Nastąpił pocałunek. Ten pocałunek. Charlotte opisywała go później jako pocałunek nad pocałunkami. Jakby była to matka wszystkich pocałunków, taki, do naśladowania którego wszyscy inni mogliby jedynie aspirować.
Nastąpił pocałunek. Ten pocałunek. Charlotte opisywała go później jako pocałunek nad pocałunkami. Jakby była to matka wszystkich pocałunków, taki, do naśladowania którego wszyscy inni mogliby jedynie aspirować.
Książka: Ten, kogo kochasz, nie umiera