Horst Hofmann pojawił się w biurze prawie dwie godziny później niż Carl. Jego nietęga mina świadczyła o tym, iż spotkanie w kasynie było długie i udane, a wypity koniak wieczorem smakował świetnie, tyle że rano skutkował potężnym kacem.
Horst Hofmann pojawił się w biurze prawie dwie godziny później niż Carl. Jego nietęga mina świadczyła o tym, iż spotkanie w kasynie było długie i udane, a wypity koniak wieczorem smakował świetnie, tyle że rano skutkował potężnym kacem.
Książka: Dolina szpiegów