Istniał kiedyś piękny staropolski zwyczaj, że goście zjawili się w progu, kiedy chcieli, a gospodarze przyjmowali ich z radością. Nie było sztywnych, umówionych pór wizyt, te zarezerwowane były dla większych i uroczystych okazji. Na co dzień sąsiad po prostu wpadał do sąsiada, a na wsi kuma czy pana brata odwiedzało się wedle woli i chęci.
Istniał kiedyś piękny staropolski zwyczaj, że goście zjawili się w progu, kiedy chcieli, a gospodarze przyjmowali ich z radością. Nie było sztywnych, umówionych pór wizyt, te zarezerwowane były dla większych i uroczystych okazji. Na co dzień sąsiad po prostu wpadał do sąsiada, a na wsi kuma czy pana brata odwiedzało się wedle woli i chęci.
Książka: Na jedną noc