Sarna wcale nie okazywała typowej dla swego gatunku płochliwości. Ich spojrzenia się spotkały. Każda patrzyła na drugą jak na dziwoląga, który przekroczył magiczną, nieprzekraczalną granicę. Wyłoniły się z dwóch przeciwnych światów i spotkały w strefie pomiędzy.
Sarna wcale nie okazywała typowej dla swego gatunku płochliwości. Ich spojrzenia się spotkały. Każda patrzyła na drugą jak na dziwoląga, który przekroczył magiczną, nieprzekraczalną granicę. Wyłoniły się z dwóch przeciwnych światów i spotkały w strefie pomiędzy.
Książka: Gerda