liczne akcje społeczne. W 1907 r. pojechał na rok do Berlina w celu uzupełnienia wiadomości medycznych. W 1911 r. zadecydował, że nie założy rodziny. Rok później razem ze Stefanią Wilczyńską zorganizował i zaczął prowadzić Dom Sierot dla dzieci żydowskich w Warszawie. Podobny dom, dla sierot polskich, powstał z jego inicjatywy w 1919 r.
W 1916 r. założył w Wiedniu razem z piętnastoma innymi osobami Haszomer Hacair- żydowską organizację skautową.
Był świetnym pedagogiem i znawcą psychiki dziecka. Swe zasady wychowawcze wykładał w pismach pedagogicznych, Instytucie Pedagogiki Specjalnej oraz Wolnej Wszechnicy Polskiej. W latach 1926 - 1930 redagował eksperymentalne pismo dziecięce "Mały Przegląd". Podejmował liczne akcje popularyzujące prawa dziecka. Zginął 6 sierpnia 1942 r., towarzysząc dobrowolnie wychowankom w komorze gazowej w Treblince.

Kalina Beluch


Źródło: http://pl/wikipedia.org/wiki/Janusz_Korczak

Książki autora

Cytaty Autora

Człowiek wrażliwy na piękno kwiatu, motyla, pejzażu, miałby być obojętny na piękno człowieka?


Więcej

I jeśli dziecko uwierzy, nie zje potajemnie funta niedojrzałych śliwek, i zmyliwszy czujność, gdzieś w kącie z biciem serca nie zapali zapałki, jeśli posłusznie, biernie, ufnie podda się żądaniu unikania wszelkich doświadczeń, wyrzeczenia prób, odrzucenia wysiłków, każdego odruchu woli - co pocznie, gdy w sobie, we wnętrzu swej duchowej istoty, odczuje coś, co rani, parzy, kąsa?


Więcej
Wszystkie cytaty tego autora Dodaj cytat tego autora
Reklamy