Srrach

Autor: bobx46
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

- Jestem Protazy.

Takie były początki ich przyjaźni; złe języki twierdziły, że niekończącej się libacji.

- A ty, co, Kaziu? – wyrwał go z rozmyślań głos Protazego. – Spiłeś się, przyjacielu?

- Nie, nie, zamyśliłem się.

- Do dobrze, bo już myślałem… - nie dokończył. – My, starzy, to możemy jeszcze wypić, bo ci młodzi są do niczego. Spójrz na Kozika. Bidula już ma dość na dzisiaj.

Kazimierz zwrócił wzrok w stronę młodzieńca. Kozik półleżąc, półsiedząc, zwiesił głowę na ramionach opartych o stół, cicho pochrapując. I gdyby chwilę potem nie zwalił się pod stół, dotrwałby tak do rana. Przyjaciele od kieliszka przenieśli go na ławę.

- Za tych, co już nie mogą! -  zaryczał Kartofel, szczerząc zęby w pijackim uśmiechu.

- Za młodych! Niech się uczą sztuki picia wódki! – dołączył się Mietek.

- A wiesz ty, Kaziu, o czym my rozmawialiśmy, zanim przyszedłeś? – powiedział Ojciec.

- No?

- Kozik wpadł na pewien wariacki pomysł. Miał iść sam o północy na cmentarz i przynieść jakieś trofeum na znak, iż rzeczywiście tam był. Ustawiliśmy zakłady: całkiem niezła sumka – podpuszczał. - Pokaż – rzucił w stronę Mietka.

Wskazany wyciągnął zza pazuchy pękaty woreczek z wyprawionej skóry, rozwiązał rzemyki i wysypał całą jego zawartość na stół.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
bobx46
Użytkownik - bobx46

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2021-05-29 12:29:47