reklama

Psychożona

Autor: go24
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Gdyby cztery lata temu ktoś mi powiedział, że rozwiodę się z Kamilą, chyba bym go wyśmiał. Wtedy byłem tego pewien, dziś żałuję, że nikt mnie nie powstrzymał od małżeństwa z nią. Jedynym plusem tego związku jest nasza trzy letnia córeczka, właśnie czekam na werdykt w sprawie o prawa rodzicielskie. Kamili nie ma, miała ważniejsze sprawy, wyjechała na tydzień do Egiptu z jakimś fagasem. Kiedyś myślałem, że każda matka ma w sobie coś takiego, że nie opuści dziecka, w końcu to ona wydała je na świat. Kamilę poznałem sześć lat temu, przez Internet. Byłem na ostatnim roku informatyki, jak większość kujonów, byłem bardzo nieśmiały. Nie miałem też za dużo czasu na imprezy i poznawanie ludzi, nadmiar nauki uniemożliwiał to. Czasami wchodziłem na czaty dla rozerwania się. Zagadała mnie, jakbyśmy się znali już długo. Okazało się, że pomyliła mnie z kimś, do kogo miałem podobny nick. Zaczęliśmy rozmawiać, gadaliśmy dobrych parę godzin, na koniec wymieniliśmy się mailami i poszedłem spać. Rano już miałem od niej wiadomość. Od tamtej pory nie wchodziłem na czaty, porozumiewaliśmy się mailami, a jak udało nam się zgrać to przez Gadu-Gadu. Po kilku tygodniach poprosiła mnie o zdjęcie, bałem się tego, nie należę do najpiękniejszych ludzi, myślałem, że jak mnie zobaczy to przestanie się odzywać. Możesz sobie wyobrazić, jakie ogarnęło mnie szczęście, kiedy dostałem odpowiedź. Było do niej załączone zdjęcie i propozycja spotkania. Boże, ale ona mi się spodobała, nie ma co ukrywać, nadal mi się podoba. Pierwszy raz spotkaliśmy się pod Kolumną Zygmunta i poszliśmy do jazzowej knajpki na Nowym Mieście, mojego ulubionego miejsca w Warszawie. Chyba najbardziej klimatyczny lokal jaki znam, kilka stolików, może pięć, miejsce żeby zatańczyć, zawsze jakiś milutki jazz z głośników, lub na żywo. W powietrzu unosiła się zawsze chmura dymu, jednak na tyle rozrzedzona, że nie przeszkadzała w oddychaniu. Cały wystrój zawsze kojarzył mi się z „Casablancą”, tym starym filmem. Mieliśmy szczęście i trafiliśmy na koncert, wypiliśmy kilka drinków i gadaliśmy, z nikim mi się tak dobrze nie gadało. Wracając zrobiliśmy sobie wolny spacerek po starówce. Odprowadziłem Kamilę na tramwaj, a ja wróciłem do akademika. Przez całą noc nie mogłem zmrużyć oka, myślałem o niej. Przez myśl przemknęły mi wszystkie teksty w stylu „nigdy nie wiesz, kto siedzi po drugiej stronie”, czy ostrzeżenia, że w Internecie siedzą psychole i zakompleksieni nieudacznicy. Kamila była zaprzeczeniem tego, była idealna dla mnie i do tego taka piękna. Kiedy zobaczyłem ją pierwszy raz, tam pod kolumną, od razu się zakochałem, wiedziałem, że chcę, żeby ona była moją żoną. Wszystko układało się jak w bajce. Przez pół roku spotykaliśmy się, później skończyłem studia i dostałem pracę, wtedy Kamila wprowadziła się do mnie. Po kilku miesiącach mieszkania razem poprosiłem ją o rękę. Nie czekaliśmy zbyt długo ze ślubem. Nie mieliśmy zbyt wielu gości do zaproszenie, zamiast wesela był uroczysty obiad dla rodziny i najbliższych przyjaciół. Zarabiałem już wtedy dosyć dobrze, oświadczyłem żonie, że jeżeli nie chce to nie musi pracować, spokojnie utrzymamy się z mojej pensji. Decyzję pozostawiłem jej. Po roku naszego małżeństwa urodziła się Zuzia. Kiedy nasza córka miała dwa lata Kamila oświadczyła, że chce iść do pracy, ma dość tego, że każę jej siedzieć i zajmować się domem i dzieckiem. Krzyczała na mnie, że też ma swoje potrzeby i czasami musi wyjść. Wtedy to pierwszy raz coś rąbnęło mnie w głowę, ale nie dostatecznie mocno, żebym się ogarnął. Odpowiedziałem jej spokojnie, że może robić co chce, od początku decyzja należy do niej, czy będzie pracowała czy nie. Uśmiechnęła się i spokojnie powiedziała, że pójdzie do pracy. Następnego dnia już się zatrudniła w jednym z podwarszawskich hoteli, jako recepcjonistka. Jakiś tydzień po tym musiałem wyjechać do rodziców. Zapytała, czy mogę zabrać ze sobą małą, oczywiście się zgodziłem. Kolejne rąbnięcie, znów za słabe. Co za matka oddaje dwu letn

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
go24
Użytkownik - go24

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2014-12-14 08:32:23