Żywi nie chcą rozmyślać o zmarłych, więc zmarli pozostają niewidzialni. Zamknięci w sosnowych skrzyniach, zaszyci w całuny, są potajemnie przewożeni na rozklekotanych wozach pod osłoną nocy.
- Czy nie za wcześnie na wino? - spytała.- Wcześnie? (...) Mam osiemdziesiąt dziewięć lat i czterysta butelek znakomitego wina w piwnicy. I zamierzam je wszystkie opróżnić. Martwię się raczej, że zbyt późno zacząłem pić.
- Czy nie za wcześnie na wino? - spytała. - Wcześnie? (...) Mam osiemdziesiąt dziewięć lat i czterysta butelek znakomitego wina w piwnicy. I zamierzam je wszystkie opróżnić. Martwię się raczej, że zbyt późno zacząłem pić.
Żywi nie chcą rozmyślać o zmarłych, więc zmarli pozostają niewidzialni. Zamknięci w sosnowych skrzyniach, zaszyci w całuny, są potajemnie przewożeni na rozklekotanych wozach pod osłoną nocy.
Książka: Ogród kości
Tagi: natura