Daga i Marek

Autor: kasiamieszczanin
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

iała. Mężczyzna wyciągnął rękę w jej stronę i już miał się przedstawić, kiedy Daga powiedziała do niego z uśmiechem: -Ty pewnie jesteś Łukasz.
-Zgadza się. Skąd wiesz?
-Jesteś bardzo podobny do swojego brata. Do tego ta rejestracja – powiedziała pokazując ręką w stronę jego auta. -Potrafię dodać dwa do dwóch.
-No tak. Marek mówił mi, że cholernie inteligentna z ciebie babka.
-Dagmara, ale to już pewnie wiesz – powiedziała wyciągając do niego rękę. Mężczyzna uścisnął ją i powiedział: -Cieszę się, że mogę cię wreszcie poznać.
-Miło mi. A co cię do mnie sprowadza o tej porze?
-Byłem wcześniej, ale cię nie zastałem. Postanowiłem więc poczekać. Chciałem porozmawiać, ale nie wiem, czy to jest odpowiednia pora. Pewnie jesteś zmęczona – mówił wyraźnie zakłopotany.
-Daj spokój. Zapraszam. I tak bym nie zasnęła – powiedziała sięgając po torebkę na tylne siedzenie. Zaparkuj obok. W tych krzakach trochę niebezpiecznie trzymać samochód.
Dagmara nie czekając, aż Łukasz przestawi swoje auto, weszła do domu, zapaliła światła i nastawiła wodę na herbatę. Po paru minutach usłyszała pukanie do drzwi.
-Otwarte – zawołała z kuchni. Mężczyzna wszedł do środka, zdjął buty i wszedł do domu.
-Siadaj. Zaraz zrobię ci herbaty i coś do jedzenia.
-Nie rób sobie kłopotu – powiedział, siadając na wysokim krześle z drugiej strony stołu.
-Żaden kłopot. Jeśli chcesz umyć ręce, to tam jest łazienka – powiedziała gospodyni wskazując ręką drzwi w końcu korytarza.
-Chętnie. Dziękuję.
Po paru minutach siedzieli naprzeciw siebie, nad kubkami z gorącą herbatą malinową. W piekarniku dochodziły zapiekanki.
-To o czym chciałeś porozmawiać? – zapytała Daga, mimo iż doskonale wiedziała po co brat Marka fatygował się do niej tyle kilometrów.
-O moim bratu. Ale pewnie się domyślasz – powiedział. Dagmara uśmiechnęła się tajemniczo i zapytała: -Co u niego?
-Jest nieszczęśliwy. W życiu nie widziałem mojego brata w tak kiepskim stanie psychicznym. Nawet nie wiesz jak on za tobą tęskni – ciągnął dalej, a z każdym jego słowem kobiecie zbierało się w oczach coraz więcej łez.
-To on cię tutaj przysłał? – zapytała opierając podbródek na dłoni.
-Nie. Nic nie wie o mojej wizycie tutaj i niech tak zostanie, proszę.
-Nie ma sprawy – powiedziała i usłyszała dzwonek piekarnika. -Kolacja gotowa. Wstała od stołu, założyła rękawicę i sprawnym ruchem wyjęła blaszkę z zapiekankami. Ich aromatyczny zapach natychmiast wypełnił wnętrze kuchni. Daga postawiła formę na blacie, wyjęła z lodówki ketchup, rozłożyła talerze i życzyła gościowi smacznego. Jedli w milczeniu, co chwila zerkając na siebie. Daga nie wiedziała co powiedzieć Łukaszowi. On z kolei łudził się, że kobieta coś powie. Zrobiło się niezręcznie. Na szczęście gość dokończył swoją kolację i podziękował.
-Na zdrowie – powiedziała Daga. Wstała od stołu, pozbierała talerze i włożyła je do zmywarki. Łukasz chciał jej nawet w tym pomóc, ale podziękowała grzecznie i powiedziała, że da sobie radę. W jego gestach, słowach i sposobie poruszania się widziała ogromne podobieństwo do Marka. Nie wspominając o tych samych oczach i pełnych ustach.
-Dlaczego mi się tak przyglądasz? – zapytał w pewnej chwili Łukasz, przyłapując ją na tym, że obserwuje go ukradkiem.
-Przepraszam. Jesteś taki do niego podobny, a ja tak bardzo za nim tęsknię – powiedziała, czując, jak wzbiera się w niej tyle żalu, że tylko czekać, aż rozklei się na jego oczach. Mężczyzna zauważył, że Daga zrobiła się bardzo smutna, podszedł do niej, złapał ją za ramiona i przytulił z całej siły.
-Wiesz, że on wciąż na ciebie czeka? – powiedział nie wypuszczając jej ze swoich ramion. Czuł, jak kobieta drży w jego objęciach. Wiedział, że płacze i chciał dać jej czas. Stali t

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
kasiamieszczanin
Użytkownik - kasiamieszczanin

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2019-05-01 21:06:07