Kiedy miałam sześć lat, postanowiłam zostać pisarką. To nie był przelotny kaprys; wiedziałam, że mogę to robić dobrze i czerpać z tego radość. W tym wieku byłam już zachłanną czytelniczką. Czytanie przypominało życie w świecie fantazji, stało się dla mnie rodzajem ucieczki. Sądziłam, że pisząc, będę w stanie dać innym ludziom to samo przeżycie, że po otwarciu jednej z moich książek i oni na chwilę znikną. Już wtedy ważne było dla mnie oderwanie się od rzeczywistości.
Kiedy miałam sześć lat, postanowiłam zostać pisarką. To nie był przelotny kaprys; wiedziałam, że mogę to robić dobrze i czerpać z tego radość. W tym wieku byłam już zachłanną czytelniczką. Czytanie przypominało życie w świecie fantazji, stało się dla mnie rodzajem ucieczki. Sądziłam, że pisząc, będę w stanie dać innym ludziom to samo przeżycie, że po otwarciu jednej z moich książek i oni na chwilę znikną. Już wtedy ważne było dla mnie oderwanie się od rzeczywistości.
Książka: Uciekinierka
Tagi: pisarstwo, czytanie