Love in the saddle 5

Autor: InezStanley
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 1

Rozdział 4 Walka z demonami 

Hejka kolejny rozdział !!!!!!! 

Jak podobają sie wam poprzednie?

Piszcie? 

 

 

 

- Dzień dobry, Inez- powiedział doktor Parker, był wysoki i przystojny. W średnim wieku. Pielęgniarki oraz lekarka, lekko się zaczerwieniły na jego widok. Nie ma co , facet jest atrakcyjny na swój sposób. Pewnie wszystkie pracownice płci żeńskiej tegoż szpitala się w nim podkochuje. Choć był żonaty.-Jak się dziś czujemy, anielico-kontynuował, patrząc w kartę przy moim łóżku. A ta kobieta kim jest i co mi będzie badać?

To właśnie doktor Parker, uratował mi życie szesnaście lat temu. Gdyby nie on , mnie by na świecie już nie było. Mój bohater. Oczywiście moi rodzice są na pierwszy miejscu, oni też są moimi największymi bohaterami.-Wzruszyłam się na te wspomnienia.

- Dobrze.-odpowiedziałam. Ocierając szybko policzki. Doktor Parker, skinął głową i podszedł do mnie. W tym czasie, siostra Sookie , rozstawiła przy moim łóżku parawany, by zapewnić intymność podczas badań.-Przyznam się ,trochę była tą cała sytuacją, zażenowana.- Pod szpitalną koszulą nie miałam nic. Byłam goła.- wzdrygnęłam się niezauważalnie. Natomiast siostra Tara, odchyliła pościel i rozpięła ubranie, które miałam na sobie, by doktor mógł mnie zbadać.- A ja ze wstydu patrzyłam w białe płótno, po mojej prawej.- Lekarz , zaczął delikatnie dotykać moich żeber i brzucha. Zaczęłam się niespokojnie wiercić, bo zaczął mi doskwierać ból w okolicy żeber.

- W dalszym ciągu, będziemy ci podawać leki przeciwbólowe, tylko dawkę zmniejszymy. Powinny pomóc. Zasinienia powoli schodzą. A głowa boli, czy nie?- Pokręciłam przecząco głową.

- To dobrze.-oparł.- Zobaczmy jeszcze plecy i nogi.

Siostra Tara zapięła mi szybko koszulę z przodu, za to podciągnęła ją do góry ukazując moje plecy. Przez kolejne pięć minut doktor Parker dotykał moich pleców. Następnie siostra Tara zakryła mi plecy i pomogła mi się ułożyć wygodniej, potem odkryła mi, tylko lewą nogę. Minuty ciągnęły się w nieskończoność.

- W porządku. Zostawimy cię jeszcze na obserwacji do końca tygodnia. – oznajmił doktor Parker.- Wpadnę do ciebie jutro, jak będę miał obchód. A teraz zostawiam cię w rękach, doktor Swan. Spojrzał na kobietę w swoim wieku, drobną brunetkę po swojej prawej. Ona uśmiechnęła się do kolegi z pracy.Wyszedł.

Skinęłam głową. Spojrzałam na kobietę stojącą po lewej stronie łóżka. Posłałam wysokiej brunetce szybki uśmiech. Pani doktor też się do mnie uśmiechnęła ciepło.

- Witaj, Inez. Nazywam się doktor Isabella Swan, jestem ginekologiem.

Doktor Swan, podeszła do mojego łóżka, i stanęła dokładnie w tym samym miejscu, w którym stał doktor Parker.

No pięknie.-Dobra młoda Davis , luz, uspokój się. To tylko kolejne badanie. Zaczęłam panikować. No tak, ale ja nigdy nie byłam u ginekologa. Pomimo, że mam bardzo bolesne miesiączki. Jestem twarda. Nic mnie nie złamie. Silna. – Chwilę mi zajęło uspokojenie się. Zdałam sobie sprawę, że po całej tej akcji z White – niespodziewanie do oczu napłynęły mi łzy.- Boże , dlaczego mi to zrobiłeś, sukinsynie.- Tak powinnam się dać zbadać tej kobiecie.

Westchnęłam. Choć bałam się , jak mało kto. Wciąż odczuwałam w tamtym miejscu lekki dyskomfort.

- Proszę nie płakać. Obiecuję, że nie będzie bolało.- obiecała mi lekarka. Delikatnie złapała mnie za lewy nadgarstek, lekko go ściskając. Wierzyłam jej.- Kiedy, trafiła pani do szpitala, a doktor Parker panią przyjmował, podejrzewał, że mogła być pani zgwałcona, ale okoliczności nie pozwoliły mi panią zbadać, bo była pani nieprzytomna przez dłuższy czas. Dopiero dziś doktor Parker , poprosił mnie o konsultację. Mogę- zwróciła się do mnie.

Skinęłam głową ,słuchając tego , co mówi. Chciałam mieć już to badanie za sobą. Byłam już wyczerpana psychicznie. Uśmiechnęłam się , lekko zawstydzona.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
InezStanley
Użytkownik - InezStanley

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2018-08-02 10:03:57