Dla odmiany cisza po odejściu Tomasza - paradoksalnie - aż dźwięczała w uszach, i był to przykry dźwięk, zdecydowanie bardziej przykry od krzyku, od słów, które raniły.
Dla odmiany cisza po odejściu Tomasza - paradoksalnie - aż dźwięczała w uszach, i był to przykry dźwięk, zdecydowanie bardziej przykry od krzyku, od słów, które raniły.
Książka: W mroku