Kontrakt

Autor: Whistler61
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Cisza się trochę przedłużała.

- No Creig, może powiesz nam jak to się zaczęło. Jak zaczęło się psuć? – zapytała Julia

Chwilę milczał, aż powoli zaczął niepewnie.

- Gdy pojechałem do swojego miasta, to musiałem zmienić dużo spraw. – przerwał i napił się ze szklanki.

- Chciałem za szybko i za dużo naraz zrobić – kontynuował – i zacząłem się w tym gubić, plątać. Nie chciałem mówić o tych wszystkich kłopotach Karolinie, bo ona miała swoje na głowie. Zaczynała nową pracę, której trochę się bała. Zmieniła dom i tam też nie wszystko było jeszcze jasne. Wiem, że powinienem się z nią skontaktować i wszystko jej powiedzieć. W pewnym momencie przez własną głupotę przeniosłem się do domu poprzedniej keeperki. Nie chciałem mówić o tym Karolinie, bo wiedziałem że sprawi jej to przykrość. Jednak się dowiedziała.

Mimo spokojnego sposobu mówienia, dało się odczuć że Craig się denerwuje.

- Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Chciałem to naprawić. Nawet zorganizowałem nasze spotkanie i nagle… zaczęła mnie oskarżać wciąż o to samo, aż stwierdziła że mi już nie ufa i że nie chce ze mną być. Że coś pękło.

Miałem wrażenie, że ma kogoś innego i szuka usprawiedliwienia by być z tamtym. Jednak po zastanowieniu stwierdziłem, że przyczyna może być bardziej banalna. Ona poczuła się pewnie w nowej pracy i poczuła niezależność. I tym się „zachłysnęła”.

Chwilę wszyscy czekali na ciąg dalszy ale po chwili wiedzieli że Creig już nic nie powie.

Julia wzięła głęboki wdech i popatrzyła na Karolinę.

-Teraz ty.

- Cały ten związek – zaczęła szybko Karolina- to było pasmo porażek.

-Seks to była wielka porażka – powiedziała zdecydowanie.

-Porażką była też możliwość szybkiego połączenia się i zamieszkania razem.

-Największą wpadką – kontynuowała po chwili- była jego słodycz. Często chciałam żeby był bardziej męski i zdecydowany. Bardziej pewny siebie.

Zaczęło mi brakować – powiedziała nieco ciszej – prawdziwego mężczyzny w domu, który da mi seks i sprawi że będę czuła się kobietą. Który będzie mnie podziwiał.

Ostatnie słowa wypowiedziała bardzo cicho.

Julia spojrzała na Karolinę szybko i przenikliwie – Creig jest modelem dostosowującym się. Potrzebowałaś ciepła, słodyczy i czułości więc on ci to wszystko od siebie dał.
Zaskoczenie Karoliny było wyraźne.

Nie podziwiał cię, nie hołubił? Nie podkreślał twojej kobiecości i powabu? – zapytała dodatkowo Julia

- No robił to – dodała Karolina niepewnie – ale jakoś to spowszedniało…

Julia coś notowała sprawiając wrażenie że nikogo nie słucha. Nagle podniosła głowę i popatrzyła na Karoliną a później na Creiga.

- Reasumując – Chcesz odejść i zacząć wszystko z kim innym od nowa? Nie chcesz podjąć próby naprawienia.

-Tak, ale jeszcze nie wiem z kim – odpowiedziała trochę niepewnie Karolina.

- A ty chciałbyś wszystko naprawić? – spojrzała na Creiga

-Tak, ale nie będę się narzucał. Nie ma sensu błagać o miłość, kogoś, kto nie potrafi jej docenić.

 Julia przebiegła szybko oczami po ekranie laptopa.

-OK. – powiedziała – teraz zapoznajcie się z treścią formularza i podpiszcie. Wystarczy przyłożyć palec wskazujący prawej ręki w wyznaczonym polu ekranu.

Karolina szybko przeczytała i przyłożyła palec.

Creig zrobi to samo, jednak dużo wolniej i z wahaniem. Wiedział że dla niego jest to wyrok.

Julia szybko zamknęła laptop i schowała do torby. Następnie wyjęła z kieszeni niewielki przedmiot, przypominający malutką latarkę.

- Kochani, ostatni etap naszego spotkania. Najprzykrzejszy, ale najmniej bolesny.

Ustawiła przedmiot przed twarzą Karoliny i kazała jej wpatrywać się w błękitny punkt światła. Na ułamek sekundy światło zmieniło kolor na zielony.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Whistler61
Użytkownik - Whistler61

O sobie samym: Piernik to też ciacho ;) :)
Ostatnio widziany: 2016-09-26 10:44:11