Podnoszę wzrok znad cudu, jakim są nasze splecione ręce, do cudu, jakim jest jego twarz, oczy i usta przybliżające się do mnie. Czy to ja się przysunęłam? Czy może on?
Na początku nie było niczego. A zaraz potem było wszystko.
Olly:ok no dobrze to zostawiam oczy Madeline: Jakiego koloru są twoje? Olly: niebieskie Madeline: Poproszę konkretniej. Olly: jezu. dziewczyny. błękit oceanu Madeline: Atlantyckiego czy Spokojnego? Olly: atlantyckiego. a twoje jaki mają kolor? Madelina: Czekoladowy brąz. Olly: poproszę konkretniej Madeline: Brąz gorzkiej czekolady zawierającej 75% masła kakaowego. Olly: hehe. dobre.
Podnoszę wzrok znad cudu, jakim są nasze splecione ręce, do cudu, jakim jest jego twarz, oczy i usta przybliżające się do mnie. Czy to ja się przysunęłam? Czy może on?