Leśna Nimfa
Kimże, jesteś piękna Nimfo, która skradłaś serce i myśli moje..? Byłem tylko prostym drwalem, a las to moje dotąd całe życie. Poukładane, spokojne od wschodu do zachodu słońca. Twarz i ręce spracowane od ciężkiej pracy, lecz jakże umiłowanej.
Gdy, chcąc ochłody na chwilę zaznać do wody bez odzienia wszedłem. Ty mną wówczas zawładnęłaś, bez żadnego pytania mnie o zdanie. Byłaś tam bezwstydna, wzrok mój złowiłaś i już nie zwróciłaś. Ból serce i rozum mi rozsadza, nie mogę myśleć o lesie, echu przyjaznym i szumie wiatru kołyszącym mą duszę z miłością dobrą o sobie, ale do Ciebie. Słów mi braknie, o wolność krzyczę i błagam. Mą, wolnością jest bycie mężem i żoną. Lecz, cóż mi robić. Bardzo chcę wierzyć, że będzie jak dawniej.
Oto nadszedł dzień naszych zaślubin. Twoje bursztynowe włosy oplatają cudną kibić, suknia dech zapiera, ja u boku Twego przysięgą połączony. Lecz, rzecz okrutna się stać miała Ty nimfą piękną rusałką zostałaś , a ja w jelenia szlachetnego zamieniony w las pomknąłem daleki i już więcej Cię nie ujrzałem.
