Opowieści z innych światów - Mroźna Północ (Kira's version)

Autor: Shatti
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Dziewczynka nawet się nie wyrywała. Tak bardzo nie miało to sensu jak smarowanie chleba kamieniem. Jednakże, gdy zaczęło ją to nudzić, oznajmiła, iż będzie szła o własnych siłach, jeśli tylko zostanie odstawiona na ziemię. Najwidoczniej przyjaciel ufał jej na tyle, by wiedzieć, iż mówi prawdę. Dlatego też chwilę później młoda znalazła się na podłożu. Złapała mężczyznę za nogawkę spodni. Tylko tam mogła go objąć, by nie przeszkadzać. Złapała się pasa. Dzięki temu Darach mógł w razie czego dobyć miecza.

A faktycznie, gdy zagłębili się w labiryncie oparów, jedyne co dostrzegali dobrze to czubki nosów. Zatem trzymała się kieszeni tak, by nie puścić. Nie było na to możliwości, bo wlekli się niczym ślimaki i wiele razy nawet stawali, by się zorientować jak bardzo mają problemy. Szli tak długi czas, aż Darach stanął i począł rozglądać się. Jakby coś widział lub słyszał. Dziewczynka zrobiła to samo, chcąc być gotowa na wszystko. Dopiero, gdy wyjął miecz zorientowała się, czego szuka. Jednakże niczego nie dostrzegła, chociaż broń wielce pojaśniała zielonymi runami, ukazując im teren. Niby nic, ale zawsze coś; teraz dostrzegali to, co działo się na metr od nich.

Mogło jej się tylko wydawać, jednakże, wraz z wyjęciem miecza z pochwy i rozjaśnieniem terenu, coś jakby syknęło i uskoczyło. Coś jakby o tułowiu jaszczura, z kocimi łapami i głową konia. Nie wiedziała, co to może być. Nie miała pojęcia. I nie chciała nawet. Jedyne, czego pragnęła to pozbyć się mary i odejść z tego miejsca, z chłopakami czy bez. Ostatecznie nie byli małymi dziećmi i powinni sobie bez niej poradzić, skoro w drugą stronę jakoś to działało.

Teraz jednak, przed ucieczką, ważniejsze było pokonanie stwora tak, by móc odejść. Znów miała to dziwne uczucie, gdy jednocześnie chciała walczyć i uciekać.

Kira poczuła szarpnięcie, puściła kieszeń. Jednocześnie obserwując Daracha biegnącego w stronę stworzenia, dobyła swój nóż, ruszając za towarzyszem. Misja na obecną chwilę: search & destroy. Tylko że... nigdzie nie mogła znaleźć stwora.

Chociaż nie! Zielone światło wciąż było na tyle blisko, że mogła podejść bliżej. Podbiegła zatem. Stwór, wciąż niewidoczny dokładnie, był ogromny. Albo to opinia ze strony dziecka.

Dotarła szybko na miejsce. Wypatrzyła stwora. Poczęła przyspieszać w jego kierunku, zamachnęła się nożem i skoczyła ku niemu. Gdyby się odrobinę wstrzymała, spostrzegłaby, iż stwór akurat chciał zaatakować Daracha. Zamachnął się łapą potężnie, w efekcie czego miast mężczyzny, który uskoczył, trafił Kirę. Ta poleciała całkiem spory kawałek, przez co straciła orientację w terenie. Sama dokładnie nie wiedziała, co się dzieje. Padła plecami na lód, straciła przytomność.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Shatti
Użytkownik - Shatti

O sobie samym: Napisz, a się dowiesz? Oczywiście pod warunkiem, że mnie zainteresujesz. Przyjaciele twierdzą, że jestem wierna i lojalna, zabawna, dziwna, ciekawa. ~ ♥ desu.
Ostatnio widziany: 2020-01-01 14:46:31