Wrzeszczę na całe gardło, kopię w przednia oponę, samochód się kołysze. Uderzenie, uderzenie, uderzenie. Czuje w sobie taką nienawiść. Takie rozczarowanie. Mam na stopach ciężkie glany, ale w palcach pojawia się ból.
Wrzeszczę na całe gardło, kopię w przednia oponę, samochód się kołysze. Uderzenie, uderzenie, uderzenie. Czuje w sobie taką nienawiść. Takie rozczarowanie. Mam na stopach ciężkie glany, ale w palcach pojawia się ból.
Książka: Długie beskidzkie noce