31. Dzisiaj byłem na pogrzebie / Z cyklu: Historyjki" /

Autor: zibi16
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

      Dzisiaj byłem na pogrzebie. Kilkanaście osób, w tym sześciu członków rodziny. Urna z prochami przypominała srebrzysty termos na zupę. Ksiądz był zagubiony, bo spotkał się z rzeszą ateistów, którzy rozglądali się bezradnie, nie wiedząc jak się zachować. W końcu sam przyjął komunię, odłożył kielich. Organista, znudzony, lecz z wprawą godną rutyny, śpiewał, i na elektrycznych organach wydobywał spazmy płynące wprost od Boga. A może Boga wtedy nie było? Bo co niby miałby między nami robić? Organista swój repertuar, znudzony, po trochu odsłaniał. W końcu, miał zapłacone. Ksiądz też wziął swoją dolę. A ja myślałem, o tym że nie otrzymałem odpowiedzi z Wydawnictwa i , czy po pogrzebie kupić piwo, a może pół litra? Siedzieliśmy w zimnej kaplicy, trochę skuleni, zima przecież była, chłód, nikt nie poda ci herbaty z cytryną. Ale, wszyscy byli w takiej sytuacji więc za bardzo nie narzekałem, żadne przekleństwo w mym niewyparzonym pysku się nie pojawiło, tylko... spokój. Przecież to były prochy mojego kuzyna i przyjaciela. To była jedyna osoba, z którą nie musiałem rozmawiać, bo się rozumieliśmy. Mieliśmy takie same poczucie humoru, które wystarczyło za całą rozmowę i filozofię życia. Marek, teraz zredukowany do kubka sinego pyłu, we mnie rozpalał mózg przypomnieniem, że kiedyś był normalnym alkoholikiem, mającym ciało, lubiącym się śmiać, i prawić dyrdymały. Z kłakami do ramion, siwymi, i z mordką szczura. Jego brat przyjechał z Ameryki, a syn ze Szwecji. Towarzystwo się rozmydliło. Tylko, ta urna, srebrzysta, jak kubek z aluminium, stała na środku, a ja się zastanawiałem, do czego może posłużyć? Czy warto ją chować w ciemnym grobie? Może strudzonym robotnikom się przyda, gdy przyjdzie pora obiadowa? Trudno się pogodzić z tym, że jest się jak dżin, zamknięty w butelce, lecz po jej potarciu nikt się z niej nie wychyli. To inna bajka. Która zbyt realna więc patrzysz z roztargnieniem po twarzach żałobników; szukasz wskazówki, rady. Również zagubiony, bo też nie tak często chowasz przyjaciół. Rodzina, również popatruje na boki, nie wie jak się zachować. A ksiądz, melodyjnym głosem, swoje opowiada. Ma za to płacone, by zapewniać, że Raj istnieje. No, w każdym razie... coś musi być. Lecz my, już przywiędli, i trochę przemarźli, czekaliśmy na koniec przemowy księdza o wiecznym spoczynku u boku Najwyższego, łypaliśmy okiem dyskretnie na boki, i cicho, bezszelestnie wzdychali. Bo czas już był iść na obiad. Pogadamy, pośmiejemy się, ucieszymy się ze spotkania. Tak, tak, pogrzeb, to najlepsza okazja, by spotkać się z rodziną i starych znajomych zobaczyć. W końcu, najwyższy czas, by zakończyć tę smutną uroczystość. Zresztą... gdyby była trumna, to człowiek wpadłby w panikę, lecz taka blaszana puszka nie czyniła w myślach spustoszenia. Tylko zniecierpliwienie było, bo czas płynął, a mnie się sikać zachciało, bo przy moim przeroście prostaty, to - czyste kurestwo! Łypałem więc okiem, udając zamyślenie, lecz kolanami ściskałem pęcherz, i kląłem po cichu. W końcu ksiądz zebrał do koszyka datki więc mógł już się nie wysilać. Do Boga i tak posłał prochy kuzyna, teraz wyszliśmy w zimowy pejzaż, i szliśmy powoli. Ja miałem śliskie buty, dlatego uważałem, by orła nie wywinąć. Rozglądałem się. Kto się pojawił? Kilkanaście osób, to nie tłum więc lustrowałem towarzystwo. I smutno mi się zrobiło. Przypomniałem sobie tłumy na innych pogrzebach, i się lekko zadumałem, ale nic z aberracji ku zapętleniu o braku znajomych, przyjaciół; braku poważania, czy tak jakoś.... Smutno mi się zrobiło, bo nie mogłem uwierzyć, że Marek nie żyje. W końcu, kilku, czy kilkunastu żałobników, pewnie dla Marka to "pikuś", nic nie znaczący szczegół. I dla mnie, też. No to, otrzymał wieniec, kilka kwiatów, uściski też przekazaliśmy bratu, tylko nikt łezki nie uronił. Jakoś tak wyszło. No to, koniec.

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
zibi16
Użytkownik - zibi16

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2019-05-22 10:28:05