To przypadkowi ludzie zgarnięci z telewizyjnych korytarzy albo wprost z ulicy po to, by za pięć dych siedzieć przez godzinę na niewygodnych krzesłach. Mam jednak wrażenie, że patrzą na mnie ze współczuciem, a każdy z nich myśli: "Dzięki Bogu, że to spotkało nie mnie, a jego".
To przypadkowi ludzie zgarnięci z telewizyjnych korytarzy albo wprost z ulicy po to, by za pięć dych siedzieć przez godzinę na niewygodnych krzesłach. Mam jednak wrażenie, że patrzą na mnie ze współczuciem, a każdy z nich myśli: "Dzięki Bogu, że to spotkało nie mnie, a jego".
Książka: Sześć powodów by umrzeć
Tagi: ludzie