Śmierć kamienicy

Autor: ZiKo
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

      Trzypiętrowa kamienica wygląda jak trup. Odkąd jej poprzednich lokatorów przenieśli do getta, nikt nie ma serca, żeby o nią zadbać.  Duże, widne mieszkania zamieniono na kwaterunkowe klity i upchnięto w nich bandę pijaków i złodziei, którzy w czasie wojny robili jakieś ciemne interesy z okupantem.

     Po dawnych mieszkańcach pozostały jaśniejsze plamy na ścianach spod obrazów świętych cadyków i zardzewiały szyld nad dawnym sklepem kolonialnym, w którym teraz jest pralnia chemiczna.

     Z otwartego kibla na podwórku unosi się straszliwy fetor, na który odporni są tylko mieszkańcy kamienicy i czarna chmura much. Gromadka wyrostków bawi się pod śmietnikiem w poszukiwaczy skarbów. Dziewczynki siedzą na trzepaku i z obrzydzeniem obserwują, jak ich koledzy i bracia grzebią w przepełnionych pojemnikach. Jedna z dziewczynek zwisa z trzepaka głową w dół. Chyba zapomniała majtek, ale nikt nawet nie zwraca na to uwagi.

     Pijany Zajkowski  wytacza się z bramy i jest w nastroju do śpiewu i tańca. Wpada między dzieci, a te rozbiegają się na wszystkie strony piszcząc wniebogłosy. Ich krzyki odbijają sie od ścian kamienicy, żeby wraz z łuszczącym się tynkiem upaść na zdezelowany chodnik.

     Z okna na trzecim piętrze wypada wiązanka chujów i kurew, jak stado spłoszonych gołębi i miesza się z piskiem dzieciaków. Stara kamienica charczy i świszczy w przedagonalnym pobudzeniu, bo jutro ktoś zaśnie z zapalonym papierosem.

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
ZiKo
Użytkownik - ZiKo

O sobie samym: Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem
Ostatnio widziany: 2022-05-17 21:10:19