Moja i Twoja nadzieja

Autor: Leila
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Moja i Twoja nadzieja


Kochanie,

Długo zastanawiałam się czym mogłabym Cię zaskoczyć albo jak sprawić Tobie przyjemność… I doszłam do wniosku, że skoro oboje jesteśmy romantykami to przeczytanie miłosnego wyznania od swojej zakochanej kobiety będzie idealną niespodzianką. W tym liście odsłonię przed Tobą nie tylko duszę, ale również postaram się przeprowadzić Cię bezpiecznie przez kręty labirynt moich uczuć. Zabiorę Cię w podróż wprost do mojego serca, które chyba od zawsze należało i biło jedynie dla Ciebie…

Jeszcze do niedawna wydawało mi się, iż wiem jak powinna smakować wielka, dozgonna, wieczna miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, ale to było zanim się poznaliśmy. Uświadomiłeś mi jak bardzo się myliłam, ponieważ relacje czy związki, w których byłam i niepotrzebnie trwałam latami absolutnie w niczym nie przypominały miłości. Dopiero Ty uzmysłowiłeś mi tą smutną prawdę o najbliższych. Wywlokłeś na światło dzienne całą brzydotę, bezwzględność, perfidię oraz tyranię mężczyzn, którzy jakiś czas byli obecni w moim życiu. Czarno na białym pokazałeś moją głupotę oraz naiwność, ale przede wszystkim irracjonalność zachowania oraz postępowania, trwania w zaklętym kręgu wyimaginowanego zauroczenia.

Próbowałam kochać za dwoje, poświęciłam swoje dobro oraz szczęście w imię czego? Wymierzanych razów, wyzwisk , przekleństw, poniżeń, lżenia… Dlaczego i za co? Czym zawiniłam?
Tym, że pragnęłam tylko, a może aż, kochać i być kochaną… ?

Kiedy straciłam wszelką nadzieję stanąłeś na mojej drodze właśnie Ty i odkryłeś przede mną świat bez bólu, strachu czy cierpienia. Teraźniejszość pozbawioną lęku. Rzeczywistość, w której nie ma miejsca na kolejnego siniaka na twarzy...

Do tej pory, w tym krótkim życiu, nie zaznałam empatii, ciepła ani troski, dlatego czasami nie wiem, jak w niektórych sytuacjach powinnam zareagować. Onieśmielają, zaskakują, a wręcz szokują mnie najprostsze czułe gesty, tak oczywiste oraz naturalne dla Ciebie, a jakże egzotyczne i fascynujące dla mnie, lecz stopniowo przyzwyczajasz i oswajasz dziką Pocahontas z tkliwymi słowami oraz delikatnym dotykiem Twoich gorących dłoni. Na nowo uczysz ją czerpania przyjemności z bliskości. Nie tylko tej fizycznej. Cierpliwie tłumaczysz i nieustannie powtarzasz, jak zjawiskowa, doskonała i cudowna jest dla Ciebie. Niestrudzenie przekonujesz ją o własnej wyjątkowości. Codziennie miliony raz powtarzasz kocham Cię, dzielnie nie poddając się oraz wierząc, iż kiedyś zniknie z herbacianych oczu Twojej Indianki ta paląca panika oraz nie dowierzanie...

Nie mówiłam Ci tego nigdy, ale kiedy budzę się każdego ranka u Twojego boku to zamykam powieki i dziękuję Bogu za Ciebie. Za człowieka, który stał się moją bezpieczną przystanią, opoką całkowitym, absolutnym, niepodważalnym sensem egzystencji. Osobę, która zobaczyła coś więcej poza przezroczystym cieniem złamanego hartu ducha przez wszystkich spisanego na straty. Jako jedyny nie poddałeś się w walce o moją duszę… Niepoprawny optymisto, wizjonerze, czarodzieju przekraczający granice, bariery, mury ludzkiej świadomości…

Mój Wybawco...
Twoja S.


P. S.

Zawsze będę Ci wdzięczna za wyrwanie z podstępnych sideł Białej Pani... I tego, iż przywróciłeś mnie światu, dlatego proszę pamiętaj, gdy ogarnie Cię smutek, poczucie bezsilności lub kiedy zwyczajnie zabraknie Ci sił wystarczy, abyś podążył za świetlistą aurą wokół mnie, a ona zaprowadzi Nas wprost ku wspólnej wieczności...


Twoja S.

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Leila
Użytkownik - Leila

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2018-11-19 19:30:58