Do Przemyśla wracała sama, bo Kazimierz pozostał na uczelni. Połowę drogi przepłakała, wzbudzając u części współpasażerów politowanie, u innych chęć niesienia pomocy, a u jeszcze innych pewnego rodzaju niesmak.
Do Przemyśla wracała sama, bo Kazimierz pozostał na uczelni. Połowę drogi przepłakała, wzbudzając u części współpasażerów politowanie, u innych chęć niesienia pomocy, a u jeszcze innych pewnego rodzaju niesmak.
Książka: Ostatnia tajemnica