To nie zbrodnia cię kochać.

Autor: epona
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Nadeszł kolejna noc. Wiedziałam, że będę go mogła go zobaczyć tylko przez chwilę. Dotknąć jedynie przez moment, zdając sobie z tego sprawę, postanowiłam zasnąć.

Zamknęłam oczy.

Po chwili wyczekiwania znów przeniosłam się w dobrze znane mi miejsce, tym razem nad staw.

Od razu spostrzegłam Eryka, nie musiałam go długo szukać. Stał przy przeciwnym brzegu wyciągając do mnie swą rękę.

Krok za krokiem zbliżyłam się do jeziora, zanurzylam stopy w zimnej wodzie. Nie strudzona, gotowa na wszystko by znów przy nim być, krok za krokiem coraz głębiej zanurzałam się w zimnej toni jeziora. Gdy byłam po środku drogi z mrocznej otchłani wysunęły się czyjeś ręce chwytające mnie w pół. Ściągały mnie w dół, nie pozwalając mi iść dalej. Walczyłam starając się dotrzeć do mej miłości, jednak ściskające mnie topielice były zbyt silne. Zanurzyłam się w ciemnych wody odmętach. utonęłam jednak nie umarłam tylko obudziłam się po chwili w swym łóżku cała zziębnięta. 

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
O autorze
epona
Użytkownik - epona

O sobie samym:
Ostatnio widziany: 2020-05-15 12:16:12