Piekielnie Piękny Poranek

Autor: PierrDolewas
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Ponieważ pierwszego października piękna pogoda przybyła poszedłem po pięciopak piwa puszkowanego. Pięknie pakowane. Przechodząc przez ponure przejście podziemne potrąciłem pędzącego przechodnia.

- przepraszam pana,

- proszę – powiedział pieszy prędko podnosząc postać.

Pierdnąwszy przez prawą pachwinę pospiesznie popędził po pieczywo. Przechodnie pokrótce poczęli przystawać. Paranoja – pomyślałem. Ponoć popatrzyłem podejrzliwie po przystających przechodniach ponuro plując przed pojedynczą postacią. Ponuraka przeważnie poznam po podartych pepegach. Przeważnie – powiadam. Pędzę póki pełno poukładanych po półkach piw.

- panie, prawie pustki! – podsłuchałem.

Prędko poruszam przeszczepami. Podołam? Padnę?


Przybyłem.

Percypuję: Publiczna Pijalnia Piwa – proszę pukać. Pukam przekraczając piętami, pozdzierany próg. Pijaków pełno – patrzę.

- proszę Pana, powoli proszę, - (podle, potajemnie) – patrzy pani prawdziwy palant przyszedł.

Pierdoli półszeptem postkomunistyczna pinda poza parawanem. Piwa, piwa!! Powstrzymuję pragnienie pędzące przeponą, przełykiem. Pęcherz prawie pusty pojemnik pełnego piwa prosi. Prawie padam, padliną podjeżdżam, proszę! Pragnę!! Pożądam!!!

Pech!, pech!! Przedostatni piętrzę przeznaczenie ponieważ, poprzedni padł przed piętnastą. Piętnasta pięć pokazuje przyrząd. Przedostatni. Patrzę poza plecy. Powstał. Prędzej! Prędzej! – ponaglam pindę przekleństwami. Piętnasta pięćdziesiąt.

- piętnaście piwek pozostało – powiada pinda piłując pilnikiem pięć przez pięć postrzępionych paznokci. Paskudztwo! Paskudztwo!!

Pomocy! prawie płaczę, płacząc palcami przecierając powieki, piwa, piwa!!

Pomoc przychodzi prędko.

- pan piętnasty, proszę, proszę, podłazi pan pięć piwek pozostało.

Pusty pęcherz podnieca pękniętą przeponę, podniebienie podnieca poczucie piękna. Podchodzę, pfffff, PODBIEGAM, padając prawie potknięty przez psa, pudla próżnującego przy punkcie pobrania piwa.

- pięćdziesiąt polskich – powiada.

Prędko płacę, plugawymi palcami podając papiera.

Prawie porywam piwo podane przez paskudną pindę przepijając /pomyłka/ przebiegając przez paranoicznie przytupujący pijacki plebs.

Piwa pod pachami pilnie przechowuję przykucając przed płynnym, prędkim powrotem. Poczułem powietrze, poczułem przestrzeń. Pędzę pozostawiając poza plecami pospólstwo postawione pod presją pijackiej padaczki.

Prawie przed podwieczorkiem przytupuję pod prostokąt. Podeszwy pepegów przedziurawione – pewnie przetarłem podczas prędkiego powrotu.

Pfff – przynajmniej piwa popiję.

Psss, psssssssss - Psia pyta! Przeterminowane!!

1
Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
PierrDolewas
Użytkownik - PierrDolewas

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2020-12-10 19:02:10