Nie znajdowałem słów, żeby ją pocieszyć, a tak chciałem, żeby wróciła tamta ona, ta stworzona z niewiadomego, ale żywa.Więc milczałem.A ona zaczęła płakać.Płakała prawie bezgłośnie. A ja jechałem.Byłem szoferem, kierowcą wynajętym, nie mnie to dotyczyło, a tak mnie dotykało.
Nie znajdowałem słów, żeby ją pocieszyć, a tak chciałem, żeby wróciła tamta ona, ta stworzona z niewiadomego, ale żywa.Więc milczałem.A ona zaczęła płakać.Płakała prawie bezgłośnie. A ja jechałem.Byłem szoferem, kierowcą wynajętym, nie mnie to dotyczyło, a tak mnie dotykało.
Książka: Miłość w cieniu słońca