Strach było z tego wszystkiego korzystać, żeby nie popsuć Tomczak jednak nie byłby sobą, gdyby tak po prostu wyszedł z pomieszczenia. Pociągnął nosem, charknął obrzydliwie i wypluł plwocinę wprost do umywalki.I wyszedł, nie spłukując.
Strach było z tego wszystkiego korzystać, żeby nie popsuć Tomczak jednak nie byłby sobą, gdyby tak po prostu wyszedł z pomieszczenia. Pociągnął nosem, charknął obrzydliwie i wypluł plwocinę wprost do umywalki.I wyszedł, nie spłukując.
Książka: Między młotem a imadłem